Candy moje drogie Panie i Panowie, candy! [ZAMKNIĘTE / CLOSED]

Będą cukierki, ale najpierw będzie historyjka, albo i dwie :)

Otóż jakiś czas już temu Mysik pokazała u siebie takie śmieszne domki-półeczki - zachwyciły mnie ogromnie, bo ja jak może wiecie mam fisia na punkcie koników, ptaszków i domków właśnie. Niemalże ekran wtedy obśliniłam - no ale skąd wziąć takie same? Bez szans... Zatem pomysłowy Dobromir płci żeńskiej poszedł do sklepu, kupił sobie kawałek deseczki, poprzycinał, posklejał, pokombinował i... ma :) W tym samym mniej więcej czasie wpadł mi w ręce inny domek w podobnym stylu, poszedł oczywiście szybko na warsztat i został poddany zabiegom upiększającym. Ale o nim będzie jeszcze za chwilę... Teraz natomiast pokażę Wam moją najpóźniejszą zdobycz :) Wpadła mi w oko jeszcze we wrześniu, przed tymi wszystkimi problemami zdrowotno-rodzinnymi, ale późniejsze wydarzenia spowodowały, że nie miałam kiedy wcześniej jej pokazać... ale może to i dobrze, bo teraz bardzo pasuje do tematu :) A zatem...

stary domek adwentowy - do craft kącika / vintage advent calendar

Tak! Jak dla mnie cudo po prostu, oczy mi się zaświeciły jak go zobaczyłam w stercie innych drobiazgów - M. tylko na mnie spojrzał i bez pytania zajął się kupnem, bo już wiadomo było, ze kroku więcej nie zrobię bez niego :) Boski jest! Niesamowite jak czasem potrafią się spełnić takie śmieszne marzenia, w chwili gdy absolutnie się tego nie spodziewamy - dokładnie taki chciałam, ale nawet specjalnie nie szukałam, bo przecież trafić na coś identycznego jak własne marzenie to prawie niemożliwe... a tu nagle taka niespodzianka! I ileż radości :))) Miałam tylko poważny dylemat - przemalowywać czy nie. Bo ma piękny kolor starego drewna... na razie został taki, a jak niebawem (mam nadzieję) stanie na miejscu docelowym - wtedy zdecyduję :)

Pozostało mi teraz jeszcze jedno tylko domkowe marzenie... taki metalowy lampion, biały, z okienkami ze szprosami i dachem - pewnie dobrze wszystkim znany ze skandynawskich blogów. Te właśnie lampiony zachwyciły mnie najbardziej od samego początku, ale nie umiem nigdzie takowego znaleźć :( Czy znajdzie się jakaś dobra duszyczka która pomoże, albo podpowie gdzie tego cuda szukać, albo chociaż jak producent się zwie? Bo miejsce na niego mam już wychuchane od dawna, a ciągle wieje pustką :(

No ale wróćmy do sprawy domku nr 2. Otóż moi mili - ponieważ szczęściem należy się dzielić - chciałbym komuś ten domek podarować! Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś równie domkowy jak ja i będzie miał ochotę go przygarnąć :)


Zasady takie jak zwykle w takim przypadku. Dzień losowania - planowałam zrobić w dniu urodzin, ale to już w niedzielę, no i nie wiem czy wtedy będę miała czas na zajęcie się tym, no a potem są mikołajki itd... Dlatego losowanie odbędzie się 10 grudnia :) A skoro wspomniałam o mikołajkach - prosze napiszcie czy i jak świętujecie tego dnia - czy macie jakieś tradycje, jakieś specjalne rodzinne rytuały? Takie dodatkowe utrudnienie :) Wszystkim chętnym życzę powodzenia!

Mówiłam, ze będą dwie historyjki? Będą, bo zadziałała telepatia :D Do postu domkowego przymierzałam się już ho, ho, ho - a jak już się w sobie zebrałam i posta kończyłam pisać, to co? Puka listonosz z niespodziewaną przesyłką... a w środku? Domek!!! No jak tu nie wierzyć w przeznaczenie :)) Chociaż ostatnio mało pisałam, mało zaglądałam i tęsknic tylko do blogowych ukochanych zakątków mogłam - kochana Jolanna o mnie nie zapomniała, o nie :) Dziękuję Ci z całego serca za tą przemiłą niespodziankę :) Pięknie się u mnie prezentuje i teraz mam już dwa piękne budyneczki Twojego autorstwa! 


Dla niewtajemniczonych nowy domek to ten wyższy :)


O, i przypomniało mi to o jeszcze jednym domku, który bardzo pracowicie spędza czas w moim mini-przedpokoju... ale to już następnym razem go chyba pokażę, razem z pewną świąteczną dekoracją ;)

Pozdrawiam ciepło,
ushii

P.S.
Jednak chyba muszę wpisać zasady porządnie :) Anonimowi mogą brać udział, a osoby posiadające bloga proszę o informację o candy u siebie. Warunkiem udziału w candy jest odpowiedź na moje pytanie :) Tylko taka prawdziwa, a nie powtórzona po kimś innym :DD
P.S. 2
Dziś wreszcie jest nadzieja, ze będę mieć trochę czasu i postaram się poodpisywać na wszystkie zaległe maile :))
Pozdrawiam!

262 komentarze :

  1. To ja już stoję w kolejce po domek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tez w kolejke sie ustawiam ;)pozdrawiam a co do domku to dzisiaj ci poszukam takiego jak chcesz

    OdpowiedzUsuń
  3. a czy "anonimowi" też mogą brać udział?

    jesli tak to się piszę:)

    Pozdrawiam
    stała czytelniczka
    Ania z Krakowa

    OdpowiedzUsuń
  4. Ushii aż mnie zatkało. Cuuudny ten domek !!! Nigdy nie myślałam o domkach a przez ciebie nie będę teraz mogła spać.
    A zwyczaje mikołajkowe? Malutki upominek pod podusią (u każdego domownika)! I na tym koniec, żadnych prezentów dla dzieci od cioć, babć, wujków bo inaczej jak wytłumaczyć maluchom, że niby mikołaj przyniesie prezenty pod choinkę jak będą grzeczne, kiedy prezenty "od mikołaja" sypią się przez cały grudzień?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie Twój domek to marzenie! I fajnie, że się spełniło:)
    A domek cukieras - fantastyczny!!! Oj jak bardzo bym chciała wygrać. Zaciskam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. hallo komentarz mi zjadło Wrrr...
    SZczescia niemam ale sie skusze na domek.
    Mikolajki jak zawsze.Od lat Mikolaj zostawia slodycze po katach w naszym domu dla Alanka.U dziadkow pod kominkiem.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne domki wszystkie trzy ;) ja tez jestem domkowa o czym doskonale wiesz więc nie moge przegapić takiej szansy :) a w sprawie domków metalowych juz pisze maila :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. piękny domek , chętnie go przygarnę !
    U nas mikołajki od roku głównie skupiają się wokół mojego syna Mikołaja - to on dostaje masę prezentów :)I sam rozdaje zrobione przez mamę :)małe słodkości. Pozostali domownicy raczej symbolicznie ale sympatycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Alez piekny ten domek. I ja sie ustawie grzecznie w kolejce.
    A na Mikołajki moje dzieciaczki dostaja w skarpetkach drobne prezenciki. Zazwyczaj pakuje je w nocy -a rano są szczęśliwi.
    Zapraszam do siebie na moje Mikołajkowe Candy ktore właśnie bedzie losowane na Mikołaja.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Domek którym postanowiłaś Nas obdarować jest piękny,dlatego chętnie ustawię się po niego w kolejce.

    Domek od Jolanny,no cóż mogę napisać,uroczy,powoli robi Ci się z nich mini kolekcja.

    Niestety nie wiem co kupiłaś,co było Twoim marzeniem,bo zdjęcie nie wyświetla mi się,to wina kompa :(
    Może chociaż w komentarzu napisz mi co to takiego.

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  12. No przecież, że chcę ten piękny domek!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też chętnie go przygarnę! A co do tradycji mikołajkowych to w moim domu jeszcze ich nie mamy bo córcia ma dopiero 1,5 roku i dopiero teraz przyjdzie do niej prawdziwy Mikołaj.

    OdpowiedzUsuń
  14. Acha,zapomniałam,u Nas była taka tradycja,że prezenty w Mikołaja znajdywaliśmy z bratem pod poduszką,a jak ich tam nie było (a jak ich nie było zaczynaliśmy się bardzo denerwować) to były w butach,albo obok :)

    Jak tylko Lenka podrośnie też będzie znajdywała jakieś drobiazgi pod poduchą.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uleńko :))
    zajrzyj tu:
    http://www.bellemaison.pl/Home.html
    coś w tym stylu, prawda :))
    a candy fantastyczne i grzecznie ustawiam się w kolejkę i zapraszam do mnie po małe co nieco szydełkowe :))
    buziaki
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  16. Droga Ushii, polecam zajrzeć tu: http://www.bellemaison.pl/Home.html - chyba takich domków szukasz? :-)
    Podziwiam Twoje robótki i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jesli chodzi o ta cynkowa skanynawska latarenke to akurat widzialam ja w sklepie, w ktorym zawsze robie zakupy. Jesli jestes zainteresowana moge podeslac Ci linka. Tyle, ze to stronka niemiecka. Poza tym bede akurat niedlugo w tym sklepie wiec moge ja nabyc. Drewniane domki przesliczne.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak tu po taki skarb w kolejce nie stanąć? Piękny domek- nie przemalowuj to stare drewno jest piękne.Zapewne też pachnie....

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestes otoczona domkami :) Kupiony jest przepiekny, ja bym go wlasnie zostawila takim bez przerobek, a Twoj ktory stworzylas rowniez i ustawiam sie w kolejce :)
    U mnie jak pamietam z dziecinstwa bylo chowanie prezentow pod poduszka a teraz to juz tak normalnie, jakis drobiaz, choc nie powiem czasem udaje mi sie zaskoczyc i wlozyc cos pod poduszke Mojemu K :) Mile chwile od razu sie przypominaja. Co do domku to nie pomoge, nie widzialam, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Uszi, bardzo lubię Twój blog, może nie udzielam się zbyt często, ale jestem Twoją stała czytelniczką. Dzięki za wspaniałe przepisy oraz tutoriały, którymi się z nami dzielisz.
    A teraz jeżeli chodzi o Mikołajki i tradycje. U mnie w domu nadal przetrwał taki zwyczaj, ze prezenty kładzie się w nocy pod poduchę, chyba, że jest duży, to obok łóżka :) A 6 rano jest mnóstwo radochy :)))

    Teraz kwestia domku, jest bardzo piękny i taki "Uszilandiowy", dlatego sie pisze
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Ushii, wiem gdzie mozna nabyć takie domki! Podaję linka http://www.bellemaison.pl/Home.html Są w trzech rozmiarach.
    Po candy ustawiam sie w kolejeczce - piękny jest ten domeczek.
    O mikołajkach - u mnie prezenty Mikolaj zostawia zawsze pod poduszką. Zawsze musiałam długo czekać aż młode zasną wreszcie bo podniecone nadchodzącą chwila nie chciały za nic i usilowały przyłapać Mikołaja na gorącym uczynku:)
    Pozdrawiam cieplutko (podobno zima ma nadejść już już):)

    OdpowiedzUsuń
  22. I jak tu się nie ustawić w kolejce po takie skarby. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Domek śliczny. Zawsze podziwiam Twoją niezwykłą staranność. Moje rytuały mikołajkowe odeszły na jakiś czas do krainy wspomnień. Córki są dorosłe, dodatkowo jedna mieszka bardzo daleko. Nie da się realizować mikołajkowych zwyczajów. Czekam na reaktywację. Ta nastąpi pewnie jak pojawią się wnuki. Nic nie zastąpi mikołajkowego zachwytu małego dziecka. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  24. O bardzo wszystkim dziękuję za tego linka :)) Tak to właśnie o to chodzi - chociaż najbardziej marzy mi się biały, nie szary :))
    Agatko - jak najbardziej zobaczę też ten domek z linka od ciebie :)

    Paulinko - to duży domek drewniany, chyba oryginalnie to kalendarz adwentowy tak w ogóle :))... hmm a inne zdjęcia widzisz?

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja pokochałam Twój blog juz dawno, obserwowałam zerkałam wzdychalam i marze wciaz o takim gniazdku jak Twoje :) może kiedyś....Domki od Jolanny cudne jak zawsze, też mam jeden jej autorstwa :) Candy codowne wiec też ustawiam sie grzecznie do kolejki :)
    A u nas Mikołajki tradycyjne "podpodusiowe" ale jak znam zycie to mój mały szkrab bedzie budził się w nocy i szukał , no i co du zrobic by dopiero rano znalazł ;) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Śliczności! Zapisuję się i również zapraszam na candy: http://magdalenaart.blogspot.com/2010/11/sowie-candy.html

    U mnie to dzień prawie jak każdy inny, ale dla Synka na pewno coś będzie pod PODUSIĄ, od Mikołaja :)

    OdpowiedzUsuń
  28. moja szczeka jeszcze lezy na podlodze .bozienciu kochany jakie cuda.siedze na kolanach w kolejce i bede chyba bic polony do nieba zebym wygrala.jakie cudo slodkie.przepiekny.podpis skladam wlasnoreczny MAJOWABABCIA

    OdpowiedzUsuń
  29. Podaje linka http://homeundcountry.de/
    Wpisz w wyszukiwarke "haus" i wyskocza wszystkie. Jest ich kilka i miedzy innymi bialy.

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam twojego bloga i nie mogę przegapić okazji na takie piękne candy .Zdolna jesteś i bardzo piękne rzeczy tworzysz.
    My w mikołajki wkładamy dzieciom w nocy słodycze w kapciuszki i rano jest wielka niespodzianka i spokój bo dzieciaczki nie wychodzą z pokoju dopóki nie zjedzą wszystkich słodyczy ,a my z mężem możemy troczę dłużej pospać.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. piękny domek nr 1, domek nr 2 Twojej roboty jest cudny, a domki Joli są doskonałe w swej prostocie :)

    u nas Mikołaj zostawia prezenty pod poduszką albo w skarpetach - zależy jakie gabaryty są ;)

    jako że podobny domek już mam, to mimo iż mi się baaardzo podoba, to nie będę zachłanna i NIE WEZMĘ UDZIAŁU W LOSOWANIU :)

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  32. w moim rodzinnym domu Mikołaj wkładał drobne upominki i słodycze do butów w nocy z 5 na 6 grudnia :)) wieczorem 5 grudnia zawsze ustawialiśmy buty w równym rządku (ja i moich 2 braci) i czekaliśmy, czekaliśmy, czekaliśmy... rano na ogół zapominaliśmy w porannej krzątaninie zajrzeć do butów i dopiero przed wyjściem do szkoły (i przedszkola) odkrywaliśmy niespodzianki :))) z rozrzewnieniem wspominam tamten czas :))
    w tym roku pierwszy Mikołaj i pierwsze Święta Stasia :)) jest jeszcze za malutki by coś zrozumieć i zapamiętać, ale prezent w buciku na pewno będzie :))
    pozdrawiam serdecznie

    a pod poduszką to kładłam kartki z imieniem ukochanego w andrzejkową noc ;)))

    i staję jeszcze raz grzecznie w kolejce :)) tak chciałam się z Tobą podzielić szybko linkiem o domku, że nie doczytałam do końca ;))) a to, że jest szary, stanowi dla Ciebie problem?? przecież tak fantastycznie machasz pędzelkiem :))) choć nie wiem jakby się sprawował po potraktowaniu farbą jeśli miałby sprawować funkcję użytkową nie tylko ozdobną....
    buziaki
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  33. Mikołajki to w moim rodzinnym domu prezenty pod poduszką :) Rodzice zakradali sie w nocy i podkładali nam drobiazgi jakieś, albo słodycze pod poduszkę :) to znaczy Mikołaj się zakradał :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Ushi, teraz do 10-go grudnia nie będę mogła spać! Coś pięknego:-)
    Popołudniu wstawię informację u siebie:-)

    A mikołajki? U nas zawsze Mikołaj zostawiał prezent pod poduszką :-) w nocy z 5/6 grudnia. Z czasów dzieciństwa jeden prezent utkwił mi w pamięci "Baśnie" Andersena z cudnymi ilustracjami.

    Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  35. A no właśnie Aniu - dlatego myślę, żeby był biały od razu... chociaż szare tez mi się podobują mocno :)

    Agatko - ale sklep!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. Kulko - może Szancera? Uwielbiam jego ilustracje bajek :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Domek w sam raz dla mnie:)))) Na te wszystkie koronki, tasiemki i szpuleczki!!!

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  38. Ano, fajowy. Jesli Ci sie cos spodobalo to daj znac. Mam tam bon, ktory zupelnie nie wiem jak wykorzstac.

    OdpowiedzUsuń
  39. Po1. zapisuję się i ja,
    Po2. Mikałajki obchodzimy głównie rano, kiedy córcia znajduje swój i nasze prezenty. Zawsze są u niej w pokoju. Radość, okrzyki i wesołość wtedy panują. Jak co roku spóźnienie do pracy ;-) A popołudniu to już powtórne zachwyty i zabawa nowymi zabawkami- córcia.

    OdpowiedzUsuń
  40. Oczywiście ustawiam się w kolejce:))

    Mikołajki....u nas zawsze prezenty wisiały w woreczkach na klamkach u drzwi do pokoi,każdy biegał po domu i szukał swojego.Najmilej wspominam książkę "Cudowna podróż".Bardzo stara,należała jeszcze do mojej babci.

    Pozdrawiam i do 10 grudnia czekam...

    OdpowiedzUsuń
  41. Ushii, jeżeli chodzi o Mikołajki, to zapomniałam napisać o jeszcze jednej sprawie.
    W ubiegłym roku, nie było chowania pod poduchę, do mojego bratanka i chrześniaka przyszedł w dniu 6 grudnia "prawdziwy" Mikołaj z brodą itp. Obdarował go prezentami, mój bratatek grzecznie odpowiadał na pytania Mikołaja i mu dziękował, nawet usiadł mu na kolana. A po wyjściu powiedział do babci - "Babciu, ale to był Itia". Musze dodać, ze miał wtedy 2,5 roku, a "Itia", to nasz dobry znajomy, który rzeczywiscie był tym Mikołajem :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Grzechem byłoby nie spróbować:) Domki wszystkie sa przesliczne, ten drewniany zostawilabym w czystej postaci - ma juz swoją historię... Mikołajki? kiedy byłam dzieckiem rodzice zawsze podkładali mi i siostrze prezenty drobne pod poduszkę w nocy. Teraz gdy sama jestem mamą dwojeczki im też robię takie niespodzianki. W tym roku kilka dni przed Mikołajkami (dziś planujemy) piszemy i wysyłamy list do Mikołaja (tzn rysujemy abstrakcję z moją trzylatką, a za Antosia pisze ja), 5-go grudnia wieczorem postawimy przy Tusiowym łóżeczku szklankę mleka i domowe ciasteczka upieczone przez nas dla Mikołaja i elfów pomocników. rano w miejscu ciasteczek będą prezenty :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Śliczne domki!!! Bardzo piękny kolor tego ciemnego, więc zostawiłabym go bez przemalowywania. Biały jest prześliczny i chyba zakochałam się w nim :)
    Ale na candy się nie piszę, ponieważ mimo, że często zaglądam, rzadko komentuję i czułabym się źle, gdybyś pomyślała, że prezenty mnie zwabiły do Ciebie. Twój blog Ushii to kopalnia pomysłów i inspiracji. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  44. 6 grudnia niczego niezwykłego nie robimy (jeszcze). Są prezenty, ale to niestety wszystko. W moim domu rodzinnym był chyba tego dnia Mikołaj (Tatuś), czasem wiązało się to z jakimiś wydarzeniami tego typu w przedszkolu/szkole. Coś chcemy w tym roku wymyślić, bo córka już jest na tyle duża, że sprawi jej to frajdę.

    A co do domku: kiedyś upolowałam domek na Allegro - oryginalne przeznaczenie: domek na miniaturki (książkowe). Stoi na razie i czeka aż go odnowię, ale nie robiłam jeszcze takich rzeczy, więc trochę mam obawy.
    Twój chętnie przygarnę, bo planuję w domkach trzymać drobiazgi krawieckie, których zbyt wiele uzbierałam:)

    PS. Post o cuksach zamieszczę jak najszybciej (pewnie dziś wieczorem).

    OdpowiedzUsuń
  45. Do candy się nie ustawię, ale muszę napisać, że strasznie mi się te Twoje zdobycze stare i nowe podobają! Prześliczne! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Domek dla szpulek jest swietny, a ten kolor drewna niesamowity.
    Choc i bialy baaardzo mi sie podoba:-)
    Otoczona jestes oryginalnymi domkami, a taki jeden od Jolanny tez posiadam.

    Mikolajkow teraz nie swietuje, kiedys za dziecka owszem wyczekiwalo sie prezentow ktore zwykle byly chowane pod poduszke.
    Pozdrawiamcieplo

    OdpowiedzUsuń
  47. Ula inne zdjęcia na szczęście tak,chociaż nawet jakbym nie widziała,to na Twoje candy mogę się pisać na ślepo!

    OdpowiedzUsuń
  48. Kochana Ushii, boski jest ten domek, jak go zobaczyłam to oniemiałam:))
    Jeśli chodzi o Twoje pytanie to Mikołajki u nas to oczywiście rytuał, pamiętam to od czasów dziecinnych i w tym roku po raz pierwszy mam zamiar wtajemniczyć w to moją Hanię półtoraroczną :) mam nadzieję że się zainteresuje choć trochę :)Oczywiście czyszczenie bucików, najlepiej największych żeby jak najwięcej podarków mogło się w środku zmieścić, bo u nas jest taki zwyczaj że stawiamy przy swoim pokoju czyściutkie buty, idziemy spać, w środku nocy Mikołaj przychodzi i zostawia stos podarków właśnie w bucikach :) No a rano sama radość :)
    Buziaki i ściskam Cię mocno
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  49. jeziu...ja kocham domki, aż mi serducho podskoczyło jak zobaczyłam zdjęcie domku na moim bocznym pasku...Wygrac napewno sie nie uda, bo za dużo szczęscia ostatnio mam, ale ustawiam sięw kolejce coby choć sobie popatrzeć.. U mnie w domu Mikołajki to tradycja czyszczenia butów, aby Mikołaj miał gdzie upchnąć trochę słodyczy..:-) i życie toczy się dalej. Tak po prostu

    OdpowiedzUsuń
  50. I ja liczę na szczęście :)
    Domki przepiękne! Ty moja droga zawsze masz jakieś ciekawe rzeczy, na których można oko zawiesić :)

    OdpowiedzUsuń
  51. O rany, 2 godziny i już tylu chętnych! Ale z przyjemnością dołączę, bo szczęściu trzeba dać szansę ;)
    Co do tradycji mikołajkowych, to u nas niestety nie było żadnej, poza podkładaniem prezentów w nocy. Z reguły były raczej duże, więc pod poduszkę się nie mieściły. Zresztą - im z bratem byliśmy starsi, tym szybciej szło nam ich odnajdywanie w maminych zakamarkach ;)
    Acha, jeszcze list do Mikołaja był obowiązkowy. Musiał czekać na parapecie. Dzisiaj ja je zbieram, ale cicho sza...

    OdpowiedzUsuń
  52. Ach Ushii, piekny domek kupiłas! Ja kiedys wypatzryłam taki na allegro ale zapomniałam o koncu licytacji i niestety trafił sie komus innemu:( A ten prezentowy też fajniutki!
    U mnie w domu na Mikołajki obowiązkowe czyszczenie butów! Kiedys jak byłam dzieckiem nie wyczyscilam i myslalam ze Mikołaj do mnie nie przyszedł bo prezentu w butach nie było. Mikołaj zostawił za łóżkiem więc zmartwiona byłam na poczatku. Od tamtej pory pamietam zeby buty na 6 grudnia blyszczaly:)

    OdpowiedzUsuń
  53. no cóż po zobaczeniu tego cudeńka nic innego mi nie pozostaje jak tylko ustawić się w kolejeczce ;)) u nas zawsze prezenciorki znajdujemy pod podusią , a teraz znajdują je nasze córeczki :)) tylko zasadą jest że muszą to być mikołajowe drobiazgi najlepiej własnoręcznie zrobione :))pozdrawiam śnieżynkowo ale cieplutko , a i znalazłam taką foremkę jabłuszko jakiej szukałam Uleńko ciut mniejsza ale równie piękna :)))

    OdpowiedzUsuń
  54. Domek prześliczny, więc ustawiam się w kolejce;)
    U nas jest taki zwyczaj, że wieczorem czyścimy buty, ustawiamy w holu- od butów najmłodszego do najstarszego, a rano wszyscy się zrywamy i wypakowujemy prezenty, zwykle są to książki, kosmetyki, jakieś pisaki czy długopisy, no i słodycze. Obok butów dzieci stoją też zawsze kalendarze adwentowe.
    A teraz najważniejsze- wiem, gdzie można dostać takie latarenki, przynajmniej w Poznaniu (w chwili obecnej nie ma, jednak pojawiają się)- niestety, nie ma tego sklepu w Warszawie, więc nazwa jest w tym momencie nieistotna, ale jest też strona internetowa, gdzie można takie zamówić- podaję: http://www.fiorello.pl/wnetrza/salon/latarenki-1, są tu tańsze niż w sklepie:)
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w zakupach!

    OdpowiedzUsuń
  55. zaopiekowalabym sie takim domkiem,a poniewaz narazie nie pasowalby mi nigdzie,to bylby dobrym pretekstem by zaczac zmieniac otoczenie wokol siebie,na takie jak mi sie marzy:),wtedy by pasowal.
    U mnie Mikolaj zawsze pod poduszka zostawial prezent,najczesciej to byly ksiazki
    moje dzieci dostaja od Mikolaja slodycze i takze pod poduszke je kladzie
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  56. Ustawiam się w kolejce po domek, bo jest naprawdę uroczy. Już nawet mam dla niego upatrzone miejsce... ;-)
    Co do zwyczajów mikołajowych, to opowiem historię sprzed roku. Obudziłam się rano, 5 grudnia, to była sobota, dzień wolny, więc postanowiłam się jeszcze poprzeciągać w łóżku. Przewróciłam się na drugi boczek i uderzyłam głową w coś twardego. Na poduszce obok mnie leżała książka, tomisko w grubej oprawie. Momentalnie się obudziłam, książką okazała się "Pakameria" C.S.Lewisa, którą bardzo, bardzo chciałam. Ale dlaczego już 5 grudnia?! Mąż za chwilę przyniósł śniadanko do łóżka, zapytałam więc, z jakiej okazji to wszystko? Okazało się, że był święcie przekonany, że dziś jest 6 grudnia... Następnego dnia dostałam drugi prezent - poszliśmy do kina ;-) W tym roku zażądałam od mojego zapracowanego i roztargnionego Mikołaja powtórki z zeszłego roku - taka "nowa świecka tradycja" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  57. Oj kochana z miłą chęcią bym się zapisała, ale nie mogę, nie jestem aż tak próżna i zgadzam się z tobą, że trzeba się dzielić.
    Sama jestem posiadaczką białego domku, który prezentowałam u mnie na blogu oraz od niedawna identycznego brązowego, który fakt, jest cudny.
    Ja również zastanawiałam się nad przemalowaniem go, ale zdecydowałam, że jest zbyt ładny aby go zmieniać i to on niedługo zajmie miejsce białego:-)

    Powodzenia w szukaniu lampionu, ja niestety nie mogę pomóc.
    Pozdrawiam,
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja również zapisuję się w kolejce po ten cudowny domek!!!!!!!:) Mikołajki u mnie obchodzone są bardzo tradycyjnie czyli: dzień przed świętem czyści się buty a rano w nich można poszukać pyszności:) Baaardzo lubię to święto i już nie mogę się doczekać! Pozdrawim serdecznie. Kontakt do mnie anius21@poczta.onet.pl (ANIA)

    OdpowiedzUsuń
  59. Istne cudo, po prostu bajka ja też stanę w kolejce :)))

    OdpowiedzUsuń
  60. teraz juz nie swietuje bo jestem za stara ale jak bylam mala znajdowalam pod poduszka super slodycze, ktore moglam zjesc dopiero po szkole/przedszkolu. strasznie mi sie dluzylo, hehe.

    zatem licze po cichu na wygrana i zapraszam na moj blog o handmade

    OdpowiedzUsuń
  61. Wszystkie domki przecudowne:) Z chęcią wezmę udział w zabawie. Jeśli chodzi o świętowanie Mikołajek to nie jest ono jakieś szczególne, ale co roku musi być do schrupania słodki mikołajek, taki, wiesz, z nadzieniem:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  62. Domek uroczy więc staję w kolejce.
    Wiele lat temu do mnie i do siostry mej przychodził najczęściej szwagier za Mikołaja przebrany i pytał czy byłyśmy grzeczne i czy jadłyśmy:)no dziwne ale Tadki- niejadki z nas były...Dostawałyśmy słodycze i prezenty zbliżone do tych o których marzyłyśmy:)Oryginalna lalka Barbie w latach 80 nie była łatwo dostępnym produktem;)cudownie to wszystko wspominam:)
    Pozdrawiam,
    A.

    OdpowiedzUsuń
  63. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  64. Zgłaszam się - wspaniały domek :)!!!
    U mnie bardzo podobnie - słodycze w kapciach albo przy poduszce. Moja "młoda" koleżanka do tej pory miała za zadanie sama znaleźć coś od Mikołajka (tak trochę jak szukanie jajek i zajączków wielkanocnych).

    OdpowiedzUsuń
  65. Kocham Mikołajki. Dla wszystkich bliskich mi ludzi przygotowuję malutkie prezenty - a dla znajomych dzieci i swoich wychowanków z pracy - listy od Świętego Mikołaja. Wcielam się w asystentkę świętego i wykorzystując swoją znajomość adresatów udzielam im pochwał i napomnień ;). Mam nawet specjalną mikołajkową pieczątkę, która sprawia, że nawet bardzo dorosłe sześciolatki zachodzą w głowę, jest w końcu na świecie Mikołaj, czy nie... ;)))))))) Bo jak nie, to skąd pieczęć? ;).

    OdpowiedzUsuń
  66. Przed Mikołajkami, mimo naszego wieku piszemy list do św. Mikołaja :)

    i grzecznie staje w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  67. i ja cichutko staję w kolejeczce i gorąco pozdrawiam,a i na moje Candy zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  68. Staje w kolejkę!!!
    A w mikołajki u mnie w domu każdy znajduje mały prezencik pod poduszką, albo w bucie. W tym roku planuje zawiesić pięknego buta i wsypać tam mnóstwo słodyczy.

    OdpowiedzUsuń
  69. Ushii!
    Ja to mam pecha. Własnie , gdy chciałaś popatrzeć na moje posty , mój niesforny blog pogmatwał się na amen. Miałam dużo szczęścia , że moja młodsza siostra uratowała całą zawartość i już teraz jest wszystko dostępne. Dzięki , że mi napisałaś o problemach z postami. Zapraszam cię więc ponownie.
    Zapisuje się koniecznie na twoje przecudne candy , a jesli chodzi o Mikołajkowe zwyczaje mojego domu , to oczywiście jest ich sporo. Po pierwsze buty muszą lśnić. Moje córki od lat je w przeddzień szlifują ( teraz , gdy są starsze to czyszczą też moje buty- mam dobrze ). Oczywiście przy wejściu stawiają nawet klapki , bo zasada u nas jest taka , że w każdym bucie jest coś słodkiego , choćby jeden cukiereczek. Prócz tej słodkiej uczty , każdy przygotowuje swój indywidualny malutki prezencik , ale jest jeden warunek- trzeba go przygotować własnoręcznie-nie ma mowy o kupowaniu. I tak czas przedświąteczny mija na przyjemnościach.
    Życzę tobie miłych chwil , gdy pochylisz się nad swoim butem.

    OdpowiedzUsuń
  70. http://www.bellemaison.pl/Latarnia%20Domek%20XL.html_531
    TU JEST LINK DO DOMKU LATARENKI:))))
    POZDRAWIAM
    SIANKOO

    OdpowiedzUsuń
  71. Domki cudowne:), a mikołajki, cóż u mnie tradycyjnie..pod poduszeczką, badz łóżeczkiem:).
    Pozdrowienia cieple!

    OdpowiedzUsuń
  72. I live in Russia! Every year I go to the forest with my love parents, relatives and frieds on my birthday! We build a fire, then we roast meat, fish and vegetables on carbons, sing songs and play games.

    It's a wonderful present! Wnen I saw this "house", i love it!!!!

    OdpowiedzUsuń
  73. No,no kolejeczka znaczna i znając mojego pecha to znowu obejde sie smaczkiem:( ale co tam dopisuje sie,pomazyc dobra rzecz.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  74. Z miła chęcią przygarnę taki domek, więc staję w kolejce.

    Pozdrawiam ciepło
    Dorota

    jakubaszek@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  75. w Mikołajki zawsze rozbraja mnie moja mama, która ma przyszykowane drobne prezenty dla nas wszystkich - od swojego dwuletniego wnuczka po mojego czterdziestoletniego brata. twierdzi, że jesteśmy grzeczni i że zasługujemy. ;)

    a domek przecudny. od wieków o takim marzę...
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  76. W moim domu tradycji jest jedynie to, ze czysci sie buty, tak porzadnie. Zawsze robimy to wspolnie. A pózniej to ju sie tylko niecierpliwie czeka do rana, co tam sie w tym bucie znajdzie....i czy przypadkiem nie bedzie to rózga. :)


    A domek......ach jak ja bym chciala taki domek miec! :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Witaj
    I ja ustawiam się w kolejeczce po ten cudny domek:)
    Zdolna z Ciebie kobieta, ja już się przymierzałam do zrobienia takowego domku dla porcelanowych lalek mojej córki, ale to musiał by być bardzo duży domek i na razie na przymiarkach stanęło;)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  78. Domek z półeczkami, powiadasz... TAK! Domek z półeczkami to jest to!
    A jeśli chodzi o mikołajkowe zwyczaje - czekam kiedy mój dwuletni synek nieco podrośnie i zaczniemy świętować, tak jak kiedy byłam mała. Oj, działo się , działo! Wieczorem, w wigilię mikołajek mówiliśmy sobie z rodzicami "Dobranoc" bardzo głośno i dobitnie, wszyscy rozchodzili się do łóżek, a po kwadransie zaczynało się skradanie do butów w przedpokoju. Nikt nie spał, wszyscy wszystko słyszeli, ale i tak rano ze zdumieniem odkrywaliśmy, że nogi nie mieszczą się w butach, bo coś tam jest. Śmiechu było co nie miara!
    Dzięki za przypomnienie tych beztroskich chwil :)

    http://mialkotek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  79. Piekny ten domek- jak marzenie. chciałabym taki więc ustawiam sie w kolejce

    OdpowiedzUsuń
  80. Ja też ustawiam się w kolejce.
    Piękne domki i chętnie bym taki chciała dostać.
    A jeżeli chodzi o pytanie to u mnie tylko dzieci dostają prezenty. Są to zabawki albo słodycze.
    Cała zabawa polega na tym że trzeba ten pakunek znaleźć. Gdy byłam jeszcze mała mama mnie zaskoczyła bo znalazłam prezent pod jej łóżkiem. Był duży bo w środku był piękny pluszowy dalmatyńczyk.
    Ps. w Mikołaja mam urodziny. Tak tylko się chwalę. ; d

    OdpowiedzUsuń
  81. Bardzo podobają mi się Twoje domki.
    Podnoszę nieśmiało palec do góry - ja też.
    Co do Mikołajowych tradycji to gdy dzieci były małe, pzebierał się ktoś z dorosłych za Mikołaja. Dzieci przygotowywały się, pisały listy do Mikołaja i Mikołaj w ramach swoich możliwości te marzenia spełniał. Mieszkam blisko wsi ŁĄKA tutaj Mikołaje to wielowiekowa tradycja. Przebierańcy - Mikołaj tutaj to postać biskupa - chodzą od domu do domu śiewają piosenki, dzieci częstują cukierkami a tym nigrzecznym czsami diabełek pogrozi. 6 grudnia w miejscowej parafii jest odpust. Bardzo ciekawie to wygląda, tym bardziej, że tych grup Mikołajowych jest kilka i każda chce korzystniej wypaść. Można również o łąckich Mikołajach znaleźć informacje w Internecie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  82. Domkowa i jam, dlatego w kolejce staję z przyjemnością! U mnie Mikołaj obowiązkowo wszystkim drobiazgi i słodycze przynosi, zostawia je koło łóżek, lub wiesza na klamkach, zależy ile ma czasu :) Nowe tradycje pewie się urodząm kiedy mój siostrzeniec podrośnie i nie ucieknie z krzykiem na widok Mikołaja :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Domek śliczniusi:)
    Chciałabym taki mieć:) Może uda szczęście mi dopisze!:)

    OdpowiedzUsuń
  84. A i u mnie po prostu znajduje się różności pod podusią:) Zawsze tak było i oczekiwanie na ranek i na to co znajduje się pod poduszka jest cudowne:D

    OdpowiedzUsuń
  85. Ach, nareszcie znalazłam koniec kolejki ;) od 10 min zawijam mychą a końca nie widać!:)
    Ależ domkowo teraz u Ciebie się zrobiło, hoho! Powiem Ci, że od pewnego czasu pałam miłością także do takich domeczków lampioników. Ostatnio jednym pogardziłam i teraz tego żałuję ;/
    A więc i ja połaszczę się na Twoje smakowite Candy!
    Mikołaje chodzą u mnie od dziecka:) I jak widać mikołaje wieku nie liczą, bo i taka "salacha" jak ja może co roku na niego liczyć! Nie wiadomo kiedy, nocą, zagląda do szafy i zostawia w butach słodkości i jakiegoś małego aniołeczka...
    Pozdrawiam Cię Ushii moja droga, zamierzam się z mailem, ale coś się wyrobić z niczym ostatnio nie mogę!
    Pa!

    OdpowiedzUsuń
  86. świetne domki wszystkie.Zapisuję sie na candy.Mikołajki u mnie w domu wyglądaja tak samo jak w moim dzieciństwie.Tzn drobny upominek (większe w Wigilię) wkładany jest pod łóżko (żeby nie zbudzić dzieci manewrowaniem pod poduszką).Rano dzieciarnia rozpakowuje.Przeważnie jest to książka i jakas słodkośc.

    OdpowiedzUsuń
  87. zgłaszam się, a domek piękny. Już wiem co bym z nim zrobiła. :D

    Mikołajki spędzam w domu. Z rodziną i koteczkiem.
    Tradycją od jakiegoś czasu (3 lata) jest kupowanie prezentów na każdy dzień grudnia (drobnych takich) w tym roku jednak postanowiliśmy wszyscy z tego zrezygnować, a ja robię sobie sama biżuteryjny plan na każdy dzień. Pracuję teraz nad różniastymi broszkami, kolczykami i wisiorkami.

    OdpowiedzUsuń
  88. W mojej rodzinie jest tradycja, że dzieci dostają tego dnia (wyłącznie) słodycze. I nieważne, że dziecko jest np. po 30-tce ;) Jeżeli istnieje na tym świecie rodzic - dziecko dostaje słodycze :)

    Białe metalowe domki, choć nie w tak ślicznej formie jak bellemaison, ma home&you
    http://home-you.com/?go=bn&rname=bn_sm&gid=36
    Mogę zeznac, że w realu wygladają ładniej. Szkoda, że je przetarli na złoto.

    OdpowiedzUsuń
  89. Czytając Twojego bloga zatracam się... i tym razem jest podobnie. Domki są niezwykle piękne i subtelne :)

    Co zaś tyczy się świętowania Mikołajek, to zawsze u mnie w rodzince obdarowujemy się jakimiś drobnymi upominkami :) nieraz są to słodkości, a czasami jakiś kosmetyk.

    3maj się cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  90. Zapanowało domkowe szaleństwo :) Staję więc w kolejce :) Mikołajki to piękna tradycja. U mnie 5 grudnia dziadek, a po jego śmierci rodzice przypominali nam skąd wzięła się tradycja. Kim był ów święty. A odwiedzał nas 6 po zmroku. Obowiązkowy był wierszyk lub piosenka. Pytania o sprawowanie w ciągu roku. Mam 3 starszych braci i zawsze bałam się, że któryś nie dostanie prezętu bo coś przeskrobał :) Podarunki dostawali jednak wszyscy:) Nie tylko dzieci. Potem odprowadzaliśmy świętego aż do lasu (mieszkam w pobliżu) a tam znikał :) Od kilku lat nie przychodzi, ale zastępujemy go dzielnie :)

    OdpowiedzUsuń
  91. Skoro lubisz domki, to zajrzyj do nas:http://bawimy-sie.blogspot.com/2010/11/domek-dla-ptakow-odsona-2.html - taki domek wyczarowałyśmy :)))
    niniejszym dołączamy do zabawy, info na blogu będzie za chwilę po prawej ;)

    Zwyczaje Mikołajkowe... hmmm... jesteśmy dopiero na etapie wypracowywania rytuałów, bo dzieci jeszcze małe i rok temu mało kumate były... u mnie zawsze było tak, że wieczorem 5.XII pucowałam buty by postawić je piękne i czyste na parapecie wraz z listem do świętego... potem starałam się szybko zasnąć, by jak najszybciej nadszedł poranek ;) rano znajdowałam w butach prezenty. Myślę, że ten scenariusz powtórzymy w tym roku z naszymi maluchami :)

    OdpowiedzUsuń
  92. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  93. U mnie jest taka tradycja, że Mikołaj nigdy nie może wytrzymać do 6 grudnia i wcześniej przynosi prezenty! ;)
    Piękne Candy!
    Pozdrowienia od różanego...

    OdpowiedzUsuń
  94. Oj jaka kolejka!Ale co tam...warto postać...a u mnie od kiedy jest Kosia (4 lata) to jej chrzestny przebiera się za prawdziwego ks. biskupa Mikołaj i przynosi jej prezenty. Młoda wie że w Mikołajki przychodzi w Mikołajki a w wigilię to my sami siebie obdarzamy prezentami, gdyż cieszymy się z Bożego Narodzenia!I to tak w skrócie moja historia!Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  95. A u mnie to było zawsze tak,że szłam z Mamą do księgarni i kupowała mi kolejną książkę:)

    Chętnie się ustawię w kolejce:)

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  96. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  97. Mam identyczny domek jak Ty. Ja go pomalowałam tu:
    http://wietrzneprzemeblowania.blogspot.com/2010/06/pomyka-nr-2.html
    i tu stoi:
    http://2.bp.blogspot.com/_eCIstnMsg48/TIC8Eun1JfI/AAAAAAAABAg/5QKsJZgOGSc/s1600/sypilnia+001.jpg
    Jak widzisz uznałam że źle zrobiłam.
    Więc na candy się zapisuję bo ładniejszy niż mój.

    OdpowiedzUsuń
  98. mmmm aż ślinka cieknie na widok takich slodkich cukierasków no nawet juz mam miejsce na taki domek hehe ppozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  99. Witam! Kolejka taka długa, że ja na końcu ogonka sie ustawię. Domek piekny, podziwiam talent i pomysłowość. Szkoda, że niektóre strzelce sa tak utalentowane a inne nie ;( Ja mam urodziny 2 grudnia, więc widocznie strzelcom urodzonym później rozdawali talenty....
    Co do Świąt - tradycyjnie ryba po grecku - moja ulubiona i kutia- moja ulubiona, i choinka, i prezetów - jak najwięcej :) Tak szczerze, to mogłabym to wszystko odpuscić, gdyby tylko moznabyło usiąść do stołu z tymi, których sie kocha.... Pozdrawiam Ania
    anulkaw4@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  100. Boże, jaka kolejka ;) No i nic dziwnego! A ja ją jeszcze wydłużę :)

    U nas 6 grudnia zaczyna się świętować 5 grudnia, bo ja i mąż nie możemy się doczekać i tuż po północy wręczamy sobie prezenty. Tradycją stało się, że dodatkiem do prezentu są mandarynki, bez których nie wyobrażam sobie żadnego zimowego święta :) A 6-go pod poduszkami dzieci wylądują pewne drobiazgi ;)

    OdpowiedzUsuń
  101. Twoje znalezisko jest nieziemskie!!! no śliczny! :) ale ostatnio miałam "darmowe zakupy" klamociarskie, więc nie narzekam - o tym wkrótce napiszę jak czasowo wyrobię ;)

    Domek który stworzyłaś - bardzo stylowy :))) więc się piszę choć w sumie też mogłabym sobie zrobić - w razie czego jak nie wygram ;) hehe

    Odp na pytanie: Jak najbardziej świętuje Mikołajki :))) zawsze je świętowaliśmy :) kiedyś jak mieszkaliśmy jeszcze na wsi, Mikołaj przynosił nam drobiazgi do butów :) więc musiały być czyściutkie, jak już przeprowadziliśmy się do miasta nie wiem czemu Mikołaj zaczął pod poduszką zostawiać upominki :) Wiesz kiedyś pytałam się D. czy cosik dostaje, a on biedny na to, że nie :( wiesz podejrzewam, że rózgę - ale nie chciał się przyznać ;) Więc poleciłam mu aby rodzicom czekoladowego Mikołaja podrzucał np do kieszeni kurtki itp :) odtąd Mikołaj zaczął do niego przychodzić :))) no i do mnie jak się przeprowadziłam ;) eh ja jak zwykle się rozpiszę...
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  102. Nie powiem nic odkrywczego - z chęcią przygarnę ten śliczny domek. Kwestia Mikołaja w mojej rodzinie rozstrzygnięta została po osiągnięciu dorosłości przez moje pociechy w ten sposób, że tego dnia po prostu idziemy wspólnie do kina lub na kawę i z rozrzewnieniem wspominamy różne mikołajkowe "wpadki". Pozdrawiam: roma-dobrenaspleen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  103. Za lampionem zobacz na allegro ja znalazłam takie:
    http://allegro.pl/metalowy-domek-lampion-wysoki-i1322286607.html
    http://allegro.pl/metalowy-domek-lampion-sredni-i1322287758.html
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  104. Zapisuje sie na cudowny domeczek !!!

    Mikołajki to dla nas niestety czas przeszły, córka 15 lat, Mikołaja robi sobie sama , ja zresztą też.....Przy maluchach to frajda...a u nas w rodzinie deficyt maluszkowy:))))

    Pozdrawiam Patti

    OdpowiedzUsuń
  105. Domki przepięknę! Podobają mi się wszystkie i oczywiście piszę się na prezencik.
    Jeżeli chodzi o tradycje Mikołajkowe, to u nas co roku Mikołaj podrzuca jekieś drobiazki pod poduchę lub zostawia przy łóżku:-)
    A co się tyczy lampionu, którego poszukujesz, to na Allegro znalazłam coś takiego:
    http://allegro.pl/metalowy-domek-lampion-wysoki-i1322286607.html
    Mam nadzieję, ze pomogłam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  106. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  107. Domek prześliczny marzenie, więc i Ja ustawiam się w tej ogromnej kolejce.
    Mikołajki, były zawsze pod poduszką, chyba ze dzieci za mocno je ściskały podczas snu, to wtedy nie pozostało nic innego jak buty.
    Pozdrawiam
    Brydzia

    OdpowiedzUsuń
  108. Trudno siedzieć w anonimowym zaciszu jak taki domek czeka :) grzecznie ustawiam się i ja.
    A historyka taka - 2 lata temu szwagierka mówi do mnie "wiesz fajny prezent z M. dostaliśmy" a ja zamiast spytać co - to foch że mnie ominął Mikołaj, po kilku znaczących chrząknięciach zapytałam jednak i okazało się że ciocią zostałam :)

    a druga - rok zeszły, tradycyjnie zakradam się do pokoju dzieci i zostawiam prezenty jak najciszej a syn mruczy spod kołdry "ja to już słyszałem jak szłaś po schodach.."

    pozdrawiam :) ewa es.

    OdpowiedzUsuń
  109. ja również tak nieśmiało stoję na końcu tego długiego ogonka w kolejce

    Na Mikołaja pucowaliśmy buty, bo zawsze tak trafiał prezent, ale byl warunek butki musiały lśnić :)

    Pozdrawiam Agnieszka z Mierzei Wiślanej- nowy czytelnik :)

    OdpowiedzUsuń
  110. Droga Ushii

    Czytam Twojego bloga od dawna i tylko czekam aż zamieścisz coś nowego. Dziś zobaczyłam Candy i tak mi się domek spodobał, że postanowiłam wziąć udział.
    Odnośnie Mikołajek u nas zawsze był zwyczaj czyszczenia butów w przeddzień aby Mikołaj mógł zostawić w nich prezent. Następnie rano 6 grudnia dzieci sprawdzały jakie podarki w nocy zostawił Mikołaj
    Pozdrawiam
    Be1at1a@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  111. Witam Cię serdecznie,wszystkie Twoje domki są śliczne,czytam Cię od jakiegoś czasu,bloga nie mam bo nawet nie umiałabym go założyć,udziału w candy też nie chcę brać bo to byłoby nie fer,ale chcę napisać o Mikołaju. Kiedy byłam dzieckiem zawsze za tegoż ŚWIĘTEGO przebierał się mój wujek, dobrze wiedzieliśmy że to ON,ale bardzo baliśmy się go,ponieważ obowiązkowe było pytanie z pacierza,do tego ładna piosenka lub wierszyk i OBOWIĄZKOWO RÓZGA dla rodziców coby byli grzeczni i dzieci słuchali.I tak jest do dziś tylko za Mikołaja przebieram się teraz ja dla moich dzieci.Kiedy wieczorem czekają na Niego to ja wychodzę pod pretekstem ZOBACZENIA czy już idzie,wracam w przebraniu,które sobie uszyłam (przy okazji obskoczę dzieci sąsiadów).Kiedy wracam jako mama zawsze się pytają gdzie byłam,a ja oczywiście łżę jak pies ze renifery musiałam trzymać... I JAK TU MA NIE BYĆ RÓZGI DLA RODZICÓW ZA TE KŁAMSTWA...ALE MAMIE UCHODZI NA SUCHO BO POMAGAŁA MIKOŁAJOWI...W KOŃCU RENIFERY PILNOWAŁA;):):):) Pozdrawiam Magda (mikołajkowa)

    OdpowiedzUsuń
  112. U nas w "Mikolajki" tylko slodycze ukryte pod poduszka.Sprawa z Mikolajem "sie rypla" dwa lata temu ale nadal zakradam sie jak dziecie spi i wkladam pod poduszke-dla zabawy i podtrzymania tradycji.
    6 grudnia to rowniez specjalna data-kolejna rocznica slubu.Pewnie bedzie uroczysta kolacja...
    Domek przesliczny i jesli moge to niesmialo staje w ogonku.

    OdpowiedzUsuń
  113. Aha a chociaż skromne paczuszki zawsze musiały pachnieć pomarańczą,pierniczkami i orzechami...Magda

    OdpowiedzUsuń
  114. Piękny domek, wprost cudo, ja też się po niego zapisuje:)
    A Mikołajkowe zwyczaje u nas koncentrują się głównie na naszej córeczce, która co roku zostawia przy swoim łóżeczko worek do którego Mikołaj ma w nocy wrzucić to co przyniósł:) Starsi domownicy dostają symboliczne drobiazgi.

    OdpowiedzUsuń
  115. Twoje domki są przepiękne, WSZYSTKIE jak jeden!! Tego pierwszego ja osobiście bym nie malowała, jest IDEALNY, cała jego uroda tkwi w tym "starym" kolorze ;)) A jako, że marzy mi się już dawno taka wspaniałość, piszę się na candy z wielką przyjemnością. :))

    W naszej rodzinie mikołajki zawsze były świętem dzieci, tak samo jak kiedyś mój brat i ja, gdy byliśmy mali, tak teraz moje dzieciaki potrafią urządzić pobudkę już o 4.00 w nocy (mają jakiś zmysł dodatkowy tego właśnie dnia, czy co?;)), żeby sprawdzić czy Mikołaj już u nich był. A potem ile pisków, radości, wybebeszania paczek...!! :D W każdym razie zawsze jest wesoło i prezenty są wyczekane, wymarzone, najczęściej takie, jak dzieci prosiły w liście do Mikołaja :)) Na święta natomiast prezenty u nas przynosi Gwiazdka i to w kilku miejscach, bo mamy do odwiedzenia co roku kilka choinek: u jednych dziadków, u drugich, u cioci, no i nasza właśna. :)

    OdpowiedzUsuń
  116. No nie wierzę że tu trafiłam:)))
    Podobne marzenia posiadamy... taki domek... ach....
    Staję w kolejeczce nie małej, a nóż;)
    Mikołajki to takie prawdziwe przed nami dopiero, w zeszłym roku synuś był za mały żeby pojąć ich znaczenie, spróbujemy w tym i jakiś upominek pod poduszką się znajdzie, ale nie zapomnę nigdy w życiu jakie byly moje i brata z dzieciństwa:) Zawsze w mikołajki z rana biegliśmy na dół domu patrzeć w buty, ja dostawałam słodkości a on rózgę:)

    OdpowiedzUsuń
  117. Jaka kolejka! O rany!! Szans nie mam raczej zadnych ale dopisz mnie do listy chetnych.
    Nie mamy jakichś specjalnych tradycji w związku z 6 grudnia.Jak byłam mała to zawsze przychodził do mnie Mikołaj.Bardzo w niego wierzyłam.Moim synom tez zawsze żywego Mikołaja "załatwiam".
    Piękny domek zakupiłaś! Prezent od Joli super! Tez mam od niej taki domek i codziennie cieszy moje oczy.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  118. Fajna zdobycz , co ja mowie ...naprawde odlotowa .Lampion domek tez mnie atakuje ze wszystkich skandynawskich blogow ;) jak go gdzies nie zdobede to moze kiedys tate zmaltretuje zeby mi cus w ten typ zrobil ...
    No i na candy sie zglaszam ! Nad Adasiowym lozeczkiem bym do0mek powiesila , a na poleczkach ustawilabym jego pierwsze buciki itp mmmmmmm...
    A Mikolajki ...coz standardowo, rodzice ukrywali paczki w nogach pod koldra .Pamietam tylko , ze raz zamieszania narobili i napedzili mi i siostrze stracha : budzimy sie , cale lozko ryjemy i nic! wpadlysmy w panike ...okazalo sie , ze paczki z racji rozmiarow wyladowaly za wezglowiem ...pamietacie takie duze lalki , bobasy gumowe z szmacianym tulowiem obszytym flanela ? :)

    OdpowiedzUsuń
  119. ojej, jeden dzień a już tylu chętnych:):):)
    ja oczywiście tez na tak śliczne Candy się zapisuję:)
    a 6 grudnia u mnie wygląda zwyczajnie...
    rano w bucie, który noszą na co dzień (wieczorem wyczyszczonym do "połysku") moje dzieci znajdują jakieś drobiazgi, które Święty Mikołaj im zostawia za "dobre zachowanie":)

    OdpowiedzUsuń
  120. w kwestii "mikołajek" to ja dostaję szału na samo słowo "mikołajki" bo u mnie w domu był zawsze mikołaj a nie jakieś obrzydłe mikołajki nie obrażając biednego mikołajka-książkowego. jest dzień świętego mikołaja i to czas prezentów na 6 grudnia, pod choinkę zaś podarunki przynosi gwiazdka=aniołek. mam wrażenie, że to (jak dla mnie ohydne słowo) wzięło się z ograniczeń czasowych w tv, kiedy to każda sekunda czasu antenowego się liczy równie bardzo co kolejny klient zachęcony do zakupów z okazji dnia świętego mikołaja.

    to tak w ramach moich prychnięć na to słowo. ponieważ lubię dostawać prezenty, zwłaszcza 6go:D to tez ustawiam się w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  121. Fantastyczny domeczek, pasował by u mojej córci na drobiazgi. Co do zwyczajów mikołajkowych to są takie jak u wszystkich "małe co nieco " pod poduchę a jeżeli jest to większy gabaryt to w kapcie które pozostawiamy tej nocy przy łóżku.

    OdpowiedzUsuń
  122. Ushii jak odkryjesz skąd te domki lampiony daj znać!

    OdpowiedzUsuń
  123. ...Mały biały domek w mej pamięci tkwi,
    Mały biały domek wciąż mi się śni...
    - Ustawiam się i czekam cierpliwie na losowanie :)
    - MIKOŁAJKI...wszyscy domownicy czekają z utęsknieniem na ten dzień,
    bo to okazja obdarowywania się wzajemnie.
    W nocy z 5 na 6 grudnia wkładamy dzieciom pod poduchy drobiazgi,-MAŁE prezenty- bo mówimy, że przyszedł MAŁY MIKOŁAJ...DUŻY przychodzi w święta.
    Dzieciaki też zawsze coś przemycą dla Nas. Ten dzień jest wesoły i właściwie od niego zaczynamy przygotowania i oczekiwania na Święta.
    Jeśli coś powtórzyłam, to tylko dlatego, że tradycja w domach się powtarza - *Pozdrawiam cieplutko*

    OdpowiedzUsuń
  124. Ja też jestem "domkowa", taka domkowa, że aż strach - więc też się zapisuję. Pozdrawiam cieplutko:-)))

    OdpowiedzUsuń
  125. No i z tego wszystkiego zapomniałam o Mikołajkowych tradycjach - dla dzieci zawsze tylko słodycze i zawsze w butach, wypucowanych oczywiście poprzedniego dnia (upominki dostają wszystkie dzieci, i te najstarsze - prawie pełnoletnie, i ten najmłodszy 2-miesięczny też dostanie, potem "podzieli się" smakołykami z resztą łasuchów). A rodzinną tradycją jest to, że co roku w Mikołajki zaczynamy pieczenie ciasteczek i pierników - czasami same, czasami ktoś do nas się przyłącza. W tym roku pieczemy z moją przyjaciółką Adą i jej dwoma córkami:-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  126. Zakochałam się, nie wiem czy bardziej w bajkowym domku czy jego cudownym kolorku. Chociaz słyszłam kiedys że biel to nie kolor:):):)
    Pozdrawiam z białego Oslo Lacrima

    OdpowiedzUsuń
  127. Twoje domki są cudowne , jeżeli mogę - staję w kolejce ...
    serdeczności
    edyta

    OdpowiedzUsuń
  128. Domki urocze, melancholijne... cudne!
    U mnie w domu na Mikołaja, wieczorem dzieci czyszczą bucik "żeby błyszczały" potem stawiają na parapecie, a w nocy przychodzi Mikołaj i zostawia drobne upominki w butach. Bardzo często nie mieszczą się, dlatego prezenty stają obok bucików, rano jest pogoń do okna i zachwyty... później rutyna: przedszkole, praca, ale po powrocie wszyscy jeszcze raz oglądamy prezenty i jest zabawa :)
    Z największą ochotą staję do takiego candy:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  129. oj taki domeczek to już od dawna mi się marzył, ale niestety nigdy nie spotkałam takiego cuda i nie miałam okazji, żeby sobie taki domeczek kupić... Ale może mi się poszczęści :) Jeśli chodzi o Mikołaja, to ponieważ w naszym domu nie ma małych dzieci, dajemy sobie z mężem prezent 6.12 praktycznie od razu jak tylko zegar wybije północ, bo obydwoje nie możemy się doczekać,jakie prezenty Mikołaj nam zostawił. Bo przecież mi Mikołaj zostawił prezent dla męża, a mężowi dla mnie :) bo przecież Mikołaj istnieje :)
    info o candy na kiciula.blogspot.com na bocznym pasku
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  130. To i ja się piszę, a te drewniane szpulki są takie"niedzisiejsze" tez mam takich kilka:D Mikołajki to fajna sprawa, można dać jakiś drobiazg świąteczny komuś kogo się bardzo lubi a święta Bożego Narodzenia może są zbyt zobowiązujące. Taki miły dzień w często jeszcze szare dni grudnia :)

    OdpowiedzUsuń
  131. domek cudny :-) i ja się ustawiam w tej dłuuuuuugiej kolejce ( o Twoim candy na moim drugim blogu http://szafabezdnajoanny.blogspot.com/ powiadomiłam :-) ))

    Spotykam się od prawie już 8 lat z moimi przyjaciółkami co środa w knajpce na damskie pogaduchy ( taka odskocznia od domowych pieleszy dobrze robi) i co roku mamy loterie mikołajową :-) losujemy imię i każda organizuje jakiś drobiazg ( świece zabronione - bo raz to tylko one były :-))) ) fajne to jest i urocze a cieszymy się z tych drobiazgów jak głupie :-))))) pozdrawiam cieplutko z Gdańska Aska

    OdpowiedzUsuń
  132. Także ustawiam się w kolejce po śliczny domek :)
    Tyle piękności na Twoim blogu, ze czasami dech w piersiach zapiera:)

    Ja także Mikołajki spędzam w gronie przyjaciół. Wzajemnie kupujemy sobie jakieś drobiazgi. Zabawa jest świetna, mnóstwo radości i uśmiechu przy rozpakowywaniu:)Polecam:)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  133. Do nas przychodzi prawdziwy Mikołaj, pewnie dlatego, że mieszkamy w Szwecji więc ma blisko :) Spotykamy się u przyjaciół, dzieci są wystrojone i przejęte, bo co będzie, jeżeli jednak przyniesie rózgę... (czy rózgi sa legalne w dobie ustawy przemocowej?) A gdy wchodzi Święty, można zaobserwować skrajne reakcje - od głośnej histerii do cichego przerażenia :) Szybko jednak Mikołaj zaczyna rozdawanie prezentów i wtedy już ciężko przekrzyczeć dzikie okrzyki szczęścia osób obdarowanych :)
    Mikołajki maja swój klimat, gdy w pobliżu są osoby które na prawdę wierzą w Świętego Mikołaja!
    Tak to jest u nas.
    Życzę miłych prezentów i ustawiam się w kolejce po domek.

    OdpowiedzUsuń
  134. Chętnie przygarnę ten domek, szczególnie, że mam już podobny z naszej giełdy staroci, więc będzie wspaniale pasował :)

    U nas w domu nie ma szczególnej tradycji mikołajkowej, więc napiszę, jaka miła rzecz spotykała mnie tego dnia w mojej poprzedniej pracy. Zawsze rankiem znajdowałam na swoim biurku czekoladę lub jakąś inną słodycz zostawioną tam wcześnie rano przez naszego kierownika administracyjnego :) To było bardzo sympatyczne :)

    Przy okazji informuję, że już od dłuższego czasu jestem czytelniczką Twojego bloga (korzystam z czytnika google), więc i Ciebie zapraszam do mnie :)

    http://anek73.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  135. Taka kolejka! Ale nie dziwię się, skoro tak wspaniały domek do wygrania. I ja o takim marzę, więc staję do kolejki.
    A w kwestii tradycji mikołajkowej: moja mama zawsze 6 grudnia wkładała drobiazgi pod poduszki. Teraz ja będę kontynuować tą tradycję z moją Adusią.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  136. zapisuję się do candy :)
    A mikołajkowych tradycji do tej pory u nas w domu nie było, ale od tego roku to sie zmieni, bo nasz dwulatek zaczyna coś niecoś rozumieć, a chciałabym by mikołajki były dla niego takim nieco magicznym dniem, więc już obmyślam plan na mały upominek dla synka , no i oczywiście zastanawiam się czy chować prezencik do bucika czy pod poduszkę, czy może jeszcze w innym miejscu. Ach i moze jakieś ciasteczka razem z młodym upieczemy :)
    Pozdrawiam
    Nalia -Ania

    OdpowiedzUsuń
  137. Jak za czasów PRl stało sie w długich kolejkach :) Więc i dziś stane :) ale nie za mięskiem a za cudnym candy :)buziole krejzole :*

    OdpowiedzUsuń
  138. Witaj Uleczko:) Jakże mogłabym się nie dopisać? Chociaż szcześcia w loteriach nie mam...
    Mikołajki u nas zwyczajne - malutkie(!) podarki w kapciochach. Wiadomo - niewiele się tam zmieści:) Ku strapieniu dzieci;)Dlatego Jędruś w zeszłe Mikołajki "pożyczył" moje kozaki i postawił je przy swoim łóżku.
    Ściskam i zapraszam do siebie:)))
    M.

    OdpowiedzUsuń
  139. Wchodzę do sklepu, widzę Moje mieszkanie, od razu ze sobą zabieram i kogo widzę w środku? Ciebie :), to właśnie z tego pisemka trafiłam na Twojego bloga, może to wskazówka od losu. Biorę więc udział i ja :)
    A jak nie wygram, biedne moje Kochanie, bo będzie musiał mi taki zrobić.
    U mnie w domu nie obchodziło się niestety mikołajek, moje dzieci nie zostaną jednak tej miłej tradycji pozbawione. Cyba czas ją z moim P. wprowadzić.

    OdpowiedzUsuń
  140. Uleńko powiem Ci,że bardzo podobny domek do tego drewnianego zobaczyłam już jakiś czas temu na zupełnie innym blogu i również się w nim zakochałam od pierwszego wejrzenia.
    Jak nie uda mi się wygrać,to chyba nakłonię swojego lubego do tego aby mi taki zrobił,może pracuś znajdzie trochę czasu;)
    Co do Mikołajek to hmmmmm
    U mnie był taki zwyczaj,że wieczór przed Mikołajkami przy łóżku musiały stać wyczyszczone przeze mnie buty.W nocy ktoś z rodziców się zakradał i chował jednego,a wraz z nim prezent.A ja rano szukałam tego buciku z prezentem:)

    OdpowiedzUsuń
  141. Co by tu nie mówić to zawsze chętnie wchodzę na Twojego bloga i zawsze, ale zawsze jak patrzę na Twoje dzieła to szczęka mi opada. Kobieto zazdroszczę Ci pasji, czasu, zacięcia i werwy, ale przed wszystkim talentu. Ile bym dała aby móc zrobić coś co dawno zaplanowałam, ale czasu brak. W domu to już powoli się śmieją ze mnie jak przytargam po raz kolejny jakąś cudowną zdobycz (wg mnie oczywiście).Synek do mnie "mamuś czy nasz nowy dom to taki już stary musi być, bo Ty to tylko patrzysz co by starego wepchnąć" No cóż pozostaje mi się tylko usmiechnąć. Taka już jestem, jak coś się spodoba to siłą musieliby mnie ze sklepu wyciągnąć. Jest moje i basta! Ale wracając do Mikołajek to u mnie w domu rodzinnym zawsze była taka tradycja kupowania słodkości i chowania w butach. Ale w butach takich zwykłych, nie czerwonych pięknie uszytych (to chyba pozostałość po PRL). Teraz dla moich dzieci oczywiście pakuję w pięknie uszyte domowe skarpety. Ale i tak staram się pobawić w chowanego i tu i ówdzie schowam parę słodkości. Co do losowania to staję potulnie w kolejce i czekam do 10 grudnia z duszą na ramieniu. Pozdrawiam
    Mika

    OdpowiedzUsuń
  142. Dużo nas :D Często tu zaglądam,ale malo komentuję.Na taki domek jednak chętnie się skuszę :)Mikołajki u nas to dzień skromnych upominków.Prezenty zazwyczaj znajdują się pod choinką w czasie Wigilii.Każdy moment jednak jest dobry,by kogoś obdarować lub podarunek otrzymać.Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  143. Domek jest piękny,z ochotą się nim zaopiekuję.Tradycja mikołajkowa jest w mojej rodzinie wiecznie żywa".Od najmłodszych lat ja i moja siostra dostawałyśmy prezenty mikołajkowe,w czasach PRL bywało z tym różnie,raz była to wymarzona lalka ,raz słodycze. Ba ,raz zdarzyła się wizyta "Prawdziwego Mikołaja".Teraz staram się spełniać marzenia moich siostrzenic i dawać prezenty z miłością.Chcę, by i one nauczyły się brać i dawać prezenty z uczuciem ,bez względu na ich materialną wartość-radością jest samo dawanie.Uwielbiam dawać prezenty samodzielnie wykonane!
    Pozdrawiam Iwona.

    OdpowiedzUsuń
  144. Witam! Myślę, że mogłabym Ci pomóc w poszukiwaniu domku-lampionu. Przeurocze są w Toruniu, w sklepie z piernikami, metalowe, z dziurkami w miejscach okien. Tyle że bardzo kolorowe. Ale sądze, że przemalowanie go na jakiś kolor to dla Ciebie pikuś ;) http://www.kopernik.com.pl/index2.php?id=nasze_produkty&jezyk=1&sub_id=koszer#63
    trzeci rząd, miejsce 2 :) Naprawdę polecam, szczególnie na święta. cienie jakie rzuca na ściany, mrrrr!!! kocham. Pozdrawiam i podziwiam dalej bloga. Dominika

    OdpowiedzUsuń
  145. Nie wiem czy taki malenki może wchodzić w grę ale jest uroczy, mozna go też kupić w sklepie bezpośrednio i cena nie jest wygórowana (19zł). Tu link:
    http://home-you.com/?go=bn&rname=bn_sm&gid=36. Co do zwyczajów to orginalnością nie zadziwie: prezenty pod poduszeczkę dla synka wkładamy w nocy, a rano - tyle radości!Ale obowiązkowym jest rytuał pisania listu do św. Mikołaja i wkładanie go do rury wentylacyjnej (taka namiastka komina)skąd list po kilku dniach znika a my dowiadujemy się co nasze dziecko chce dostać w prezencie. Biały domek jest sliczny więc ustawię się w tej długiej kolejce.Pozdrawiam.Tala.vmpastukh@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  146. Domostwa kochane...a Twoje własne kochane i piękne. U nas Mikołaje muszą wykazać się sprytem, by niespostrzeżenie schować małe podarunki pod poduchy. Pozdrawiam ciepło! Aga

    OdpowiedzUsuń
  147. CZESC USHII, PISALAM DO CIEBIE KIEDYS,ALE MÓWIAC KOLOKWIALNIE ZLAŁAS MNIE, LUB GRZECZNIEJ, ZABRAKŁO CI CZASU NA ODPOWIEDŹ. MIMO TO ODPOWIADAM NA TWOJĄ PROŚBĘ/PYTANIE O DOMEK LATARENKE, MOŻESZ GO NABY TUTAJ:http://www.bellemaison.pl/domek-s,679.html

    OdpowiedzUsuń
  148. U Ciebie jak zawsze długaśna kolejka :).

    Jak byłyśmy z siostrą małe, to pamiętam, że mama raz się przebrała za Mikołaja ale poznałam ją po butach :). Jednak powiedziałam jej o tym wiele lat później hihi.
    Raz zapukał do nas Mikołaj do łazienki, bo zaspał i widziałyśmy tylko jego rękę jak nam dawał podarunek :).
    Teraz spotykamy się wszyscy razem i dajemy sobie jakieś skromne prezenty ze słowami "to od Mikołaja" :).

    OdpowiedzUsuń
  149. Kochana domek rewelacja muszę stanąć w kolejce choć osób jest dużo mam nadzieję:)

    OdpowiedzUsuń
  150. Nie no - rewelacyjny domek! Ustawiam się w kolejce i mam cichą nadzieję, że do mnie właśnie uśmiechnie się szczęście :-)

    OdpowiedzUsuń
  151. Stoję w kolejce z czapką mikołaja na głowie :) Mikołajki u mnie to prezenty w butach , w kieszeniach i w czapkach - sprytnie poukrywane i malutkie . Zaskakujące . No i kalendarz adwentowy ma 6 grudnia większą niż zwykle przegródkę - potomstwo jest wniebowzięte !
    Zapraszam na Candy do mnie :)
    Ania Z Owijalni

    OdpowiedzUsuń
  152. To i ja się zapiszę w kolejce bo domek jesy cudowny. Uwielbiam takie. A tradycje mikołajkowe? Kiedyś gdy chłopcy byli mali to prezenty im Mikołaj pod poduszkę przynosił. Od jakiegoś czasu mamy kominek i zmienił swoje przyzwyczajenia. Prezenty wkłada do skarpety. W tym roku skarpety będą szczególne, bo wyhaftowane przez mnie osobiście. No i trzy a nie dwie...

    OdpowiedzUsuń
  153. Ushii, mam identyczny domek!!! ;)) Ja podobnie jak Ty zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Widziałam jeszcze takie w wersji jaśniejszej.
    Twój biały domek jest uroczy, ale nie będę brała udziału w Candy, niech się poszczęści komuś kto takiego domku nie ma ;)

    Jeśli chodzi o Mikołajki to u mnie w domu, odnajdujemy małe podarki w kapciach ;))

    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  154. ładniusi domek.....ja nie mikołajkuję:)

    OdpowiedzUsuń
  155. Domek cudniasty, w kolejeczce staję..... długa ona.... cóż się dziwić... Ula piękności rozdaje...

    Mikołajki....u Nas zaczynają się od zabawy w "pucybuta" już 5.XII. całą rodziną siadaliśmy i czyściliśmy buty....kto lepiej, dokładniej..... które się będą bardziej błyszczeć....
    później równiutko ustawialiśmy je w korytarzu, im bliżej drzwi tym lepiej.... smiechu i zabawy przy tym było co nie miara.
    teraz przekazuję tą tradycję naszym dziewczynkom, które już nie mogą sie doczekać "pucowania"....

    OdpowiedzUsuń
  156. również nieśmiało ustawię się w kolejce, przyznaję się, że zaglądam do Ciebie często choć rzadko komentuję, głównie z braku a może weny... wg mojej mikołajowej tradycji podarki znajdujemy rano pod poduszką:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  157. Witaj,
    Piękna półeczka. Właśnie o takiej marzę do swojej pracowni.
    A u nas Mikołajki spędzane są dość ciekawie. Mam dwóch synów,ale ten młodszy (10 miesięcy) jeszcze jest na tyle malutki,że nie ogarnia naszych zasad:) Otóż Rysiek 6 letni co roku otrzymuje od nas prezent,który wcześniej gdzieś mu chowamy. Jak każde dziecko zaraz po przebudzeniu pyta "Czy był Mikołaj" a my razem z mężem z uśmiechem na tarzy mówimy "tak był,ale znowu gdzieś coś dla Ciebie schował". Nasza zabawa jest znana Wszystkim z czasów naszego dzieciństa. To zabawa w "Ciepło i zimno" .I tak Rysiu pełen radości szuka swojego prezentu. A jeszcze większa radość jest jak szybciutko uda mu się prezent znaleźć. To tak u nas wygląda,ale z ogormną przyjemnością poczytam jak to wygląda u innych. Serdecznie Cię pozdrawiam i wklejam Twoje Candy do siebie na bloga. Magda

    OdpowiedzUsuń
  158. ja też staję, ale widzę, ze trafienie tego domostwa graniczy z cudem :):|)
    A historyjka... Może nie o tym co jest a o tym co było i pozostało w mej pamięci :)
    Miałam 6 lat, ojciec przebrał się za mikołaja, ale tak, że go nie poznałam, a to chyba dlatego, ze ... byliśmy wtedy u kuzynostwa, wujek przebrał sie za diabła, ale takiego co to walił po ścianach, biegał jak oszalały, ryczał. Wtedy tak naprawde nie widziałam mikołaja, wtedy myślałam tylko o tym, żeby ten diabeł mnie nie dopadł:):), a to co najśmieszniejsze to, to, ze mieli w przedpokoju powypalane dzióry w gumolicie od przenoszenia żaru z kuchni do innych pokoi i mnie się potem cały czas wydawało, że to ten diabeł zrobił :) Wiem, że to strasznie zabrzmiało, ale wierzcie mi to był jedyny Mikołaj, który pozostawił niezatarte wspomnienia :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  159. Witam, może taki domek będzie Ci odpowiadał: http://allegro.pl/metalowy-domek-lampion-wysoki-i1322286607.html.
    Zapisuję sie na candy z nadzieją że blogobezdomni tez mają szansę;)

    Lubie Twoje pełne klasy postyi pisze to bez kokieterii:)
    Pozdrawiam-Iwona

    iwonali@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  160. Piekne te twoje domeczki, każdy jeden jest niesamowity.zapisuje się więc grzecznie w kolejce po candy, a dzis czytałam czytałam o waszym spotkaniu w Warszawie. Super.
    co do Mikołajek to gdy byłam mała drobne upominki i słodkości chowano mi do bucików, które notabene musiały być wyszorowane dzień wcześniej, obecnie Mój Mikołaj butów szorować nie każe ale zawsze mnie mile czymś rano na pobudkę zaskoczy.

    OdpowiedzUsuń
  161. Ustawiam się w tej dłuugiej kolejce po domek ;)

    A mikołajki.. Z siostrą znajdowałyśmy po jakimś drobiazgu w kapciach 6 grudnia rano. Zawsze starałam się obudzić w nocy i podpatrzyć czy Mikołajki już były i coś zostawiły czy jeszcze nie. Pamiętam jak macałam paczuszkę najpierw swoją, potem siostry czy aby nie ma czegoś fajniejszego ;) A teraz po raz pierwsze przyjdą w nocy Mikołajki do mojego syna ;)

    OdpowiedzUsuń
  162. Na mikołajki u mnie w panieńskim domu prezenty dostawały zwykle dzieciaki. Ale ponieważ ja bardzo lubię prezenty, to na Mikołajki kupujemy sobie z mężem jakiś upominek. I zwykle tak się składa, że tym upominkiem są książki! :)
    Domek jest cudny i baaardzo maże żeby go dostać. :)
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  163. Cisze się bardzo że trafiłam na twojego bloga, nie tylko dzięki candy :) Domki są przecudne, zbieram tez różne, a zaczęło się od pewnego domkowego witraża.
    Co do mikołaja, to zawsze prezenty lądowały u nas w nocy pod poduszką, długo się nie spało, albo udawało , że się śpi, żeby przyłapać rodziców, jak je wkładają pod poduszkę...nigdy jednak się nie udało..może jednak to był prawdziwy Mikołaj ?? :)
    Pozdrawiam ciepło i przedświątecznie!

    OdpowiedzUsuń
  164. Uchi zapisuje sie na Candy u Ciebie. Odpowiadam na pytania. Pierwsze - ja kupiłam domek metalowy, biały w Castoramie. A jeśli chodzi o Mikołajki to u mnie jedyną tradycją jest wkładanie prezentu pod poduszke. Niejednokrotnie to jest sztuka bo wklada sie jak ta osoba śpi.
    Zamieszczam informacje o moim Candy na moim blogu http://sielankowedzierganie.blogspot.com/

    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  165. I ja się ustawiam w dłuuugiej kolejce i będę za siebie trzymać kciuki ;)

    zapraszam za candy w moim kąciku
    http://bjaga.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  166. Stanę w kolejeczce po ten domek który śni mi sie po nocach,a nuż-może szczęście sie do mnie uśmiechnie,chociaz pechowa ze mnie dziołcha.
    Podzr.Ania

    OdpowiedzUsuń
  167. O jejku widzę, że chyba wszyscy co prowadzą blogi stoją w kolejce po domek. Ja dziękuję. Mam 2podobne od ponad dwudziestu lat. Jeden pokrył się patyną czasu, jest w naturalnym kolorze, drugi biały. Kupiłam wczoraj, jak co miesiąc "moje Mieszkanie" i wyczytałam o założeniu Klubu. Gratuluję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  168. Bardzo chętnie wezmę udział w losowaniu. Domek śliczny. Co do "mikołajków", to po prostu - jako że wychodzę wcześniej do pracy - zostawiam rano w kuchni jakiś drobiazg dla męża, a po powrocie z pracy zastaję drobiazg, najczęściej książkę, dla siebie. Wieczorem wspólnie obdarowujemy naszego malca, czyli naprowadzamy go na "znalezisko". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  169. Z ogromną radościa i nadzieją dołączam do kolejki po ten wspaniały domek:) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  170. O matko !!!! ale konkurencja .Zanim dotarłam na koniec kolejki ,już chciałam zrezygnować.No ,ale ktos przecież ten cudny domek dostanie.Moze ja?

    OdpowiedzUsuń
  171. Zapisuję się i ja :)
    A mikołajki - dzieciom pod (lub obok) poduszkę Mikołaj przynosi ;)
    A my z mężem zazwyczaj sami wybieramy prezenty (każde dla siebie) ;)

    OdpowiedzUsuń
  172. Cudny domek :-)
    Mam dla niego miejsce w mojej sypialni :-)
    Ustawiam się więc w kolejce.

    W moim domu, Mikołaj zostawiał nocą drobne prezenty w butach, które wieczorem czyściliśmy i pastowaliśmy :-)
    Butów z upominkami rano szukaliśmy.
    Najczęściej były w pralce Frani. Raz pamiętam, but wisiał na wieszaku w łazience przywiązany taty krawatem.... a moze to nie był but tylko koszyk na Wielkanoc...;-)
    Moje dzieci teraz też czyszczą buty a rano szukają upominków :-)

    OdpowiedzUsuń
  173. Cóż 177 lokata, nie jest zła;). Zatem ustawiam się w kolejkę:)
    Mikołajki, obchodzimy skromnie. W nocy 5/6.XII chowam drobne prezenty pod poduszkami, a dzieciaczkom dodatkowo w skarpety wkładam słodycze i koniecznie mandarynki lub pomarańcze. To takie "zboczenie" z mojego dzieciństwa, gdy było to coś niedostępnego i wyczekiwanego na Boże Narodzenie:)
    A poza tym wszystkie domki cudniaste!!!!
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  174. Śliczny domek:) Mikołaj przychodzi do mnie 19.12, a teraz jeszcze i 6.12 od 10 lat:) Zawsze stawiam koło łużka swoje buty i coś rano tam znachodze, a pod poduszką też;)

    OdpowiedzUsuń
  175. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  176. Zauroczyły mnie kiedyś takie domki,ale w natłoku innych spraw i fascynacji zakurzyło mi się trochę...Teraz odgrzebuję, bo przypomniałaś :)
    Mikołajki to pamiętam z dzieciństwa, że wstawałyśmy z siostrą wcześnie, zaglądałyśmy do buta, a potem zabawa- rodzice mieli ranek dla siebie...mogli pospać...
    A teraz to ja daję prezenty do but wszystkim :)
    Zatem z miłą chęcią się dołączę do tłumu! :)

    OdpowiedzUsuń
  177. ja też bardzo chętnie stałabym się posiadaczką tego cuda :)
    a co do Mikołajek... pamiętam,jak byłam małą dziewczynką, że zawsze rano pod poduszką znajdowałam łakocie i jakieś drobiazgi... z biegiem lat Mikołaj przestał przychodzić... aż do czasu, gdy prawie cztery lata temu (7 grudnia)na świecie pojawił się mój synek i od tamtej pory przychodzi regularnie... i jak nie trudno się domyślić, głównie do niego :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  178. wow!!! che meraviglia... mi piacerebbe proprio vincerla, qui in italia il natale è magico, ci sono luci e addobbi per le strade, ma per me la magia più grande è trascorrere questo giorno con la famiglia
    ti ho inserita nella slidebar di http://blogcandymania.blogspot.com/
    sono Obserwatorzy ;-)
    un saluto rosa.
    goccedioceano2000(at)libero(dot)it
    blog creative: http://kreattiva.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  179. Domek marzenie !!!
    Co się tyczy - mikołaja- to zawsze jest to wielkie wydarzenie - zwłaszcza dla moich dzieci - ostatnio zostawił nie tylko prezenty ale również śnieżne ślady po butach dla urzeczywistniego swojego istnienia, a prezenty dzieci musiały odnaleźć według instrukcji od mikołaja, emocji było niemało... zawsze co roku jest inaczej, jak będzie w tym roku to chyba tylk święty Mikołaj wie... pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  180. U nas mikołaj zawsze drobiazgi: słodycze zabawki malutkie przynosi i na poduszce kładzie :) zawsze obowiązkowo są mandarynki bądź pomarańcze :)
    I liczę, że wygram domek w sam raz na koraliki :D

    OdpowiedzUsuń
  181. Domek jest rewelacyjny, więc napewno nie przepuszczę takiej szansy :)
    A co do zwyczajów mikołajkowych to trochę dziwnie, bo u mnie w domu "bawimy się" w podchody kto kogo przyłapie na podkładaniu prezentu :P
    Pozdrawiam,
    http://kreatywnykacik.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  182. Kocham takie cukierasy jakimi nas w tym candy częstujesz:) Zakochałam się po uszy. Domki super. Sama przymierzam się do zrobienia swojego pierwszego.
    Mikołajki już niedługo. Z dzieciństwa kojarzą mi się paczki odnajdywane nad ranem pod poduszką lub z wiekiem czasu stawiane obok łózka. Pamiętam zwłaszcza jeden taki dzień gdy obudziłam się około 4 nad razem i w swojej paczce znalazłam kasetę pierwszego "dorosłego" zespołu a nie "Fasolek". Magnetofon jamnik od razu poszedł w ruch i cichutko do rana sobie jej słuchałam;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  183. I ja chętnie zapisuję się do domkowego losowania :)
    A Mikołajki u mnie? Od zawsze Mikołaj zostawiał jakiś drobiazg w butach, które zostawialiśmy przygotowane w przedpokoju na noc z 5 na 6 grudnia.

    OdpowiedzUsuń
  184. Domek jest przeuroczy. I mogę o nim pomarzyć, ale w Candy udział wezmę.
    Co do mikołajowych tradycji to prezenty znajduję po przebudzeniu przy łóżku :)

    OdpowiedzUsuń
  185. Przeuroczy domek chetnie go zagospodaruje :). Co do mikolajkowych tradycji od kilku lat (od kiedy mamy nasza starsza niunie) bawie sie w mikolaja. Przed mikolajkami zawsze opowiadam moim skarbom historie o Swietym Mikolaju. I czekamy do wieczoru 5 grudnia zeby ustawic jak najwieksze swoje buty przy lozku, zeby sie w nim zmiescilo jak najwiecej prezentow. Rano 6 grudnia zawsze jest mila niespodzianka, oczywiscie prezenty sie nie miesza do butow :).

    OdpowiedzUsuń
  186. Skoro anonimowi też mogą ;-) - to może i ja, niemal-anonimowa?...
    Mikołajki skończyły się u mnie wraz z odejściem Mamy - teraz pozostały tylko symboliczne, bardzo symboliczne prezenty w ten dzień - jak na przykład ciepły, życzliwy telefon czy widokówka...
    Pozdrawiam serdecznie, Ushii- znajoma z pewnego forum ;-)

    OdpowiedzUsuń
  187. zgłaszam sie :) tabaluu@wp.pl www.kolczykihandmade.pinger.pl

    OdpowiedzUsuń
  188. Domek
    http://cgi.ebay.de/Gilde-Laterne-Haus-Metall-22cm-creme-Windlicht-/150520165718?pt=DE_Haus_Garten_Dekoration_JahresezeitlicheDekoration&hash=item230bb37556

    OdpowiedzUsuń
  189. Ustawiam się po domek. A Mikołajki zawsze obchodzę. Jak mieszkałam z rodzicami to prezenty były w butach-oczywiście wieczór wcześniej wypastowanych:)

    OdpowiedzUsuń
  190. Ja też zapisuję się w kolejkę po takie ładne słodkości.

    OdpowiedzUsuń
  191. Jaki piękny domek!!! Ustawiam się w kolejce

    OdpowiedzUsuń
  192. Domek mnie zachwycił, wkleiłam banerek i nawet postnęłam o Twoim candy:
    http://sija-scrap.blogspot.com/2010/11/domkowe-candy.html

    Jeśli chodzi o Mikołajki, to zawsze bardzo miły dzień, bo mój syn ma na imię Mikołaj :) Mamy po zachodniemu: wieszanie wielkiej skarpety na klamce, do której wkładamy drobne prezenty: słodycze, ewentualnie mała zabawka.

    OdpowiedzUsuń
  193. ja tez chce ten domek i ustawiam sie w dluuugiej kolejce
    pozdrowienia Ela

    OdpowiedzUsuń
  194. only little presents & surprises in the different placec of flat ;))

    beautiful candy!!! link on the left panel http://mashustik-palace.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń