Zimowa (?) ślicznotka

Hm, post powstał dawno, jak były piękne zaspy śniegu, przy obecnej wiosennej raczej aurze trochę już tytuł ma nie na czasie... ale nowe leki zafundowały mi takie zawroty głowy, że komputera wcale prawie nie włączałam i nie wiedziałam, ze nic tu się nie opublikowało przez ponad dwa miesiące :( Cóż, pora to nadrobić i zmieniać już teraz tego nie będę. No to lecimy - choć wobec powyższego zacząć muszę nieco przewrotnie, od wiosennego zdjęcia, żeby tak nie było zupełnie nie na czasie :) Jak widać - taca trwa na posterunku, w wiosennym już wydaniu...


Tą tytułową ślicznotką rzecz jasna nie ja jestem, tylko szafeczka, który kilka miesięcy temu zawitała do nas. A "zimowa" - bo ubrałam ją w stosowne do pory roku dodatki... Jeszcze kilka dni i wiosna, więc dekoracje bożonarodzeniowe rzecz jasna dawno już schowane, a niedługo będzie już pora wyjmować króliczki i inne wielkanocne drobiazgi, ale kilka jeszcze ozdóbek zimowych mamy. Bo jakoś nie mogę się rozstać z wiklinową gwiazdką, czy szarymi akcentami (o których będzie jeszcze niebawem). No i ta wspomniana szafka właśnie.

A było tak. Potrzebowałam szafki na buty, ale takie gotowe i nowe mi nie pasowały, wolałam - jak zwykle - znaleźć coś starego i zaadoptować. Jakiś czas temu wymyśliłam sobie też szafeczkę do kącika A. - ale w zasadzie nie była mi tam niezbędna, więc był to projekt "na kiedyś tam". A tu proszę, tydzień chyba później trafiły mi się obie na raz, w przyjemnej cenie na dokładkę... Szafkę z przeznaczeniem na przedpokój wystarczyło skontrolować czy nie ma żadnych lokatorów i zaszpachlowac po nich dziurki, a potem pomalować i już...

Pamiętacie moje eksperymenty z mieszaniem farb? Zapowiadałam, że mam plan wykorzystać ich efekty i - tadam :)


I wreszcie do końca wyjaśnił się tytuł - jak widać zachciało mi się "norweskiego" zimowego wzorku na drzwiczkach. Wycięłam z balsy kształty, pomalowałam białą farbą i przykleiłam. Ale nie na stałe. I chyba słusznie, bo pewnie wraz z wiosną gwiazdki znikną (więc to już naprawdę ostatni moment na ten post :). Korci mnie na jakiś inny wzorek, hmmm...
 
W przedpokoju zrobiło się wesoło i kolorowo, niestety to wnętrze jest tak małe, że trudno zrobić tu przyzwoite zdjęcie dobrze prezentujące szafkę w miejscu docelowym. W dodatku nie do końca planowałam to miejsce na razie pokazywać, bo na swoją (kolejną) przemianę czeka widoczne tu krzeseło, a i malowanie widocznego poniżej starego wieszaka chodzi mi po głowie...ale niech tam :) Swoją drogą nigdy tej półki (kuchennej w oryginale, ale dobrze się sprawdza i w przedpokoju :) nie pokazywałam, więc skoro dziś ma swoja premierę to zdradzę, że to był pierwszy mebel w naszym mieszkaniu, hihi, łóżka nie było, stołu też, a ten staroć już wisiał...


Wracając jeszcze do zimowych klimatów - bo chyba więcej postów na ten temat już teraz nie będzie - to jednak znalazłam jedno uchowane zdjęcie ze świątecznych wypieków - tak wyglądają ciasteczka wypiekane przy pomocy formy, którą tutaj pokazywałam:


A skoro przy wypiekach jesteśmy... Staramy się unikać w diecie A. soli i cukru - wiadomo, nie serwujemy jej też żadnych przegryzek, chrupków i innych takich... Ale bez przesady - upiekłam pannie A. biszkopciki. Przepis to klasyk, ale "ku pamięci" go tu wrzucę - a i może komuś poza mną jeszcze się przyda? Robi się je błyskawicznie, do umycia po ich produkcji jest tylko miska, łyżka i mieszadło miksera, a zostały pokochane od pierwszego gryza :)

Biszkopciki (nie tylko) dla dzieci
  • 2 jajka
  • szczypta soli
  • 3 płaskie łyżki cukru *
  • ekstrakt waniliowy (lub cukier waniliowy)
  • 5 (raczej płaskich) łyżek mąki
1. Białka z solą ubić na pianę, dodawać cukier i ubić na sztywno. Na koniec dodać żółtka (po jednym) i ekstrakt.
2. Wymieszać delikatnie masę z przesianą mąką. Wykładać łyżką w odstępach na blachę wyłożoną papierem do pieczenia ** - z podanej ilości ciasta wychodzą dwie blaszki biszkoptów. Ja dodatkowo przygotowaną już do pieczenia blaszkę delikatnie potrząsam, tzn kręcę takie jakby kółeczka w poziomie - wówczas rozlewają się idealne kółeczka i nie trzeba używać żadnych rękawów cukierniczych itp gadżetów.
3. Piec w 150C ok 15min., do zezłocenia.
* W oryginale były 3 czubate łyżeczki i do tego cukier waniliowy, a spokojnie można zmniejszyć tą ilość bez straty dla smaku - więc pewnie następnym razem spróbuje dać jeszcze mniej cukru.
** Zaraz po wyjęciu blaszki z piekarnika podważam delikatnie biszkopciki nożem, wówczas ładnie odchodzą od papieru. Przy zdejmowaniu po ostygnięciu zostaje już niestety cienka warstewka ciasta na papierze. Wypróbowałam też specjalnie nabytą w tym celu silikonową matę do makaroników, ale wcale nie dochodziły od niej lepiej niż od papieru, więc się jej pozbyłam i zostałam przy patencie z nożem - moim zdaniem mniej zmywania, a efekt lepszy :)
Jak widać nie mają szansy długo przetrwać :)


A tak przy okazji - prezentuję moją nową miseczkę House Doctor... podobała mi się od dawna, ale cenę miała nieco przesadzoną moim zdaniem... a tu przypadkiem wpadła mi w ręce ostatnia sztuka w Redonionie przeceniona na 25zł. Zaszalałam, a co ;) Piękna jest! A mięta ponoć znów będzie modna w tym roku?


I na koniec jeszcze raz różowości, bo mocno turkusowo-miętowo się chyba zrobiło... A następnym razem będzie szaro, o.


Pozdrawiam,
ushii

PS
Mam wrażenie, że fotki po wrzuceniu do bloggera znów bardzo tracą na jakości :/

58 komentarzy :

  1. Ktoś się zbudził ze snu zimowego ;) Szafka śliczna i taki "ożywczy" kolor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aj, żeby to był sen zimowy :/ no ale jestem :)

      Usuń
  2. Przepiękne ciastka - serca ;) A gdzie można nabyć taką obłędną formę do ciasteczek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. foremka ze Stanów do mnie przyleciała

      Usuń
  3. Jak dobrze, że wreszcie jesteś! Stęskniłam się za Twoimi pięknymi wnętrzami i słodkimi przepisami. Ja też mam coraz większą ochotę na kolor. Na razie szaleję z kwiatami, ale czuję, że na tym się nie skończy.
    buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja tez kwiatami obstawiam sie ile wlezie i kolorowo mam że hoho :)

      Usuń
  4. Och stęskniłam się za Twoimi zdjęciami ;) Szafka wyszła pięknie, ja jakoś zawsze boję się zaryzykować z kolorem i swoje graty zazwyczaj na biało macham lub zostawiam w naturalnych brązach . A Tobie szczerze gratuluję odwagi , kolor cudny wyszedł ;) A biszkopciki robię bardzo podobnie, tylko zamiast zwykłego cukru dodaję trzcinowy cukier puder 2,5 łyżki ;) i koniecznie krupczatkę ;) Pozdrawiam serdecznie . Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. milo mi, ze tęskniłaś :) wypróbuję może demerarę faktycznie! a odwaga to żadna, przecież zawsze można zamalować :D

      Usuń
  5. Śliczny kolor tej szafki:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj!!! Jak miło Cię widzieć i czytać :) Lubię odważne kolory, brawa za niebanalne rozwiązanie. Jaką dużą już masz Córcię :) Cokolwiek pokazujesz czy to zimowe klimaty, czy też nie, zawsze miło jest popatrzeć.
    Pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, duża, ze hohoho :) a włosy ma niewiele krótsze ode mnie :) oj, Kochana steskniłam się :)

      Usuń
  7. Fajnie, że znowu się odezwałaś. Lubię zaglądać do Ciebie i podziwiać jak tworzysz, jak przerabiasz. Panienka A rośnie "jak na drożdżach". Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna szafeczka, a ciasteczka z foremki cudne!

    OdpowiedzUsuń
  9. O jeju jaka ta Twoja córeczka już duża! Pamiętam jak pisałaś, że nie będzie Ciebie trochę czasu ;) a teraz ten "Powód" wciąga biszkopciki :))) Super :)
    Metamorfoza jak zawsze śliczna. Wejście do mieszkania masz takie fajne, że chętnie bym je ukradła :) Gdyby się dało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tam, a ja bym ukradła każde inne, które ma choć troche więcej centymetrów kwadratowych :)

      Usuń
  10. Ja też trochę kolorku wprowadzam do domu, trochę pasteli. Szafeczka bardzo ładna, turkusy ostatnio rządzą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ja lubię półki z szyfladkami!! A szafka wyszła fajowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to widzisz, mamy to samo, ja wręcz mam na punkcie takich szufladek małego hopla :)

      Usuń
  12. Faktycznie ślicznotka! Rewelacyjny kolor i bardzo podoba mi się kompozycja przedpokoikowa:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiadasz,że masz farby i nie zawahasz się ich użyć ;p Komoda rewelacyjnie wyszła!!!! A przyklejane wzorki są dobrym pomysłem-łatwo można je wymienić na inne.
    No a ciastka z tej formy wyszły jak arcydzieło sztuki :) Piękne,aż szkoda jeść!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie szkoda, bo robi sie je migiem, no i jak zjedzone to zawsze jest powód żeby nowe inne zrobić :P

      Usuń
  14. Rety jaka A. już duża panna, normalnie w szoku jestem! Wciąga biszkopciki, muszą być pyszne!Ja w weekend mojej Hani upiekę,mam nadzieję że mało z tym roboty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piecz Kochana, bo to nawet 10 minut nie zajmuje, piecz :)

      Usuń
  15. oj troszkę Cię nie było Uliś :)) miseczka obłędna - bardzo pasuje do moich nowych klimatów :))) Biszkopciki wypróbuję na pewno i zdjęcie małej rozkoszniaczki takie słodkie - oj rosną te dzieciaki rosną szybciutko :)))) Buziakie wielkie !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no rosną, rosną :) szkoda, ze znów nie wiedziałam, ze w Warszawie byłaś, szkoda, żeście do mnie choć na chwilkę z Ulą nie wpadły :(

      Usuń
    2. szczerze powiem , że my czas na rozmowy miałyśmy tylko w późnych godzinach nocnych :((( Bardzo mało się widziałyśmy nawzajem :(( W piżamach z szarlotką na kolanach ihihihi ale obiecuję poprawę :)))

      Usuń
  16. ps. półeczka cudna i szafeczka też niczego sobie :0)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale piękna ta szafeczka na buty :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Obłędny kolor szafki i jeszcze półka.... majgad jak Ty robisz, że masz nadal tak przestronne mieszkanie...
    Piękne kolory, smakołyki... a ta mała buzia.... najsmakowitsza :))

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. iiii tam, to obiektyw wszystko oddala, no nie? :)
      dziękuję za komplement w imieniu małej buzi :))

      Usuń
  19. Jak miło przeczytać coś u Ciebie i pooglądać:) Zaglądałam co jakiś czas, ale było cicho..... To czekam, na nowe porcje postów:) A Szafeczka cudna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no postaram sie częściej bywac, bo część postów tyle czasu na publikację czeka, ze już dawno się zdezaktualizowały :) ale czasem w zyciu różnie bywa...

      Usuń
  20. Koniecznie muszę sobie upolować taką formę na ciastka, bo wyglądają obłędnie :)
    Szafka świetnie wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tą forme do ciasta masz fenomenalną.....i dzięki za przepis na biszkopty....

    OdpowiedzUsuń
  22. Kurcze mam taka sama dębową szafeczkę, ale nie jestem tak odważna jak Ty zeby nadać jej taki świeży kolorek. Moja została potraktowana wybielająca pasta do drewna. Ale dobrze widzieć gotowy efekt, moze mnie kiedyś poniesie wyobraźnia. Bardzo fajnie sie wpasowała do przedpokoju :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i z ta pastą tez pewnie pieknie wygląda!

      Usuń
  23. Szafka to totalne szaleństwo:) Kolor bajeczny! Zazdroszczę!:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Szafeczka ślicznie Ci wyszła. Biszkopty upiekę jeszcze dziś dla mojego małego Pana B:-)). Ale ta forma w kształcie serca i ciasteczka z niej mnie zachwyciły. Czy wiesz gdzie mogę kupić taką formę? A jak wiesz to proszę i o przepisik. Pozdrawiam wiosennie.Kaśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta foremka jest ze stanów, mam ja dzięki pomocy kolezanki, bo niestety nie udało mi sie zamówic jej do polski bezposrednio... choc oryginalnie takie formy sa niemieckie (to jest forma do springerle) i tam tez maja spory wybór i stamtąd już łatwiej je ściągać.

      Usuń
  25. Szafka super :) Kolor rewelacja. I genialny pomysł z kuchenną szafką w przedpokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  26. I gdzie tylko Wy wynajdujecie te mebelki? :( U mnie w okolicy już dawno wszystko wyczyszczone do tła :( A na Allegro takie ceny, że płakać się chce...
    Od tej foremki po prostu padłam, a szczególnie od rezultatów jej wykorzystania. Nigdy nie myślałam, że można zrobić ciastka z takim dokładnym reliefem. Piękne są!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no z giełdy staroci, bo skąd? :) nie ma żadnych w twojej okolicy?
      o, takich przepisów i róznych typów form ze skomplikowanymi wzorkami jest bardzo dużo :)

      Usuń
  27. Fajnie ten zestaw razem wygląda. Szafka ma piękny kolor jeden z moich ulubionych.Uwielbiam też dodatki wszelkiego rodzaju w turkusach. Chciałabym też zaprosić Cię na naszego bloga mazurskiepasje.blogspot.com. Pozdrawiamy serdecznie Kasia i Basia.

    OdpowiedzUsuń
  28. Stokrotki w koszyczku juz zawsze będą mi się kojarzyły z Toba :)
    Kuchenna/przed pokojową polka jestem zachwycona! Piękna jest. Na jaki kolor chcesz ja po malować? A rozkosz na i jaka dużą z Niej juz pannica :)
    Buziaki dla Was xxxx

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny ten Wasz kącik. Przepis na biszkopty zapisany, moje ciasteczkowe potwory już nie mogą się doczekać:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak zawsze u Ciebie jest tak ładnie :)
    Lubię twoją wersję mięty - jest bardziej zielona niż niebieska ...

    OdpowiedzUsuń
  31. Tak sobie pomyslałam, co Ty za tą turkusowa szafeczką zrobisz...miętową znaczy się, a tu proszę tak idealnie ją wkomponowałas. Efekt powalający;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękna szafeczka!! bardzo podoba mi się kolorek!!!
    I miseczka boska....

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak zawsze pokazujesz coś ładnego...ja nie mam odwagi do malowania...

    OdpowiedzUsuń
  34. Super, dziękuję za przepis, my niedługo wkroczymy w sezon na biszkopciki. No i sama jestem najlepszym dowodem na to, ze można bez cukru, albo z duzo mniejsza iloscią... zmuszona do tego przez cukrzyce ciążową zmobilizowałam całą rodzinę

    OdpowiedzUsuń
  35. Piękny miętowy kolorek ci wyszedł, szafeczka prezentuje się świetnie, pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Zaglądam tu do Ciebie od czasu do czasu - wcześniej po hendmejdowe inspiracje ale od teraz chyba zacznę po kulinarne:) Pięknie tu:) A córci gratuluję - cudzik!! No i wszystkiego najlepszego dla .was obu!

    OdpowiedzUsuń
  37. Szafka ma piękny kolor, serduszka wyglądają przepysznie. Dekoracja na tacce bardzo ładna i wiosenna. - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo się cieszę, że wróciłaś! :)
    Metamorfoza szafki jest niesamowita! Ale po Tobie niczego innego się nie spodziewałam :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  39. jakie cudowne miętusy! zazdroszczę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Oj zazdroszczę tej szafki :) w pięknym stylu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze!