Jesienne akcenty - czyli jestem w końcu :)

Były szumne zapowiedzi, ale pewne sprawy znów pokrzyżowały mi plany, a do tego jeszcze pogoda paskudnie utrudniała robienie zdjęć... więc dziś już tak cichutko, skromniutko. Jestem. Od czego zacząć?

Postanowiłam, że będzie mniej więcej chronologicznie, by blog choć odrobinę odzwierciedlał zmiany jakie u nas zachodziły. Taaaa. I dlatego dziś właśnie pokażę kilka drobiazgów, które zawitały do nas stosunkowo niedawno :D (tzn. niedawno jak na moje zaległości w pisaniu tutaj). A drobiazgów jedynie - bo to tak na rozpęd, od tych największych zmian zaczynać chyba nie będę, bo w życiu tego wpisu nie ukończę... Ale! Uważni czytelnicy zauważą, ze cichaczem przemyciłam zapowiedź znacznie większej zmiany, jak miała jakiś czas temu u nas miejsce, ciekawe czy ktoś wpadnie na trop :)

Pokazywałam Wam już tutaj jak przypadkiem spełniło się pewnego razu moje marzenie - stare świeczniki od Illums Bolighus. Ależ się ucieszyłam wtedy! Ale miałam jeszcze jedno świecznikowe marzenie. I je również udało się spełnić latem! A dziś do pokazania nadaje się idealnie, bo to taki świecznik ciut jesienny chyba... chociaż u mnie będzie stał cały rok na wierzchu :)


O, taki oto właśnie skandynawski ptaszek, klasyka rzekłabym :) Oczywiście jak to u mnie - to vintage, nie jest to nowa rzecz, o nie. No i przebył dość długą drogę do mnie zahaczając o kilka kontynentów - i jestem bardzo wdzięczna każdemu, kto się do tego przyczynił :) A na co dzień ulokował się w sypialni, ale gdzie dokładnie to już pokażę przy okazji jej prezentacji :)

Za to skoro świecznik wprowadził już taką nieco jesienno-przedgrudniową atmosferę, to dorzucę mu do towarzystwa dwa inne drobiazgi, o już mniej skomplikowanej historii, pasujące do pory roku. Też letni zakup - cudny kocyk w jodełkę - w sam raz na listopadowe wieczory...


I do tego poducha z supermarketu :) No, trochę już świąteczna, wiem, ale innych grudniowo-bożonarodzeniowych akcentów jeszcze nie mam, więc myślę, że do wytrzymania :) Zagadała do mnie wręcz z półki, musiałam ją kupić. I teraz sobie oczywiście kombinuję, jak ją w wolnej chwili po swojemu jeszcze urozmaicić, ale i taka jest fajna...


I tak sobie myślę, że teraz mogłabym się przenieść kawałeczek dalej i cyknąć kolejną rzecz, potem kolejną i kolejną... Ale zrobiłby się tasiemiec, więc to innym razem. Bo przecież nie tylko w pokazywaniu naszego poddasza mam mega zaległości, w pokazywaniu moich papierowych prac też! O wypiekach itp nie wspomnę... Tu już na chronologie nie ma co się zdawać, bo w życiu się nie odgrzebię, będzie coś najświeższego. Kartka z najnowszymi wykrojnikami od Rosy Dot, wiadomo, że jak to wianek, to ja musiałam wypróbować :) I wcale nie świąteczna! Bo wszędzie tylko świąteczne już inspiracje i kartki można oglądać, a co z jesiennymi jubilatami i solenizantami, takimi jak np ja, hę (tak, tak, zbliżają się moje urodziny, dopominam się o życzenia, hi hi :)? Tak się składa, że w moim otoczeniu jest kilka osób, które też teraz świętują, więc powstało kilka jesiennych prac. A z tej poniżej naprawdę, nieskromnie mówiąc, jestem zadowolona :)


Gdy wstawiałam powyższe zdjęcie zastanowiła mnie jedna sprawa... I mam pytanie do zaglądających do mnie sympatyków moich prac: od pewnego czasu na końcu postu często umieszczam informacje skąd dany przedmiot, gdzie kupiłam... a gdy publikuję kartki, PL i inne takie? Tez takie info - o materiałach, producentach by się przydało? Czy niepotrzebne? Jeśli możecie, dajcie mi proszę znać :)


Resztę prac dziś sobie podaruję, ale będą, bo rozsiały się po blogach i fanpejdżach moich DT, muszę to tu koniecznie zebrać! A dziś, skoro miało być skromnie, już kończę. Tylko jeszcze coś słodkiego na osłodzenie naszego rozstania :) Tym razem już tylko kilkudniowego, bo już więcej atrakcji utrudniających mi pisanie nie przewiduję... Ciasteczka, pyyyszne, delikatnie słodkie - ale nie za słodkie, aromatyczne, bardzo je lubimy! To takie maleństwa z gatunku "nie można przestać ich podgryzać", więc znikają błyskawicznie i trudno je sfotografować:


I na jesień pasują jak ulał, bo zawsze dodaję do nich cynamonu, albo i nieco przyprawy piernikowej... Oczywiście foremki też musiałam użyć jesienne :)


I na dokładkę robi się je błyskawicznie... No zróbcie! :) Przepis podawałam tutaj: kruche ciasteczka owsiane (kto ma wątpliwości co do tego ostatniego słowa - nikt nie zgadnie, że to owsiane, dopóki mu o tym nie powiecie :D).



Pozdrawiam!
ushii


*******
NA ZDJĘCIACH:
koc w jodełkę - Tchibo
poduszka z reniferem - Tesco
świecznik-ptak - Dania, lata 60-te
foremki liscie - W&S (USA)
talerzyk vintage - Rosenthal

27 komentarzy :

  1. Znów zachwycam się foremkami. I listki, i grzybki, sarenki, żołędzie. Gdzie Ty je znajdujesz? Ciasteczka wyglądają apetycznie. Pled też mi się bardzo podoba. Cieszę się, że znów wrocilaś
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz to juz bardzo rzadko cos kupuję, ograniczyłam kolekcje do samych perełek ulubionych :) no te sa ze stanow niestety akurat, ale teraz to juz multum fajnych foremek jest, nie trzeba sprowadzać jak jak kiedys :)
      Obiecuję, że juz sobie nigdzie nie pójdę :)

      Usuń
  2. Nabrałam ochoty na ciasteczka. Te foremki masz cudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) a ciasteczka polecam z całego serca :)

      Usuń
  3. Uwielbiam przegladać Twoje miejsce w sieci,podczytywać przepisy kulinarne i podglądać nowe zakupy.A informacje ,o które pytasz nas, swoich odbiorców - baardzo przydatne..Ja od razu zacznę od Pana Rogacza- jest cudny- co to za wykrojnik? U nas chyba niedostępny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za odpowiedź :) No właśnie tak sobie myślę, że to nie jest zły pomysł... ten rogacz faktycznie u nas niedostępny ale baaaardzo podobny właśnie pojawił sie Na Stryszku, tutajhttp://sklepik.na-strychu.pl/pl/p/Wykrojnik-Nellies-Choice-VIND043-ramka-jelen/60226

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedż i podpowiedź:))))

      Usuń
  4. No wracaj wracaj, bo uwielbiam Twoje wnętrza. Zresztą kartki i inne papierowe prace też.
    I ciasteczka, mniam mniam, ale mi smaka narobiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie, przytulnie. Świecznik-ptak jest niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest taki gładki i ma tak fajnie ułożone słoje, że wygląda jakby był mięciutki :)

      Usuń
  6. CIASTECZKA!!!! mmmmmmmmmm :) pyszności!
    Ale, ale - świecznik po prostu genialny! Perełka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) oj tak, wymarzona perełka :)

      Usuń
  7. Świecznik jest boski! :D
    A ciasteczka... Oj, mam na nie chrapkę! :D Chyba sobie zrobię... (Chociaż liściastej foremki nie mam, a widząc Twoje ciacha, zapragnęłam takiej ;D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, teraz takie liście łatwo będzie dostać :)

      Usuń
  8. Ale piękne łupy! :D A ciasteczka bardzo smakowicie wyglądają :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Tęskniłam! Lubię do Ciebie zaglądać. Zawsze jakiś nowy przepis u Ciebie znajdę, albo foremkę jakiej jeszcze nie mam, albo pomysł na dodatek do mieszkanka :-D
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz będę częściej, nie trzeba będzie tęsknić ;)

      Usuń
  10. Ja juz chyba wszystkie Twoje przepisy wypróbowałam :) ten bedzie następny do kolekcji ☺️
    Poduszka mi sie bardzo podoba, foremka reniferek jeszcze bardziej ☺️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Ha, musze nieco uporządkować te przepisy, bo nie wszystkie są podlinkowane w zakładce pysznościami :)

      Usuń
  11. Przytulnie, ciepło i serdecznie u Ciebie jak zawsze! Lubię oglądać te Twoje detale, takie wyszukane, niemodne w dobrym tego słowa znaczeniu. Słodkie ciasteczko z jelonkiem. Foremka pewnie też z daleka? :)
    Pozdrawiam serdecznie
    marta z ohmyhome.pl jeśli jeszcze kojarzysz ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, ze kojarzę :D Tylko ani na własne blogowanie, ani na odwiedziny ostatnio nie miałam czasu :/
      A jelonka to nie pamietam juz skąd mam, hmmm, ale chyba jednak gdzieś w Polsce kupiłam, hmmm...

      Usuń
  12. piękna jesień u Ciebie, a ciachami narobiłaś mi smaka :). U mnie na blogu już pierwszy świąteczny wpis - kalendarz adwentowy w wersji minimalistycznej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Znalazłam jelonka :)
    http://skladrzeczy.pl/product-pol-3256-Jelonek.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana, czekałam na Twój powrót ... Mam nadzieję, że teraz będziesz tu częściej :*
    Ty to masz szczęście do spełniania marzeń, gratuluję świecznika, jest rewelacyjny!
    Cała reszta również zachwyca, tradycyjnie :)))
    Pozdrawiam i ściskam :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze!