Święta, święta i... I szczęśliwego Nowego Roku!

Kochani!
Życzę Wam - i sobie samej też - by rok 2018 przyniósł same dobre chwile,
by udało się zrealizować wszystkie plany, pomysły i marzenia!
I by - przede wszystkim - nie zabrakło czasu na cieszenie się życiem,
najmniejszymi nawet drobiazgami oraz towarzystwem
przyjaciół i najbliższych!


Do siego roku!
ushii

Magicznych Świąt!

Witajcie Kochani :)
Dziś mam dla Was swoją ostatnią świąteczną pracę. Kartkę - bombkę, którą robiło mi się tak przyjemnie, że aż szkoda mi było, gdy była już gotowa :)


Ozdobiona śnieżynką (z prześlicznej agateriowej maski!) posypaną drobniutkim brokatem, dzięki czemu przepięknie się mieni, a jednocześnie wygląda jakby była z aksamitu. Do tego oczywiście kilka pokolorowanych akwarelami odbitek stemplowych, które ostatnio bardzo polubiłam robić. Inne szczegóły techniczne znajdziecie na stryszkowym blogu, a ja...


... ja, gdy będziecie czytać ten wpis, niewątpliwie będę właśnie dekorowała z córką choinkę, piekła jakieś ciasteczka (hej, pamiętacie jeszcze, że mam na blogu zbiór świetnych przepisów na świąteczne i nie tylko pyszności? trzeba go troszkę zaktualizować o kilka nowszych przepisów... ale czy jeszcze tam zaglądacie, warto?) i robiła inne bardzo przyjemne rzeczy - ach, ależ ja uwielbiam ten czas! Zanim jednak się rozstaniemy - oczywiście chciałabym zrobić coś bardzo ważnego:

Moi Drodzy - wierni, mimo rzadkich wpisów Czytelnicy,
 oraz nowi na moim blogu Goście.
wszystkim Wam chciałabym życzyć Świąt radosnych, spokojnych, 

pełnych miłości i wzajemnej bliskości, wielu niezapomnianych chwil, 
ciekawych spotkań i rozmów! A nadchodzący rok 2018 
niech przyniesie Wam mnóstwo świetnych pomysłów 
i czas na rozwijanie Waszych pasji!

Wesołych Świąt!

ushii

PS
Do szybkiego zobaczenia jeszcze w świątecznym czasie - myślę,  pokażę tu kilka gwizadkowych kadrów (i nic papierowego! :) ).

Świąteczne kartkowanie 2017

Witajcie Moi Mili!
Jak zwykle to u mnie bywa, kartki świąteczne powstają do ostatniej (tzn ostatniej sensownej do wysłania) chwili, choć większość z nich wymyśliłam już dawno... no ale jakoś tak już mam :) Na szczęście zdążyłam, są już w drodze i miałam dylemat kiedy je pokazać, bo przecież fajniej jest dostać kartkę, której się wcześniej nie widziało, a wiem, że część obdarowanych tu zagląda... no ale skoro i tak nikt nie wie, co konkretnie dostanie - postanowiłam jednak już teraz, może ktoś też jest takim "na ostatnią chwilkę" jak ja i może coś go jeszcze u mnie zainspiruje :D

No to lecimy, wszystkich nie obfociłam, ale... trochę fotek i tak jest :D Kilka miesięcy temu uzmysłowiłam sobie, ze zakochałam się w stempelkach do kolorowania i mam ich coraz więcej... i to zdecydowanie widać na moich tegorocznych kartkach :) Zapraszam do oglądania!



Z tych miśków jestem szczególnie zadowolona - no uwielbiam je, więc i kartki z nimi mi się podobają :D A... tu jeszcze jedna sztuka, o:


Oczywiście sarenki też się pojawiły, szkoda tylko, że nie zdążyłam wykorzystać kilku innych, bo sarenkowe stemple kolekcjonuję namiętnie od dawna... i króliczkowe też :D A w ogóle zauważyłam, że przy moich dwóch wielkich segregatorach ze stemplami i wykrojnikami świątecznym, to nie mam prawie niczego wielkanocnego, dosłownie kilka zajączków i jedne pisanki wykrojnikowe i to wszystko... uzależniona jestem od gwiazdkowych motywów po prostu :D




I jeszcze ptaszorki, o. Też lubię.



Rzecz jasna nie same zwierzątkowe kartki powstały, ale ogólnie w tym roku poszalałam z akwarelami...



Choć nie wszystkie takie wyłącznie typowe dla mnie pastelowe były, ha!


I w dodatku do kompletu ozdobiłam tym razem też koperty, jak taka w skrzynce znajdziecie, to od razu będziecie wiedzieć, że to ode mnie :D


O, i jeszcze jedna, taka pośrednia, się zaplątała...


Więcej sfotografować w zasadzie nie zdążyłam, ale i tak fot jest sporo :) Mam nadzieję, że Wam się podobały? W kwestiach technicznych o użytych wykrojnikach więcej przeczytacie na blogu Rosy Owl.

Jeszcze chyba przed Świętami się tu zobaczymy, więc życzeń świątecznych Wam dziś nie składam - ale życzę spokojnych przygotowań, bez pośpiechu, za to z dużą dozą radości i ogólnie - bardzo przyjemnego przedświątecznego tygodnia Wam życzę!
ushii

Świąteczna wioska, czyli mój tegoroczny kalendarz adwentowy

Witajcie :)
Grudzień już tuż, tuż, więc z czym innym mogłabym się z Wami dziś przywitać, jeśli nie swoim tegorocznym kalendarzem adwentowym?

Co roku staram się wykombinować coś nowego w tym temacie - i w tym roku udało się zrealizować pomysł, który chodzi za mną już od kilku sezonów... i przyznam, że jestem zadowolona z efektu :P Bardzo chciałam zamiast jednego dużego domku ze skrytkami (który możliwe, że mieliście już okazję oglądać?) zbudować tym razem... cała wioskę :D No i zbudowałam!


A ponieważ czasem skarżycie mi się, że ostatnio za mało piszę co i jak - no to tak to, pokrótce, wyglądało:

Kalendarz adwentowy "Świąteczna wioska"

Wszystkie elementy wycinałam z gładkiego białego, grubszego kartonu. Wymierzyłam w przybliżeniu wszystkie części, zrobiłam ich listę wraz z ilością sztuk i wreszcie rozplanowałam je na kartonach, by jak najefektywniej je wykorzystać. Dzięki wykrojnikom przygotowanie baz pod domki było o wiele szybsze, niż gdybym cięła je ręcznie, zwłaszcza, że część elementów musiała być wycięta po 48 razy, a niektóre nawet w jeszcze większej ilości, jak np "dachówki" na daszki, które wymyśliłam sobie w trzech warstwach po każdej stronie, co daje, bagatela, prawie 150 sztuk wycinanek... nie na moją cierpliwość, by robić to ręcznie :D Dlatego strasznie się cieszę, że mam w końcu swój wymarzony i wyczekany wykrojnik domkowy.

Kolejnym krokiem było oczywiście sklejenie wszystkich 24 domkowych baz. Domki sklejałam nieco inaczej niż zaplanował to producent wykrojników, dzięki czemu są one łatwe do wielokrotnego otwierania i zamykania, bez ryzyka ich uszkodzenia, a domek po zamknięciu nie ma widocznych żadnych elementów zamykających czy mocujących :) Tu widać jak to mniej więcej działa:



Przy pomocy wykrojnika brzegowego wycięłam też ozdobne paski mające imitować elementy więźby dachowej, a ozdobny narożnik ułatwił dla odmiany przygotowanie małych daszków na drzwiami.

I pozostało już najprzyjemniejsze, czyli ozdabianie :) W moim domkowym zestawie było mnóstwo różnych dodatkowych wykrojników do wycinania ażurowych ozdób na ścianki. Ja jednak z nich nie skorzystałam, bo wolę trochę mniej ozdobne dekoracje i wymyśliłam sobie słodką, cukierkową wioskę. Ścianki domków ozdobiłam panelami zabarwionymi przy użyciu akwareli; w ten sam sposób nadałam kolor mniejszym elementom, takim jak okna czy drzwi, oraz innym dekoracjom, np choinkom. Jednak zanim pomalowałam je farbą, przy pomocy płynu maskującego pokryłam je kropeczkami, tak samo, jak widać to na zdjęciu poniżej, na przykładzie choinek:


Gdy płyn zasechł użyłam akwareli i odłożyłam gotowe elementy, a kiedy były już suche - starłam czubkiem palca kropki z płynu, odsłaniając białe kropeczki - w moim zamyśle efekt miał się trochę kojarzyć z padającym śniegiem, a trochę wzmacniać jeszcze bardziej cukierkowy, słodki wygląd domków :)

Kilka domków ozdobiłam nieco inaczej, narysowałam 4 szablony w kształcie frontów kamieniczek i wycięłam je w papierze kraftowym. Ozdobiłam je białym żelopisem uzyskując efekt klasycznego piernikowego domku. Daszki wszystkich domków pokryłam pastą brokatową, dzięki czemu przepięknie się mienią, jak pokryte zmrożonym śniegiem. Narysowałam też i wycięłam dla kilku domków czapy z lodowych sopli, które pokryłam dla odmiany pastą śniegową z brokatem, a kilka innych ozdobiłam girlandami, i malutkimi bombeczkami, ponieważ starałam się, by domki były w miarę różnorodne... I gotowe, ta-dam :D


Pozostało tylko ponumerować i umieścić domki w docelowym miejscu - i już za kilka dni będzie można sprawdzać co dziś dla nas Mikołaj zaplanował (bo w domkach, oprócz małego upominku, jak zawsze umieszczę też propozycje wspólnej zabawy czy wspólnych przygotowań do Gwiazdki na dany dzień, np pisanie listu do Mikołaja, ozdabianie choinki, wieczorny spacer i oglądanie świątecznej iluminacji ulic itd). U nas domki wylądowały na mojej drewnianej choince, która już od kilku lat wykorzystuję jako bazę do kolejnych kalendarzy adwentowych:


I kilka zbliżeń:



Większość użytych materiałów znajdziecie w Sklepiku Na strychu (na sklepowym blogu jest ich spis i bardziej szczegółowa instrukcja).

Mam nadzieję, że spodobał Wam się efekt? W każdym razie A. jest zachwycona i oczywiście nie może się już doczekać otwarcia pierwszego domku! A, no i tak, jak widzicie, ten fotel nadal posiadam, to się nie zmieniło. Ale wiem, że czekacie na foty z tym co SIĘ ZMIENIŁO :D No to będą nareszcie, fotel mnie w końcu zachęcił :P

A jeśli szukacie więcej ciekawych inspiracji na adwentowe kalendarze, to zapraszam do kliknięcia w tę fotkę i przejrzenia wpisów z poprzednich lat, może któryś z nich Was zaciekawi? Bo jak wspominałam, co roku wymyślam coś nowego. I co roku jestem tak zadowolona, że myślę, że w kolejnym roku już tego nie przebiję, ale jednak... w moim odczuciu jak na razie ta sztuczka mi się udaje, powiem nieskromnie :D

https://ushiilandia.blogspot.com/search?q=kalendarz+adwentowy

A klikając w poniższe zdjęcie znajdziecie opis, jak zrobić sobie podobną do mojej choinkę, to banalnie proste jest:

https://ushiilandia.blogspot.com/2014/12/grudzien-ach-to-ty.html


Pozdrawiam!
ushii