Prawie, prawie :)

Cisza chwilowo u mnie, bo w majówkowy weekend nareszcie wzięliśmy się za malowanie mebelków w moim scrapkąciku :) Raptem po równo roku od ich zbudowania :D Ale nic, najważniejsze, że już prawie, prawie... i będę się mogła Wam pochwalić! Myślę nawet nad nakręceniem filmiku na YT, ale nie wiem czy się zdobędę na ten krok :D

Na osłodę (tylko odrobinę poniewczasie, przecież maj się dopiero zaczął :P ) kilka kadrów wielkanocnych. I patent na błyskawiczne ozdobienie jajek, dla leniuszków :D Ugotowane białe jajka pochlapałam akwarelkami - niby na wzór naturalnych kropek na jajkach przepiórczych i im podobnych...


Nie byłabym sobą, gdybym nie cyknęła choć jednej słodkości; przepisów nie wrzucam, bo tym razem nic nowego w zasadzie nie było, jak zawsze nasz ulubiony sernik...


...iiiiii coś jeszcze było, ale nie wiem czy będę miała okazję pokazać, zobaczymy następnym razem :) A na dziś zostawiam Was z ostatnią fotką i obiecuję, że mój nowy kąt do pracy niebawem zagości na blogu :) Niech no tylko wreszcie doschnie :D



Pozdrawiam,
ushii

Radosnych Świąt!




Moi Mili - nadal nie udało mi się ustalić dlaczego nie mogę odpowiadać na komentarze, ale zaręczam, że wszystkie z wielką przyjemnością czytam!
Do zobaczenia zaraz po Świętach!
Pozdrawiam, 
ushii

Wielkanocne kartki 2019 - part one :D

Hej hej :)

Sprawiliście, że jestem szoku :D Po takim czasie zajrzeliście i nawet komentarze są!! WOW!!!
Dziękuję!!!

Aleeee - jest problem - ja nie mogę Wam odpisywać! Dlatego z góry przepraszam, że nic nie napisałam, ale... Kombinuję i nie wiem osocho, czy w ciągu tych ostatnich roku-dwóch coś Blogger pozmieniał, o czym nie wiem? Bo udało mi się dodać jeden komentarz, a teraz co coś napiszę, to strona się odświeża i komentarz znika... Próbowałam różnych oczywistych sposobów, typu usuwanie cookiesów, sesji i co tam jeszcze i wygląda na to, ze to nie wina przeglądarki ani zabezpieczeń mojej sieci... Szukam dalej, ale może to nie był tylko mój problem i ktoś zna oczywiste rozwiązanie? Help!!!

A wracając do właściwego tematu... finiszuje z karteczkami na tegoroczną Wielkanoc, więc chciałabym pokazać co nieco :)

A zatem jest grupka takich oto delikatnych kartek w stylu C&S (szczegóły ich wykonania w moim najnowszym wpisie na blogu sklepu Na Strychu):








Ale mam też i troszkę inne... a w zasadzie to nie mam, bo ta już od dawna w drodze do adresata :D Ale będzie jeszcze kilka innych z różnie słodziakowatymi zajączkami, bo właśnie się robią :) Aha, opis wykonania tej kartki również na stryszkowym blogu :)





I jeszcze raz TEN słynny królik :D Jak go kupowałam, to w życiu nie przypuszczałam, że taki kultowy się stanie :D



Pozdrawiam,
ushii

PS.
Hmm, a może w następnym wpisie będzie nieco ciasteczkowo-foremkowo, hmmm? Zobaczymy :D

Próba mikrofonu :D I kartka z najsłodszym króliczkiem na świecie :)

Nie było mnie tu taaak długo, że wątpię, by ktos jeszcze tu zagladał :D

A nie było, bo  nie wiedziałam czy powinnam tu dalej pisać - nie lubię pisać o sprawach prywatnych i zdrowiu, a od ponad dwóch lat takie właśnie sprawy utrudniały mi blogowanie w takim wydaniu jaki dotychczas. Choć w moich wnętrzach właśnie te dwa - trzy lata temu zmieniło się tak wiele, to przez dłuuuugi czas nie miałam możliwości i siły robić zdjęć wnętrzarskich czy kulinarnych - a do tego przecież przyzwyczaiłam swoich czytelników, obawiałam się pokazywania wyłącznie prac scrapowych i im podobnych... Czy to był błąd? Przecież  to mój blog, więc skoro zmieniły się okoliczności to i blog miał prawo się zmienić? Nie wiem...

W zamian za to pojawiłam się na FB, założyłam fanpage Ushiilandia - i choć dziś zasięgi są potwornie okrojone cieszy mnie ogromnie, że tylu z Was mnie tam odwiedziło, polubiło i w ogóle :) A od maja zeszłego roku zaczęłam też publikować fotki na koncie @ushiilandia na Instagramie (gdzie również serdecznie Was zapraszam!), to też jakoś sprawiło, że troszkę chyba o blogu zapomniałam. Nieładnie. Postanowiłam tu wrócić.

Jak tu będzie? Będą moje papierowe prace - bo robię, bo sprawiają mi radość i są dla mnie ważne, więc będzie ich sporo i nie będę się tłumaczyła, że tak, znów papier, a nie wnętrza... Ale nie tylko. Będą wnętrza. Będą kulinaria. I różne projekty DIY - nowe i te starsze, które powstały w czasie tych dwóch z hakiem lat ciszy :) Niestety, w naszej kochanej służbie zdrowia nie znalazłam wsparcia, jednak walczę i jest inaczej; zmieniłam też nareszcie aparat (i choć nadal ciułam na obiektywy to mogę działać już nie tylko przy bardzo słonecznym dniu :D ), więc coś niecoś mogę fotografować.

Nagadałam się :) To teraz coś pokażę. Papierowego :D Moja najnowsza kartka, ze stemplami Mama Elephant, które dotarły do mnie kilka dni temu - są absolutnie cudowne!


I obiecuję tu wrócić już za kilka dni, nawet jeśli nikt, nawet pies z kulawa nogą tu nie zajrzy :D Uwaga - też z papierowymi pracami :D



Pozdrawiam,
ushii