Słoneczny akcent pilnie potrzebny!

Trochę lecę serią, bo ostatnio był żółty, w tle ale jednak, a dziś... No ale jak tak buro za oknem się nagle zrobiło, to cóż innego mi pozostaje, niż wyciągnąć mojego żółciaka na widok publiczny? Od razu jakoś radośniej :)


Oto dobrze wszystkim raczej znany ikeowski Bekvam - wyjątkowo praktyczny na poddaszu, gdzie czasem trzeba sięgnąć grubo ponad 3 metry w górę, ale... Ale oczywiście musiałam go trochę po swojemu poprawić. Najpierw planowałam mu dać tylko kolorowe skarpetki, ale jak przyszło do malowania to... no cóż :)


Tak, tak, pamiętam, jak kiedyś się zarzekałam, że żółty to nigdy w życiu! No ale już wiadomo, że jakiś czas temu przestałam być taka stanowcza w tej kwestii (dowody tutaj), więc szoku nie ma :) Choć gdy kupiłam żółtą farbę, to sama nie mogłam uwierzyć w to co robię... ani nikt inny też, z pięć razy pytali czy na pewno wszystko ze mną dobrze :)


Chciałam go Wam pokazać w zupełnie innej aranżacji, w miejscu, gdzie zwykle jest w użyciu i przy okazji naprawdę fajnie wygląda, ale ten deszcz i brak światła nie pomagają w robieniu zdjęć :/  Cóż innym razem...

Planowałam tej żółci wprowadzić jeszcze więcej w pewnym momencie, ale po przymiarkach jednak zrezygnowałam, co za dużo, to niezdrowo... mam tylko jeszcze jeden drobiazg, ale pokażę go przy innej okazji.

Pozdrawiam i życzę - i sobie, i Wam - by w końcu wyjrzało słonko, bo już ogromnie się stęskniłam za jakimś spacerem...
ushii

PS
Tak, wiem, że od dawna obiecuję pokazać różne rzeczy - no to znów zrealizowałam choć kawałek jednej z tych obietnic :)

61 komentarzy :

  1. Odważna jesteś, nie wiem czy zdecydowałabym się ale po Twoich zdjęciach widać , że wygląda rewelacyjnie. Jestem pod wrażeniem.
    Pozdrawiam Cię cieplutko sąsiadeczko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tere-fere, a spotkać to się miałyśmy i co?

      Usuń
  2. Cudnie. Słonecznie i cieplutko:) oj tego m teraz trzeba.....słońca:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. To moje ulubione schodki i chodzą za mną po całym domu /jako że wzrostu jestem niewielkiego/
    Taki akcent żółci dodaje radości.
    Widzę że motki są przygotowane do robótki.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja tez z tych co stali w kolejce po inne przymioty... chociaż w starym dowodzie miałam wpisany wzrost "wysoki"!
      a te motki, ech... tak chciałabym, żeby wreszcie coś z nich mi wyszło, ale ja chyba dwie lewe ręce mam do szydełka jednak :((

      Usuń
  4. To nie będę się także zapierala przed żółtym....
    Widzę że jest on b.ciepły a do tego jak odmienil on jeden prosty mebel....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, a nie pożałujesz :) wiem co mówię - zagorzała przeciwniczka żółtego najlepiej w promieniu najbliższych kilkudziesięciu metrów :)

      Usuń
  5. Na szare dni jesieni a później zimy chyba jednak najlepsze są właśnie słoneczne kolory, toteż podoba mi się ten żółty przydatny mebelek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, a u mnie to taki rodzynek, bo na jesień wyciągam zupełnie niesłoneczne barwy :)

      Usuń
  6. prześlicznie to wygląda, słonecznie, wesoło, całkiem nie jesiennie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mało jest odcieni żółtego, którym ulegam (podobnie jest z zielonym). Uważam go za "trudny" kolor. Twój drabinko-stołeczek jest śliczny. A zajączek to już wisienka na torcie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo jest trudny, dlatego ciekawostką jest fakt, że tak wiele jest mieszkań, w których ściany są albo żółte/pomarańczowe albo "łososiowe"... a przecież udane dobranie do tego wyposażenia to wcale nie taka prosta sprawa!

      Usuń
  8. Dzięki za te energetyzujące kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chodzą za mną te schodki :D tylko u mnie pewnie skończyło by się tak jak zwykle czyli- na biało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja mam tyle bieli (i szarości), że na kilka małych kolorowych mebelków mogę chyba sobie pozwolić :)

      Usuń
  10. Rozwalił mnie ten króliczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) co by całkiem nudno nie było :)
      a najlepsze w nim jest to, ze jak się znudzi, to odklejam i już, tudzież naklejam coś innego :)

      Usuń
  11. O tak, takiego słonecznego koloru i dzisiaj brak!!! Zimno u mnie i myślę już coraz częściej, czy pieca nie włączyć?
    Ciepłe pozdrowienia ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A gdzie słów kilka o różu? Przecież i on gra tu fajowe skrzypce:) Fajna metamorfoza, akcent króliczka i róż jako kropa nad i.....i like this:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie, ciągle o różu nie mogę :) ale cieszę się że Ci się podoba, bo mogłam operować tylko kilkoma drobiazgami, po więcej dziecię mi nie pozwoliło sięgnąć :)

      Usuń
  13. Teraz zamiast "Czerwony jak cegła" będę śpiewać "Żółciutki jak Bekvam"! ;)
    Fajny, energetyczny stołko-schodek.
    A zajączek bezbłędny :D

    OdpowiedzUsuń
  14. a u mnie się własnie zadomowił taki stołeczek w kolorze czarnym:) A żółciutki kojarzy mi się bardzo z Wielkanocą, będzie wtedy jak ulał;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja mam fazę na musztardowy! :> co prawda farby w tym kolorze nie posiadam, ale sweter czy bluzkę ;) brak mi jakiś popierdółek, ale nic na siłę :>

    A włóczki leżą i leżą he? czy może już coś robiłaś? ;)

    Niew iem czy się powinnam dzielić słoneczkiem, które mamy dziś na niebie :P bo jak z Norwegii ucieknie do Polski to nie będzie fajnie hehe :P

    Pozdrawiam z pięknie jesiennej Norwegii :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety wcale takich nie potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przestrzeń z takimi wesołymi elementami, szczególnie jesienią, musi być niezwykle ciepła :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda super w tym kolorze, a sam stołek kosztuje teraz 39,99. I ten króliczek!

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie lubię żółtego ale ten taborecik wygląda ślicznie!!! To jest taki kolor lodów bananowych :D. Extra!

    OdpowiedzUsuń
  20. Oglądałąm ostatnio w IKEI ten stolik i ciągle żałuję ,że go nie kupiłam , żółty też ładnie ale mnie ostatnio ciagnie do bieli. Niestety nie pomoge w sprawie papierków ,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. fajne te żółte akcenty, ale masz rację, że co za dużo to niezdrowo :) słodki ten króliczek! świetne są takie detale przykuwające uwagę i nadające mebelkom indywidualnego charakteru.
    pozdrowionka i też niecierpliwe wypatruję słońca

    OdpowiedzUsuń
  22. cudny kolor, aż mi się cieplej zrobiło

    OdpowiedzUsuń
  23. Też mam :-) Nieco starszy i sfatygowny , przemalowany na biało . Pozostałośc po poprzednich właścicielach .
    Papierów nie mam , więc nie pomogę . Miło ,że znów coś dodałaś;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ushii, nádherná proměna .... ta žlutá té židličce moc sluší .... Marki

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie też żółto ale raczej owocowo - warzywnie. Ale chodzi za mną wielki żółty słoń z Ikea (obrazek) do pokoju córki. Też się nie zarzekam .... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no zapomniałam dodać, że pięknie temu stołkowi w tej żółci :)

      Usuń
  26. cudowny blog. aż brak mi słów tak jestem zauroczona. pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale świetna metamorfoza :) I ten kolor - na dzisiejszą paskudną pogodę wręcz idealny!
    Cudne masz włóczki!!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie mów nigdy :) Oj, chodze tez kolo niego juz pare lat, ale jeszcze nie kupilam. Twoj wyglada oryginalnie, moze ja pomaluje na czerwono :))) Króliczek slodki!
    Sciskam, kochana ♥

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajny słoneczny akcent na jesienną szarugę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. i ja mam ten stołek - też za mną chodzi wszędzie ;) i ja - przeciwniczka zółci takaż sama - planowałam ostatnio na ten kolor go machnąć ;) tylko bardziej pastelowy niż Twój ;)

    buziaki zostawiam, z papierami nie pomogę niestety - jestem mało ILS-wa ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. No ja niestety też nie pomogę, kilka pojedynczych ilsów bym znalazła ale z tej kolekcji niestety nie :( dzięki za te słoneczne zdjęcia :) odrazu cieplej się zrobiło ;) włóczki piękne kolory mają, czy to te lidlowe? Nawet jeśli nic z nich nie tworzysz to na zdjęciach wyglądają uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  32. och cudny jest!!! uwielbiam takie delikatne żółte akcenty:)))
    i śliczny koszyczek z włóczkami u Ciebie:)))
    a ja wszystkie ilsy tez sprzedałam niedawno...
    buziaki i dobrego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo mi przykro nie mam tego papieru :-( ja ciągle poczatkuję. zrobiłam dopiero dwie duże kartki scrapowe i głownie z materiałów z odzysku.
    co do żółci to ja też jakoś nie mogę uwierzyć że Ciebie tak wzęło. szczególnie że ja za zółcią nie jestem zupełnie. ale cóż zmieniamy się. może kiedyś i mnie chwyci.

    OdpowiedzUsuń
  34. Żółty to bardzo optymistyczny kolor i tak jak piszesz na jesienne szarugi (i nie tylko) będzie jak zanlazł!
    Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  35. Bez dwóch zdań optymistyczy akcent, ale przyznaję,że u siebie nie widzę takiego koloru.No ale nie pierwszyzna to dla mnie,ze zawsze zachwycam się kolorami we wnetrzach innych, podczas gdy u siebie, jakoś ich nie mam.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten żółty jesttak słoneczny i optymistyczny - bardzo dobry wybór .

    OdpowiedzUsuń
  37. U nie też ostatnio dużo żółtego :) Do odważnych świat należy! Stołek wygląda niebanalnie :)
    Pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
  38. Wspaniały żółty odcień...pozazdrościć :)
    Wybór koloru trafiony w 100%

    OdpowiedzUsuń
  39. Kolory fantastyczne u Ciebie..tak wesolo..
    pozdrawiam
    anna

    OdpowiedzUsuń
  40. Ślicznie. Nigdy bym nie wpadła na to, żeby taki kolorek wybrać dla drabinki, a wygląda naprawdę fantastycznie.

    OdpowiedzUsuń
  41. żółty w akcentach jest do przyjecia :) tez mam ten stołek. najpierw pomalowałam go biała bejca.. ale juz mysle zeby go przemalowac.. idzie jesien i zima bede wiecej w domu .. wiecej czasu na takie "fanaberie" ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. i u mnie tenże stołek w kolorze :-) tyle, że w mega różowej tonacji!

    OdpowiedzUsuń
  43. Żółty omijałam z daleka, aż któregoś dnia zaszalałam ze spódnicą hi,hi
    Stołek słoneczny bardzo, a detal jak wisienka na torcie:))

    OdpowiedzUsuń
  44. Króliczek jest wisienką na torcie:)
    Ślicznie wygląda na tym podeście:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ten żółty niby taki trudny, ale u Ciebie świetnie wygląda. No i duży plus za własny Ikea hacking (też to lubię :-). Króliczek wymiata! Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  46. Żółty na ścianach nie.... nie lubię, poza tym pomniejsza optycznie wnętrza. Natomiast żółty w dodatkach jak najbardziej tak. I te schodki są tego najlepszym dowodem. Super im :)

    Szydełkiem się na razie nie przejmuj, jak się domyślam dzieć rośnie i czasu coraz mniej, ale faktycznie kolorki też apetyczne ;-)

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  47. napisałam maila w sprawie papierów ILS-owych:) pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  48. merhabalarrrr
    bayildim sari merdiveninize:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ushii, mam ILSowe papiery i chętnie się z Tobą podzielę, choć tak spektakularnym milczeniem zbywałaś moje maile, kiedy zaczynałam scrapować,a miałam zaledwie 2 techniczne pytania do Ciebie. Słownie DWA :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Werando niestety nie wiem o czym piszesz - zwykle staram się na maile odpowiadać, niestety nie zawsze na wszystkie jestem w stanie odpisać - poza tym przez naprawdę dość długi czas nie odpowiadałam na żadne praktycznie maile - najpierw z bardzo poważnych przyczyn osobistych, potem z powodu problemów z komputerem i internetem, o czy zresztą informowałam na blogu jak już udało mi się do niego zalogować z czyjegoś sprzętu... przykro mi, że nie otrzymałaś odpowiedzi.
      Bardzo mi miło, że się odezwałaś - nadal poszukuję tego zielonego z jednej strony i tego paska z reniferami - gdybyś któryś z nich miała (albo jeszcze ewentualnie cokolwiek z kolekcji Summer Dream) i nadal chciała się podzielić - to będę bardzo wdzięczna i z radością je odkupię :) Ale nie wiem jak się z Tobą skontaktować :)

      Usuń
  50. Ushii, było minęło, zapytam jeszcze raz przy okazji :) Zielony papier mam i pasek z reniferami też. Jestem pod adresem kontakt@sopockaweranda.pl :)
    Do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze!