Pyszności na powitanie słońca

Nareszcie!! Po tylu tygodniach burego, zasnutego chmurami nieba - jest słoneczko! Fantastyczny weekend po prostu :) Ja jeszcze nie tęsknię szaleńczo za wiosną, ale słońca zdecydowanie było mi bardzo brak :) Korzystamy oczywiście ile się da i w domu nie ma nas prawie wcale. Ale - dobry obiadek jest przecież niezbędny. Zatem - coś przepysznego a zarazem superszybkiego... wczoraj była moja ulubiona sałatka z bruschettą, ale nie zdążyłam jej sfotografować - dziś miałam więcej szczęścia :) Danie, którego przygotowanie trwa tyle co zagotowanie makaronu:


Penne z sosem szpinakowym z kurczakiem
  • makaron penne (albo muszelki, kokardki...)
  • szpinak
  • kawałeczek sera gorgonzola lub innego pleśniowego
  • kilka łyżek mleka
  • kawałek usmażonej/grillowanej piersi kurczaka
  • ząbek czosnku
  • nieco ziaren sezamu
  • łyżka masła i odrobina oliwy - do smażenia
1. Usunąć łodyżki z listków szpinaku, opłukać i osuszyć. Czosnek utrzeć na pastę.
2. Ugotować al dente makaron; mniej więcej w połowie czasu gotowania rozpuścić na patelni masło z oliwą.
3. Czosnek wrzucić na patelnię; gdy tylko poczujemy jego aromat, dorzucić szpinak. Gdy zmniejszy już objętość (1-2 min.) dorzucić gorgonzolę. Gdy się rozpuści dodać nieco mleka, dołożyć kurczaka. Nie trzeba nic dosalać - bo ser jest słony. Wymieszać, by wszystko dobrze pokryło się sosem - i gotowe! Danie można posypać na talerzu ziarnami sezamu - jest jeszcze bardziej boskie :)

Smacznego!
ushii

23 komentarze :

  1. mmm... uwielbiam to danie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, szkoda, że u nas nie ma słoneczka:( Obiadek wygląda apetycznie. Ciekawe, czy mój eM by zjadł (bo on szpinaku nie)?

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczak i szpinak są moim numer jeden więc nie potrzebuję zachęty ale sprawiłaś, ze mi się właśnie zachciało coś takiego TERAZ:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myszko - kiedyś mojemu M. tez się wydawało że on szpinaku nie :) Aż spróbował mojej wersji - i o tej paskudnej papce zapamiętanej ze szkoły zapomniał od razu i stał się wielkim miłośnikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. och no właśnie ja za dziecka nie lubiłam szpinaku i tak mi zostało dość długo gdy pewnego dnia postanowiłam kupić trochę pierogów takich robionych w pierogarnii. babka namówiła mnie na pierogi ze szpinakiem, dając mi gwarancję, że na pewno mi zasmakują i że jeszcze po nie wrócę, tak też się stało:D
    Dowiedziwszy się co też tam dają do tego szpinaku od tamtej pory czyli może od jakiś 7miesięcy robię szpinak z kluskami - mniam, nawet mojemu dziecku smakuje:).

    I chociaż właśnie wróciłam od teściowej z obiadu i czuję się już pełna to tych kluseczek bym sobie nie odmówiła choćby miały mi wyjść uszami:D
    pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny:*:)

    ps troche chaotycznie to napisalam ale mam nadzieje, ze mnie zrozumialas:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Robię coś bardzo podobnego, tyle że zamiast sera pleśniowego - dodaję mozarellę. Małż nie przepada za pleśniakami. Smacznego! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyrządzam podobne danie, a paczka szpinaku jest zawsze w mojej zamrażarce (koniecznie w liściach, nie rozdrobnionego). Uwielbiam je!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zielonooka - no pewnie, że zrozumiałam :)

    TheElatho - ja staram się miec paczkę swieżego, ale mrożony tez jest w razie nagłej potrzeby i braku świeżego :)

    Nurrgulo - jak nie przepada to jasna sprawa - chociaż ja bym kiedyś zrobiła eksperyment, bo gorgonzola zupełnie inaczej smakuje właśnie taka rozpuszczona i może nawet nie zauważyć, że je pleśniaka :) (chyba, że tak też mu nie smakują)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pychotka, dzięki za przepis :)
    Buziak
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  10. To ja juz wiem dlaczego u mnie dzisiaj slonca nie ma. Wyglada na to, ze poszlo sobie do Ciebie.Obiadek pysznosci.

    OdpowiedzUsuń
  11. szpinak uwielbiam pod każdą postacią od zawsze nawet jak był w przedszkolu jako "krowi placek"

    OdpowiedzUsuń
  12. I u mnie dziś słonko przygrzewało:)
    Szpinak u mnie w domku często gości ...nawet moja córcia lubi szpinak w każdej postaci.....
    Pozdrawiam serdecznie.......

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie też było słoneczko dzisiaj! Danie może i dobre, ale ja za szpinakiem nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. mmm...uwielbiam makaron.uwielbiam szpinak...uwielbiam sery...jak dla mnie idealne połączenie...caly poprzedni tydzien wcinalam makaron i min. ze szpinakiem, przez Ciebie znowu nabiorę ochoty na makaron a już wychodzilam na prostą:)Bardzo apetyczne zdjęcie.Ps.ja cześciej używam orzeszków piniowych, czasem slonecznik ale nigdy sezam...musze to przetestowac, prezentuje się okazale:)

    OdpowiedzUsuń
  15. mniam, uwielbiam to danie, ja dodaje jeszcze pieczarki :) No i znow glodna jestem, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Pysznie to danie wyglada, uwielbiam to polaczenie, szpinak i ser.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ach, to moja ulubiona potrawa - zajadamy sie z mężem naszym penne spinacci bardzo często:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam.... i pomyśleć, że kiedyś na samą myśl o szpinaku przewracałam oczy do góry nogami;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie przeżułam kanapkę, ale pewnie na takie danie na śniadanie też bym się skusiła - lubię połączenie szpinaku i czosnku. MNIAM!

    OdpowiedzUsuń
  20. Szpinak uwielbiam, wiec na pewno sprobuje.
    Pozdrawiam slonecznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Fiu, fiu, wygląda pysznie, a smakuje pewnie jeszcze lepiej :)
    Szczęśliwych walentynek ;)

    OdpowiedzUsuń