Oraz malutka taka, co nie wyjaśnia nic :D Ot, udało mi się niedawno dorwać przypadkiem koszyk, na który już miałam od daaawna chrapkę :) więc uwaga, bo odtąd nie raz się może pojawiać tu i ówdzie na zdjęciach, bo tak się z niego cieszę...
Hihi, za oknem (i na wszystkich blogach zapewne) zagościła prawdziwa zima, Święta tuż tuż, a ja tu ze zdjęciem jesiennym po tak długim milczeniu wyskakuję :) Ale dziś jeszcze zupełnie nieświąteczny post będzie - kolejne zdjęcia z lata jeszcze w zasadzie - to niech to będzie takie łagodniejsze przejście do śnieżnych klimatów :) No dobrze, ale miałam wyjaśniać, dlaczego tak długo było tu cicho i gdzie byłam jak mnie nie było... No miałam arcyważny powód :) Cofnijmy się jednak odrobinę w czasie...
Jakiś czas temu, w lecie jeszcze, na starocie się wybrałam, bo ładna pogoda była... i już jak podjeżdżaliśmy to wpadło mi w oko ONO; stało sobie jakoś tak osobno po drugiej stronie ulicy, razem z jakimś stołem paskudnym, dziwnie tak. I aż mi się gorąco zrobiło, bo to takie stare, rozkładające się na stolik i krzesełko... Cudne, drewniane całe, a nie żadne plastiki, w doskonałym stanie - tylko pomalowane olejną, wystarczy ją zedrzeć i odświeżyć... M. spojrzał, do czego tak pieję i mówi, że to chyba już ktoś kupił i koło samochodu sobie postawił? Ale kazałam mu ludzi napastować o nie... i okazało się, że nie, że do kupienia jest :) Nie popuściłam! Oczywiście ze tą swoją determinacją do sprzedawcy się nie uzewnętrzniałam, więc ostateczna cena sprawiła mi dodatkową radość... Haha - i najlepsze - jak widać jest pomalowane na żółto... i ja, co nigdy żółtego nie lubiłam, zakochałam się w tym żółtym!! I być może nawet na taki kolor je właśnie pomalujemy :) No tak, ale o czym ja tak tu ględzę? Proszę Państwa - dziś zdjęcie wyłącznie "przed" i nieszczególnie ciekawe aranżacyjnie, bo w tymczasowej lokalizacji w oczekiwaniu na zabiegi odświeżające. Ale do przeróbek już powoli się przymierzamy, więc efekty mam nadzieję też niebawem pokażę... a zatem:
Hihi, za oknem (i na wszystkich blogach zapewne) zagościła prawdziwa zima, Święta tuż tuż, a ja tu ze zdjęciem jesiennym po tak długim milczeniu wyskakuję :) Ale dziś jeszcze zupełnie nieświąteczny post będzie - kolejne zdjęcia z lata jeszcze w zasadzie - to niech to będzie takie łagodniejsze przejście do śnieżnych klimatów :) No dobrze, ale miałam wyjaśniać, dlaczego tak długo było tu cicho i gdzie byłam jak mnie nie było... No miałam arcyważny powód :) Cofnijmy się jednak odrobinę w czasie...
Jakiś czas temu, w lecie jeszcze, na starocie się wybrałam, bo ładna pogoda była... i już jak podjeżdżaliśmy to wpadło mi w oko ONO; stało sobie jakoś tak osobno po drugiej stronie ulicy, razem z jakimś stołem paskudnym, dziwnie tak. I aż mi się gorąco zrobiło, bo to takie stare, rozkładające się na stolik i krzesełko... Cudne, drewniane całe, a nie żadne plastiki, w doskonałym stanie - tylko pomalowane olejną, wystarczy ją zedrzeć i odświeżyć... M. spojrzał, do czego tak pieję i mówi, że to chyba już ktoś kupił i koło samochodu sobie postawił? Ale kazałam mu ludzi napastować o nie... i okazało się, że nie, że do kupienia jest :) Nie popuściłam! Oczywiście ze tą swoją determinacją do sprzedawcy się nie uzewnętrzniałam, więc ostateczna cena sprawiła mi dodatkową radość... Haha - i najlepsze - jak widać jest pomalowane na żółto... i ja, co nigdy żółtego nie lubiłam, zakochałam się w tym żółtym!! I być może nawet na taki kolor je właśnie pomalujemy :) No tak, ale o czym ja tak tu ględzę? Proszę Państwa - dziś zdjęcie wyłącznie "przed" i nieszczególnie ciekawe aranżacyjnie, bo w tymczasowej lokalizacji w oczekiwaniu na zabiegi odświeżające. Ale do przeróbek już powoli się przymierzamy, więc efekty mam nadzieję też niebawem pokażę... a zatem:
Tak! Krzesełko do karmienia :) I chyba nie muszę już zbyt dużo dodawać, prawda??? TAK, TAK... Od niedawna jest nas na naszym poddaszu troszkę więcej :)))))))) Dlatego też w ostatnich miesiącach na blogach bywałam rzadko - a ostatnio wcale - i nie zawsze miałam dla Was czas - ale chyba jestem usprawiedliwiona??? :D
Dziękuję za trzymanie kciuków wszystkim blogowym ciociom :) Nasza kruszynka ma na imię Alicja, ma już 2 miesiące - i rośnie jak na drożdżach!
A krzesełko... no cóż, jak podsumowałam to już kiedyś w rozmowie z moją kochaną Agą - normalni ludzie od jakiś śpioszków i kaftaników zaczynają zakupy, ewentualnie może od łóżeczka... a ja co? Ale zdziwiłoby mnie, gdyby było inaczej :)) Zatem kolejny zakup wcale nie był lepszy :) Ale tym razem niespodziankę sprawiła mi Babcia!
Rozglądając się za tym wspomnianym łóżeczkiem natknęłam się na przeuroczy pomysł - tzw. kosz Mojżesza, czyli pleciony, często wiklinowy, kosz do spania dla noworodka. Spodobał mi się bardzo, ale cóż - kupowanie dodatkowego łóżeczka za kilkaset złotych na tylko kilka miesięcy uznałam za przesadę i z żalem dałam sobie spokój... a tu dwa dni później - nic o tym nie wiedząc - Babcia upolowała taki właśnie koszyk dla mnie :)) Oczywiście też na starociach, ale w ogóle nieużywany i to za całe 40zł! Ale się ucieszyłam! Od razu pomyślałam, że będzie idealny na podręczne łóżeczko - w ciągu dnia jak znalazł do postawienia koło kanapy itp :) Sprawdza się super, a dodatkowo wieczorem jest też wygodnym stojakiem na wanienkę!
Tak wyglądało po zakupie... ha, znowu żółty, nie wiem co tak obrodziło:
A tak po małym liftingu: malowaniu i drobnych przeróbkach, obszyciu kosza i wymianie materacyka...
Miło, gdy czasem, ot po prostu, spełniają się marzenia... a jak udekorowałam łóżeczko nocne, pokażę przy innej okazji, jeśli jego użytkowniczka mi to umożliwi :)
Dziękuję za trzymanie kciuków wszystkim blogowym ciociom :) Nasza kruszynka ma na imię Alicja, ma już 2 miesiące - i rośnie jak na drożdżach!
A krzesełko... no cóż, jak podsumowałam to już kiedyś w rozmowie z moją kochaną Agą - normalni ludzie od jakiś śpioszków i kaftaników zaczynają zakupy, ewentualnie może od łóżeczka... a ja co? Ale zdziwiłoby mnie, gdyby było inaczej :)) Zatem kolejny zakup wcale nie był lepszy :) Ale tym razem niespodziankę sprawiła mi Babcia!
Rozglądając się za tym wspomnianym łóżeczkiem natknęłam się na przeuroczy pomysł - tzw. kosz Mojżesza, czyli pleciony, często wiklinowy, kosz do spania dla noworodka. Spodobał mi się bardzo, ale cóż - kupowanie dodatkowego łóżeczka za kilkaset złotych na tylko kilka miesięcy uznałam za przesadę i z żalem dałam sobie spokój... a tu dwa dni później - nic o tym nie wiedząc - Babcia upolowała taki właśnie koszyk dla mnie :)) Oczywiście też na starociach, ale w ogóle nieużywany i to za całe 40zł! Ale się ucieszyłam! Od razu pomyślałam, że będzie idealny na podręczne łóżeczko - w ciągu dnia jak znalazł do postawienia koło kanapy itp :) Sprawdza się super, a dodatkowo wieczorem jest też wygodnym stojakiem na wanienkę!
Tak wyglądało po zakupie... ha, znowu żółty, nie wiem co tak obrodziło:
A tak po małym liftingu: malowaniu i drobnych przeróbkach, obszyciu kosza i wymianie materacyka...
Miło, gdy czasem, ot po prostu, spełniają się marzenia... a jak udekorowałam łóżeczko nocne, pokażę przy innej okazji, jeśli jego użytkowniczka mi to umożliwi :)
Pozdrawiam Was serdecznie!!
ushii
PS
A świątecznie będzie tu już niebawem, obiecuję :)
PS
A świątecznie będzie tu już niebawem, obiecuję :)
USHII, gratulacje najszczersze :D Zdjęcie ze stópką jest niezwykle poruszające... Niech wam Alicja zdrowo i szczęśliwie roŚnie na pięknym poddaszu!
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
UsuńAAAAAA GRATULACJE!!!! Cudownie :))) Witamy w gronie mam ;) Przesłodka stópka :)
OdpowiedzUsuńP.S. Wspaniała metamorfoza koszyczka :) Zazdroszczę krzesełka, wiem, że nasza Ulka po cichu o takim marzy :)
OdpowiedzUsuńNiezapominatko, a skąd jesteś??
UsuńJejku kochany! gratulacje :)!!!! Jaka nózia malusia słodka :) Wszystko piękne! Podaj adres Kochana to dziubnę coś dla Alicji ;)
OdpowiedzUsuńUshii, w takiej krainie czarów jak Twoja mogła zamieszkać tylko Alicja :) Mam nadzieję, że że obie czujecie się dobrze. Gratulacje!
OdpowiedzUsuńA dziękuję, owszem, ja się czuję coraz lepiej i malutka chyba też :)
UsuńSuper! Gratulacje:) Buziaki dla malutkiej Alicji:)
OdpowiedzUsuńAle niespodzianka:)))! Zdrówka Wam kobietki życzę i dużo radości:), fotelik do karmienia dla Filipa miałam identyczny, i rewelacyjnie się spisywał:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!
Dziękuję za tą informację - bo na początku niektórzy patrzyli sceptycznie na nasz zakup... ale sie nie ugięliśmy - i z tego co piszesz słusznie :)
UsuńTeż Cię pozdrawiam!
Kochana, wielkie, ogromne gratulacje. Trzymajcie się w zdrówku i cieplutko po wsze czasy.
OdpowiedzUsuńA to co nabyłaś jest przepiekne więc czekam na jeszcze.
Aż się cieplej robi w sercu jak ludzie takie dobre nowiny roznoszą.
Buziole dla całej Waszej trójki przesyłam.
Dziękuję :) A pamiętasz o planach naszych??
UsuńSłodka ta stópka, a kosz Mojżesza odjazdowy! :) Świetnie pasuje do całego wystroju - gratulacje! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję!
Usuńgratuluję i duuużo radości - choć tego życzyć nie trzeba ;)
OdpowiedzUsuńa no i usprawiedliwienie nieobecności jak najbardziej zrozumiałe ;)
OdpowiedzUsuńGRATULUJĘ!! No to niespodzianka:) Jesteś w 1000000% usprawiedliwiona:) Cudne krzesełko i koszyk, to będzie mała księżniczka Alicja:)
OdpowiedzUsuń:))
UsuńGratuluję. Piekności -ten kosz wiklinowy z falbanami, cudny! Dla takich stópek to warto!
OdpowiedzUsuńAle niespodzianka!! :)
OdpowiedzUsuńGratulacje i wszystkiego co najlepsze.
Stópka - przesłodka!
Dziękuję :)
UsuńJejkuuuuu! Najserdeczniejsze gratulacje! :*
OdpowiedzUsuńa mebelki cudne ;)
ale numerrrrrrrrrrr:))) gratuluje Uleńko!!! z całego serca:)))
OdpowiedzUsuńA no :) Taka niespodzianka :)
UsuńUkrywać tak długo taką niespodziankę!!!!!
OdpowiedzUsuńTo niesamowite:)))
Gratuluję z całego serca:)))))
Nawet słówkiem nie pisnęłaś:))
Jesteś usprawiedliwiona w 100 % . Taki powód był warty tak długiego milczenia.
Pozdrawiam Patti.
A no tak wyszło... ale teraz juz musiałam się pochwalić :)
UsuńHa ja to mam nosa wiedziałam, czułam... Czytam Cię już bardzo długo i jak tak sobie kolejny raz zniknęłaś dosyć tajemniczo pisząc, że to nastąpi ale nie podając powodu czułam to w kościach, odkąd sama zostałam mamą wyczuwam takie sprawy :)
OdpowiedzUsuńJa mam dla mojej M. identyczne krzesełko zostało po jej tatusiu a dziadek odnowił i przemalował na kość słoniową, ale ona też póki co do niego za mała :D
GRATULUJĘ !
:)) Masz dobrego nosa :)
UsuńSerdecznie GRATULUJĘ nowego mieszkańca :-). Przepięny ten kosz dla bobasa. Cieszę się, że u Ciebie wszystko w porządku. krzesełko też takie miałam w dzieciństwie tylko było w kolorze sosnowego drewna :-). Trzymaj się dzielnie młoda mamo! i pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńTo krzesełko jest bukowe podobno... a ja nie mam żadnej buczyny w dimu, więc wolę kolorowo.
Cieszę się, że w końcu napisałaś :D i nie trzymasz fanów w niepewności ;)
OdpowiedzUsuńPozwolę sobie jeszcze raz pogratulować! :) bardzo cieszę się Waszym małym-wielkim szczęściem!
Kosz cudny jest i też na początku chcialam go kupić, ale zrezygnowałam... no i krzesełko do karmienia mamy też kupione na klamociach :> tylko polakierowane jest więc przejdzie jakiś lifting, póki co używamy takiego jakie jest ;)
Buziaki od Anielki dla Alicji :***
I ode mnie dla Ciebie! :*******
A no coś tam musiałam zdradzić, bo przeciez bym nie wytrzymała tak całkiem nic :)) Musiałam się podzielić swoja radością :)
UsuńNo ja z kosza tez na początku zrezygnowałam, ale bardzo fajnie że tak wyszło, bo strasznie wygodny jest.
My tez przesyłamy buziaki!!
Gratuluję córuchny z całego serca!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńŚciskamy z Hanusią Ciebie i Alicję :) Piękne imię :) Bajkowo przerobiłas to łóżeczko, cudnie się wszystko komponuje! Ale super że już jesteś :)
OdpowiedzUsuńw kontakcie :) pa:)
Aguś, dostałaś maila?? I przesyłkę??
Usuńchyba wszystkiego się spodziewałam po tej nieobecności - nowych projektów, nowych propozycji współpracy :))) a tu proszę - najcudowniejsze wieści na świecie - pełne miłości i ciepła - OGROMNE GRATULACJE-bardzo się cieszę z powodu takiej nieobecności:) koszyk przecudnie odmieniony- duże buziaki dla Was♥♥♥
OdpowiedzUsuń:)
UsuńGratuluję! Słodka stópka! Kosz pięknie odnowiony. No to będziesz miała za jakiś czas towarzyszkę do pieczenia, super!
OdpowiedzUsuńOby! Byłoby o wiele weselej przy pieczeniu :)
UsuńUleńko Kochana coś tam ptaszki ćwierkały, ale czekałam z utęsknieniem na tego newsa! Alicja to przepiękne imię. Nasza Mila miała tak się zwać;)))
OdpowiedzUsuńGratuluję z całego serca!
a które to ptaszki były? :)) dziękuję!
UsuńOj tam oj tak, nie takie znów gadatliwe;) Uleńko już widzę jak kącik urządzisz cudny! W jakiej kolorystyce planujesz? Ciotka już przebiera nóżkami, aby coś Alicji skroić;)
Usuńgratuluję bardzo :)))
OdpowiedzUsuńTak myślałam po tajemniczych postach.
OdpowiedzUsuńgratuluję i całuję śliczną nóżkę Alicji.
A to niespodzianka:)))tak cichutko:))z zaskoczenia:))GRATULACJE SZCZĘŚLIWYM RODZICOM:)))A tak jak już napisała któraś z koleżanek-w Twojej krainie czarów mogła zamieszkać tylko Alicja:)))chowaj się Alicjo zdrowo na pociechę rodzicom:)))buziaczki
OdpowiedzUsuńA no tak, to własnie taka Alicja z krainy czarów jest :)) więc nie mogła sie inaczej nazywać :)
UsuńTakie usprawiedliwienie wszystko wyjaśnia...
OdpowiedzUsuńGratuluje rodzicom i małej Alicji:-)
A ja wiedziałam,normalnie wiedziałam!
OdpowiedzUsuńZ okazji narodzin Waszego maleństwa życzę mu beztroskiego i zdrowego dzieciństwa, a Wam - odkrywania nowych uroków wspólnego życia:)
:)) Przesyłamy domyślnej Cioci buziaka :)
UsuńAle słodki ten buziak,ciocia bardzo dziękuje i całuje te słodkie nózie:)
UsuńUleńko napisz mi proszę,czy elfy dotarły z niespodzianką do Ciebie?
OdpowiedzUsuńUluś!!!
Moje serdeczne i ciepłe gratulacje w Waszą stronę kieruję!!!
ale NIESPODZIANKA!!! :)
Niech się malutka Alicja chowa w zdrowiu, ku uciesze rodziców:)
Ewuniu :*
UsuńUlenko moja kochana jaka Alicja mam sliczna stopke:-))))))))))))))))!!!!!! mam nadzieje dziewczyny, ze wszystko u was super! ciocia Syl przesyla calusy!!! i usciski!
OdpowiedzUsuńkrzeselko jest cudowne nawet w tym zoltym tak jak mowisz Ulenko ale to lozeczko po przerobce Ulus tozto marzenie!!! jest przesliczne! jejku jak ty umiesz wszystko zrobic!!
Buziaczki jeszcze raz!:-))) Syl
I my ciocię Syl ściskamy z całych sił i przesyłamy mokrego całusa :)
UsuńA zrobić umiemy obie różne cudeńka, jakbysmy siły połączyły, to hoho!!
Wielkie gratulacje! niech maleństwo zdrowo rośnie i przynosi wam wiele radości :) bo, że dobry gust odziedziczy po mamusi, to nie wątpię - skoro od małego takie piękne przedmioty ją otaczają.
OdpowiedzUsuń:)) Martuś wpadaj w odwiedziny, no!
UsuńGratulacje!! Tylko radosnych dni! Wszystko co pokazujesz jest przecudnej urody, ale stópeńka najpiękniejsza :) Bez dwóch zdań!!
OdpowiedzUsuńNo to sa wspaniale wiesci!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńGratulacje dla Rodzicow!i mnostwo buziakow w te cudne stopki!!:o)
Krzeselko i lozeczko marzenie!!
Pozdrawiam
Frida
Gratulacje!! Pierwsze święta z córeczką, zapewne będą wspaniałe, tego Wam życzę!! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńCudowna wiadomość!gratuluję:)!!!i niech Ala rośnie zdrowo,trzymajcie się cieplutko!
OdpowiedzUsuńMarta
Czekałam na tego posta, domyśliłam się już dość dawno :) Droga Mamo - przyjmij najszczersze gratulacje!!! Mój William też jesienne dziecko, więc pamiętam dobrze jaki był malutki w swoje pierwsze święta - tyle wzruszeń przed Tobą! Wszystkiego dobrego dla Alicji! (piękne imię!). P.S. Pamiętam jak kiedyś, kiedyś obu nam podobał się Mojżeszowy kosz u Bernadetty chyba :) I proszę! :)
OdpowiedzUsuńOj, ty domyślna Marcheweczko :) Przesyłamy Wam całuski!!
UsuńKosza tamtego teraz nie kojarzę... ale jak u Bernadetty to z cała pewnościa musiał być cudny!
Gratulacje dla całej rodzinki!!!!!!
OdpowiedzUsuńTakie krzesełko miał mój najstarszy syn tyle że było - czerwone! Po złożeniu był z tego też stolik , na dole była taka półka, blat ...
Sprawdziło się :)
No własnie to rozkładanie do krzesełka i stolika dodatkowo bardzo mi się podoba - i jeszcze kółeczka toto ma, nie wiem czy to akurat dobrze :)
UsuńWitaj Ulu! Czytam od dawna i zachwycam oczy:) Z braku czasu, rzadko zostawiam ślad - ale dziś muszę:))) Gratuluję Wam bardzo, wszystkiego co najlepsze dla Kruszynki - niech się chowa jak najlepiej!
OdpowiedzUsuńSerdeczności nadmorskie!
Dziekuję!
UsuńGratulacje dla rodziców i wszystkiego co najlepsze dla Maleństwa!:)
OdpowiedzUsuńKosz i krzesełko rewelacja:)
Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję:)
I wszystko się wyjaśniło ;)
OdpowiedzUsuńGratuluję z całego serca.
pozdrawiam :)
No tak,to wszystko wyjaśnia :))Najszczersze gratulacje dla rodziców a dla kruszynki zdrówka i samych radości.
OdpowiedzUsuńWiklinowe "łóżeczko" pięknie odnowiłaś,coś wspaniałego a i krzesełko jak nowe wygląda :)))
Wszystkiego dobrego dla całej rodzinki :)
No, na zywo widać, ze ma całkiem sporo lat - ale w takim pozytywnym sensie, żeby nie nierówna gdzieniegdzie warstwa olejnej to chyba wcale bysmy nie odnawiali :)
UsuńUsmiecham sie wokol calej glowy:) Wcale sie nie spodziewalam... Gratuluje z serca! Albo jak ja mowie...de toute mon âme... kochana Ulu:)
OdpowiedzUsuńImie Alicja mi sie bardzo podoba, duzo zdrowka i szczescia zycze wam wszystkim!
Janko :* :*
UsuńNajserdeczniejsze gratulacje, jak zaczęłam czytać to moją pierwszą myślą było "Piękne krzesełko, ale po co?;) Teraz wszystko jasne, a łóżeczko bajka:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńjaka wspaniała wiadomość mamusiu:) gratuluję z całego serduszka! śliczna ta stópka no i ten koszyczek jak Ty to ładnie przerobiłaś...
OdpowiedzUsuńmasz smykałkę do wszystkiego i widzę, że do dzieci na pewno:)))
uściski:***
samych uśmiechów i radości z maleństwem kochana
No z ta smykałką do dzieci to się jeszcze okaże :D Oby!
Usuńcudne wieści, gratulacje :)
OdpowiedzUsuńgratulacje :]
OdpowiedzUsuńDzięki!!
Usuń:):):) Nózia do wycałowania:):):) Jeszcze raz gratulacje dla Was wszyskich:)
OdpowiedzUsuńMiałam taki koszyczek, nazywaliśmy go Mojżeszek. Rewelacyjna sprawa! Szczególnie w nocy - stawiałam go koło łóżka i nie musiałam wstawać żeby do dzidziola się dostać.
Mam nadzieję, że to Małe Szczęście pozwoli Ci na blogowanie czasem:)
Buziaki dla Was xxx
Ha w nocy mam tak blisko do normalnego łóżeczka, że już koszyka bym nigdzie nie upchnęła :) Cóż uroki małego mieszkania :)
UsuńCzułam to! ja po prostu to czułam!!! Kochana! moje ogromne gratulacje i uściski dla świeżo upieczonej Mamusi i Małej Kruszynki :) Wspaniała wiadomość!
OdpowiedzUsuńKrzesełko mnie powaliło! kosz też super :)
Buziaki!
Dziękujemy Kochana :))
UsuńKochana Ushii!
OdpowiedzUsuńJako blogowa cioteczka , chciałabym być dobrą wróżką tej kruszyny. Życzę wam wspaniałych wspólnych rodzinnych chwil ze słońcem do końca życia. Miłości i zrozumienia , tolerancji i wsparcia. Cud narodzin w twoim domku dokonał się . Dzielna Mamo! Gratulacje.
Umiesz trzymać język za zębami.
Taka wróżka to zaszczyt :) A może kiedyś odwiedzi nas osobiście? :)
UsuńDziękujemy za zyczenia!
Tak coś czułam i trzymałam kciuki. Gratulacje ogromne:)) A krzesełko mam identyczne tylko czerwone, ma ok. 50 lat i cudem uratowałam je przed spaleniem:) Może i u mnie kiedyś się doczeka uzycia:))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ha, wszystkie chyba malowali albo na żółto, albo na czerwowo, bo tylko o takich słyszę :)
UsuńGratulację! Ale zaskoczenie kochana :) Samych cudownych chwil!!!
OdpowiedzUsuńPo pierwsze GRATULUJĘ i życzę dużo zdrówka dla Was Dziewczyny,po drugie gartuluję uroczej sesji w Werandzie i po trzecie serdecznie pozdrawiam, bardzo lubię odwiedzać Wasze poddasze, Magda.
OdpowiedzUsuńCudowna wiadomość :) Serdeczne gratulacje dla Rodziców i mnóstwa zdrówka dla Alicji. Moja Ninka tez ma 2 m-ce z grosikiem :) (27.09.) Doskonale rozumiem Twoją nieobecność w blogowym świecie. Życzę spokojnych nocy :)
OdpowiedzUsuńA, byłabym wcześniej, gdyby nie te sprzętowe kłopoty :) Na noce na szczęście nie narzekam, przesypia całe bezproblemowo jak na razie :)
UsuńGratuluję kruszynki:) krzesełko mam podobne i czeka na mały lifting, dobrze że jeszcze nie ma małej istotki;) a wiklinowego łożeczka zazdroszcze;)
OdpowiedzUsuńwitaj w gronie mateczek poleczek :) buźka dla Pań i dla Pana :)
OdpowiedzUsuńTeż dołączam się do gratulacji :) Miałam takie samo krzesełko kiedyś :) Koszyk pięknie przerobiłaś :) Powodzenia na nowej drodze życia :)))
OdpowiedzUsuńGratuluję! i zdrowia dla Wszej trójki :))
OdpowiedzUsuńHi, hi, dobrze, że to taki powód zniknięcia i niepublikowania postów, bo już podejrzewałam, że jedynym miejscem gdzie obecnie nie można usiąść do internetu to więzienie chyba jest ;-)
OdpowiedzUsuńHihihi :) No nie, szpital też trochę potrafi to utrudnić :) Liczę, że tej drugiej opcji nigdy nie przetestuję :)
UsuńTo tak żarcikiem ;-) a tak naprawdę gratulacje dla dzielnej Mamy oraz życzenia zdrowia Tobie i Maleństwu :-)
UsuńSerdeczne gratulację i wiele chwil szczęścia życzy Gosia z http://homefocuss.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńWow, co za fantastyczna wiadomość! Ja prawie z krzesła nie spadłam jak zobaczyłam tę stópkę. Tyle miesięcy w totalnej konspiracji...podziwiam Cię, że niczym się nie zdradziłaś. Serdecznie gratuluję tej słodkiej Kruszynki i proszę ją wyściskać i wycałować od wszystkich blogowych cioć :) Teraz pozostaje mi życzyć zdrowia dla Was i czekać z utęsknieniem na nowe posty.
OdpowiedzUsuńGratulacje!!!
OdpowiedzUsuńGratulacje :)
OdpowiedzUsuńGratulacje dla całej rodzinki:)
OdpowiedzUsuńDobry pomysł na ujawnienie Tajemnicy :) Żółte krzesełko jest super! A koszyczek jest mi znany, bo mam taki po... sobie :) Może jedna z ciotek pokona te śniegi i zobaczy to Cudo, mam na myśli stópkę i jej właścicielkę.
OdpowiedzUsuńBuziaki!
No, koniecznie!! Pokonuj, pokonuj :)))
UsuńAle fajnie, ze masz taki kosz... fajna pamiątka :)
Och Ushii Ty to potrafisz trzymać język za zębami jak mało kto:)
OdpowiedzUsuńSerdecznie Ci gratuluję, co ja piszę, Wam gratuluję i pozdrawiam ciepło małą Alicję!
Śliczny koszyk Babcia Ci upolowała i krzesełko też fajne zdobyłaś. Ach będzie mała Alicja w pięknym otoczeniu wyrastała.
Podoba mi się imię jakie wybraliście.
To chyba będą najpiękniejsze Wasze święta...
Całkiem możliwe :) No chyba, ze każde kolejne będą równie piękne :)
UsuńA język musiałam niestety trzymać...
Dziękujemy za pozdrowienia!!
Ushii, niech Ci dzieciątko zdrowo rośnie na pociechę! :)))
OdpowiedzUsuńJuz 2 miesiace?!? I dopiero teraz sie o tym dowiadujemy?!? :D
OdpowiedzUsuńUlenko, calusy dla Alicji (przeslodkie to zdjecie z Jej stopka...) i gratulacje dla Rodzicow.
To beda wyjatkowe Swieta, prawda? :)
Pozdrawiam serdecznie!
Z całą pewnością będą wyjątkowe :) Chociaż chyba bez piernika, bo o nim pomyśleć się mi nie udało w tym roku :)
UsuńJa tez Cię gorąco pozdrawiam!
Gratulacje !!! Mój Szkrab ma już prawie roczek i był to piękny okres w moim życiu i takiego też Tobie życzę :)
OdpowiedzUsuńOczywiście, że usprawiedliwiona! Gratuluję rodzicom, niech Alicja zdrowo rośnie!
OdpowiedzUsuńUleńko podczytuję Cię od miesiąca po cichu, ale nie miałam pojęcia... :))
OdpowiedzUsuńGratuluję bardzo mocno! piękne imię dla dziewczynki. Mój synek Alan miał być Alicją i nazywam go Alutkiem.
Koszyk super. Na takie porządne krzesełko polowałam dla mojego syniusia dośc długo i niestety nie znalazłam. Obyliśmy się bez krzesełka. Koszyk wiklinowy zauroczył mnie bardzo, gdy jeszcze mieszkałam poza granicami kraju, ale tak jak piszesz był za drogi i też odpuściłąm. I do dzisiaj żałuję, że odpuściałam :)
Wszystkiego najsłodszego dla Aluni! Gratuluję z całego serca :)))
Buziaki!
Dziękuję!
UsuńHihi, ja też czasem "Alutki" uzywam :)
No własnie, nie mam pojęcia dlaczego to w takich cenach chodzi... zresztą jak wszystko dla dzieci :/
jak wspaniała nowina! Serdeczne gratulacje!:)
OdpowiedzUsuńUla, no nareszcie można oficjalnie pogratulować:-) Także jeszcze raz wielkie, wielkie gratulację!Przepraszam za moje milczenie ale obiecuję poprawę!:-))
OdpowiedzUsuńbuziaki!!
A my jeszcze raz bardzo dziękujemy :)) I czekamy :)
UsuńNo taka nieobecność to usprawiedliwiona jest :-) A krzesełko do karmienia jako dziecko miałam identyczne :-)
OdpowiedzUsuńGratulacje :-)
Gratulacje!! I życzenia wytrwałości i dużo miłości. Mój mały na dniach kończy 7 miesięcy i doprawdy nic nie da się w domu zrobić ;-) taki jest absorbujący :-D
OdpowiedzUsuńOj, mam nadzieję, że uda mi się jednak kilka chwil dla siebie wygospodarować od czasu do czasu :) Na razie jest z tym nawet nawet :)
UsuńOj jak cudownie czytać o tych cudach:) Dla mnie normalnie szok:)Juz się tak od wielu tygodni zastanawialam czemu tu tak pusto ale nie poddając sie zaglądałam codziennie:) I jak wspaniale słyszec o takich cudeńkach:) O tyle bardziej rozumie bo u mnie maleństwo troszkę starsze bo 6 miesięczne ale to najcudoniesze chwile w życiu:) Gratuluję najmocniej na świecie i pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) I cieszę się, ze mam tak wytrwałych Zaglądaczy - za to tez dziękuję - ja również pozdrawiam Ciebie i twoje Maleństwo :)
UsuńAle masz dobrze... takie słodkie maleństwo w domu... tak cudnie pachnie... i ma takie maluśkie stópki... Nic tylko nosić na rączkach i tulić :)
OdpowiedzUsuńA koszyczek do spania zrobiłaś rewelacyjny, super!
Pozdrawiam dzielną mamę :)
No ciotko kochana, widzę, żeś się wreszcie opierzyła jako mama, zaczynasz bywać w "świecie" blogowym czyli weszłaś całą sobą w rolę mamy i ogarniasz się czasowo, czyli... ani chybi czas na obejrzenie Twojego maleństwa na żywo.... wcześniej to nawet nie śmiałam Ci gitary zawracać mailami, ale teraz myślę, że jak miną święta i nowe roki to ogarniemy jakiś termin hę ??? I całuj w te stópki ode mnie codziennie swoją kruszynkę ;))
OdpowiedzUsuńucałowania !!!
No jasne :) Juz nawet dawno myślałm o ttym, żeby się zobaczyć, tylko nie miałam jak sie skontaktowac, bo jeszcze i telefon mi padł :/
UsuńKochana!! A dostałas przesyłkę z kubeczkami??
tak slonko :))) pisałam o nich na blogu, teraz ja na odmianę jestem słabo internetowa, czekam na stałe łacze :)
Usuńbuziaki!!
Serdeczne gratulacje dla rodziców! :)
OdpowiedzUsuńJa z tych często zaglądających ale rzaaadko komentujących.
Ale takiej okazji do skomentowania nie mogłam przepuścić:D
Jeszcze raz ogromne gratulacje! :)
Na pewno wniosła do Waszego życia mnóstwo trosk, strachu, ale i ogrom miłości, radości i szczęścia! :) Te święta na pewno będą wyjątkowe. Nasze również, bo też mamy taką maliznę, ale ciut starszą. Moja ma już ponad 8 miesięcy ;) Ślemy serdeczne pozdrowienia od mojej córci dla Twojej ;)
A co do nabytków, to jak byłam mała, to też miałam takie krzesełko, tylko czerwone. A łóżeczko jest cudne, zwłaszcza Twoja wersja, bo ja też nie przepadam za żółtym kolorem. ;)
pozdrawiam serdecznie
Karolina
Ushii !!!! No dałaś czadu po prostu - TAKA CUDNA NOWINA!!!!!!!! Gratuluję Ci bardzo . To będą piękne Święta :)
OdpowiedzUsuńA jeśli miałabyś ochotę na świąteczne łakocie , to u mnie candy :).
Serdeczne gratulacje. A to niespodzianka.
OdpowiedzUsuńWszytskiego dobrego i dużżżżżżżo zdrowka dla Was wszytskich.
pozdrawiam
Ojej , Uleńka , ja się wzruszałam , bo nie dość ,że malusia córeczka to jeszcze Alicja , kochana gratulacje
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz jak się ciesze twoim szczęściem .
Gratuluję ogromnie!!!!!! Zdjęcie tej malutkiej stópki mnie urzekło :)
OdpowiedzUsuńŚciskam(-y)...też za chwilkę zanikam z bloga ;)
Ushii, gratuluję! :) Życzę Wam, aby odkrywanie uroków wspólnego życia było dla Was każdego dnia fascynujące, czerpcie pełnymi garściami radość, jaką da Wam Alicja. A przy tym życzę Wam dużo spokoju, zdrowia i snu :)
OdpowiedzUsuńCieszę się z Wami, szczególnie, że już w wakacje byłam pewna, że jesteś w ciąży :) Zdradziły Cię częste wspominki o upale :) A pewności nabrałam, kiedy napisałaś, że wkrótce zaskoczysz nas nowym kolorem. Nie wiem czy miało to związek, ale tak jakoś mi się to połączyło.
Pozdrawiam bardzo, bardzo ciepło i raz jeszcze gratuluję!
GRATULACJE :):):) zdjęcie stópki przesłodkie ....
OdpowiedzUsuńkosz, krzesełko do karmienia bajka
całuję
Ushii, gratulacje...!!!! największe, z całego serca, pełne wzruszenia i radości... tak się cieszę, nieraz sobie po cichutku myślałam czy Wy tam może planujecie dzidziusia... ale że się przecież nie znamy - no to i nie pytałam heh:):) cieszę się z Wami bardzo, no i widzę ze Alicja też październikowa dziewczyna jest tak jak ja zdaje się:D:D:D ucałowania wielkie, no i piękne znów rzeczy upolowałaś na starociach, Alicja będzie wzrastała wśród pięknych przedmiotów:) buziaki wielkie
OdpowiedzUsuńGratulacje! Dużo zdrowia dla Alicji i dla Ciebie :)
OdpowiedzUsuńkołyska jest przecudna!!!!
Ulu serdeczne gratulacje! Piekne imię Alicja...najnormalniej w Krainie Czarów- w przepięknym otoczeniu :))
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńUla, no nareszcie ! zaglądałam niemal codziennie czy juz udało ci się coś skrobnąć :)
OdpowiedzUsuńuściski dla Was !
Nooo, faktycznie niespodzianka :))) Gratulacje ogromne i zdrowia dla Maleństwa :))))
OdpowiedzUsuńPrzy okazji - takie krzesełko mam i ja; wychowałam się "na nim" i ja i moje rodzeństwo, i jeszcze bratanica i siostrzeniec i jeszcze moje Młode - wielopokoleniowy, super mebel :)))
Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie ;)
wspaniala wiadomosc!!! Rodzicom gratuluje ,,dobrze wykonanej roboty,,
OdpowiedzUsuństopka jest sliczna :)
Ushii bardzo bardzo Wam gratuluję! Tak przeczuwałam że to coś ciążowo - niemowlęcego się kroi;P jak tu ktoś wcześniej napisał - mamy chyba wyczuwają to nosem;P Stópka prześliczna - takie kruszynki są niezwykle rozczulające:) Krzesełko super ale kosz powalił mnie na kolana - boski! Jak dobrze że Alicja ma takich zdolnych rodziców - będą ją otaczać pięknymi przedmiotami z duszą... PS. Piękne imię - Alicja:)
OdpowiedzUsuńGratulacje!!!! Strasznie się cieszę, że kolejny mały ludzik pojawił się na świecie. A Alicja "wylądowała" w prawdziwej krainie czarów :)
OdpowiedzUsuńP.S. Skoro Wasz Alicja już dwa miesiące z Wami to obie witałyśmy małego skarba w podobnym terminie :) Moja Maja jutro kończy 10 tygodni.
Pozdrawiam!!
Gratulacje:-) rosnij zdrowa maleńka:)
OdpowiedzUsuńGratulacje :)
OdpowiedzUsuńAaaa !!! Grartulaacje przeogromne !
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńgratulacje !! a zdobycze sliczne, to lozeczko jest piekne!! jej jak uroczo :) i piekna malutka stopka az sie usmiechalam czytajac tego posta :)) wielkie buziaki!!
OdpowiedzUsuńzdobycze super, takie vintage :) łóżeczko śliczne
OdpowiedzUsuńSerdeczne gratulacje!!! Ja też mam Alicję :)
OdpowiedzUsuńświetna wiadomość :)
OdpowiedzUsuńgratuluję :)
i cos sie tak domyślałam z Twoich ostatnich postów :)
Serdecznie Ci gratuluje Uluś !!!! teraz wszystko jasne, dużo zdrówka Wam życzę i cieplutko pozdrawiam ;)) ale niespodzianka !
OdpowiedzUsuńSerdeczne gratulacje dla całej Waszej trójki. Serdeczności.
OdpowiedzUsuńCmokusie w stopusie :)
OdpowiedzUsuńgratulacje ogromne!
OdpowiedzUsuńkoszyk przepięknie wygląda w nowej szacie!
a ja dzięki tobie kupiłam sobie ostatnio gofrownicę Dezal właśnie i chciałam podziękować za poradę, bo sprawdza się świetnie!
Gratulacje :) trochę zazdroszcze, nie tylko łóżeczka ;) gdzie ty masz takie fajne targi....?
OdpowiedzUsuńWitamy Alicję!!!!!
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę! Pozdrawiam i gratuluję!
Serdeczne gratulacje,gdzieś tak przeczuwałam ,że Twoje zniknięcie wiąże się z pojawieniem słodkiego Aniołka:)
OdpowiedzUsuńWspaniałe i wyjątkowe święta Wam się szykują:)
Gratuluję Ushii!!Piękne to zdjęcie ze stópką musze też mojemu słodziakowi takie zrobić! Śliczna kołyska ! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOjej, ale CUDNA wiadomość! I nic się nie ujawniłaś...choć przyznam, że przemknęło mi coś tam przez głowę, że może...może... No tak, teraz wszystko stało się jasne:)
OdpowiedzUsuńSerdecznie gratuluję-przed Wami cudne chwile, macierzyństwo to najpiękniejszy etap w życiu kobiety:) Ja dopiero teraz czuję, że żyję:)))
Zdrowia dla Alicji i wszystkiego dobrego dla szczęśliwych Rodziców!:)
Wszystkiego dobrego:))))
Ps a wiesz, że kupiłam niedawno bardzo podobny koszyczek?:)
Gratulacje i uściski dla całej trójki :D
OdpowiedzUsuńgratulacje! Maleńkie stópki są najsłodsze na świecie :)
OdpowiedzUsuńGratulacje!!!
OdpowiedzUsuńJeeej. Ale się cieszę! Aż się wzruszyłam Waszym szczęściem! Szykują się cudowne święta, prawda? Niech Alicja zdrowo rośnie:) całusy przedświąteczne!
OdpowiedzUsuńCzesto wpadam na Twojego bloga. Ale dzis juz nie moglam sie powstrzymac i musialam cos napisac. Bardzo mnie wzruszyl Twoj dzisiejszy post. I coz moge powiedziec... Gratulacje!!!!Zycze Tobie i Twojej kruszynie duzo zdrowia...!!! I wracaj do blogowania bo brakuje nam tu Ciebie...oczywiscie jesli Twoje malenstwo na to pozwoli:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Sensi
Najserdeczniejsze gratulacje!!! niech Kruszynka zdrowo rośnie :)
OdpowiedzUsuńPo tym jak na warszawskim zlocie w czerwcu widziałam Cię z zaokrąglonym brzuszkiem domyślałam się co może być powodem nieobecności na blogu... Wszystkiego naj... dla Waszej Rodzinki
Normalnie nie wiem od czego zacząć...na początek serdeczne gratulacje dla Ciebie, Tatusia i Alicji!!!Po drugie jestem pod wrażeniem tego jak długo trzymałaś to w tajemnicy. Po trzecie pięknie ma Twoja Córcia, a po czwarte i najważniejsze życzę całej Waszej Trójce duuuuuużo zdrowia bo jak to jest to reszta sama się układa :-) PS nie znikaj proszę zbyt często bo strasznie mi Ciebie brakuje pozdrawiam gorąco i jeszcze raz gratuluję
OdpowiedzUsuńgratuluję: Maleństwa rodzicom, Maleństwu rodziców - to raz
OdpowiedzUsuńnabytków: to dwa
powrotu do nas: to trzy
fotelik w dzieciństwie miałam identyczny, tyle że czerwony z czerwonym kapturkiem (czyli jednak nie identyczny ;). Obecnie jest biały... I Tosia już powoli, powoli z niego wyrasta.. aż żal, że ten czas tak szybko leci. Ale korzystaj póki możesz - kochaj, całuj, przytulaj i bądź matką "kwoką" na całego.
I po czwarte - jako mama malucha - czekam na dziecięce inspiracje :)
No i cudnie :) Jakoś czułam, ze to taka wiadomość nas czeka :)
OdpowiedzUsuńZdrowia dla Was życzę i wiele cierpliwości ;)
A takie krzesełko, takie samo, stoi/a przynajmniej stało kilka dni temu jeszcze u nas w antykach, za 80 zł. Stoi tam od dobrych trzech lat i sama na nie chciałam się połasić, ale na ikeowskim zwykłym przekonaliśmy się , że nasze dziecko od początku jest przeciwko takim meblom ;)
Gratulacje. Zdrówka dla Alicji i jak najwięcej radości dla rodziców.
OdpowiedzUsuńKrzesełko miałam takie samo. Sprawdzało się rewelacyjnie, uszyłam tylko poduszkę. Moje miało jeszcze blat na dole - rozkładało sie do stoliczka z krzesełkiem. Ale to już tyle lat, pewnie gdzieś tam po świecie krąży...
o - dokładnie takie samo miałam i mam nadal :) i ten blat sprawdził i sprawdza się idealnie
UsuńGratuluję świeżo upieczonym Rodzicom! Tak jakoś pod skórą czułam, że to o to chodzi, ale jak wiesz jestem nowa w blogowym środowisku i czułam, że nie wypada mi zdradzać moich podejrzeń. :) Ale cieszę się, że to właśnie Takie szczęście zawitało pod Wasz dach. Dużo szczęścia, zdrowia dla malenstwa i mamy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Ewa
od dłuższego czasu jestem "podglądaczem" Twojego bloga ale nigdy nie dawałam o sobie znać :) to niewiarygodne, ale tak sobie kiedyś pomyślałam dlaczego ostatnio tak rzadko bywasz - pomyślałam, że "sprawcą" może być właśnie Dzidzia :)) SERDECZNE GRATULACJE!! Alicja - przepiękne imię :)
OdpowiedzUsuńWielkie szczescie, narodziny nowego czlowieka. Gratulacje.
OdpowiedzUsuńKasia z A.
Moje gratulacje!! Taka kruszynka to skarb, a święta z Nią będą już całkiem inne :) Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego, wytrwałości siły a przede wszystkim zdrowia.
OdpowiedzUsuńOch gratulacje! A mała stópka cudowna!!!
OdpowiedzUsuńTak,tak,Alicja z K. C.absorbuje i ma do tego prawo a kuchenni pomocnicy sa osieroceni.Probuje zatem tu gdzie tloczno od komentarzy.Twoje wypieki-mmnniamm,mmnniaaam,az slinka leci! Ja znowu o pierniczkach-domkach,ktore pieke ma choinke. Chetnie przesle Tobie w prezencie no zasluzylas za piękne doznania estetyczne i inspiracje!! Pozdrawiam z domku na lace.4
OdpowiedzUsuńGratuluję, cos przeczuwałam:D
OdpowiedzUsuńZyczę zdrowych spokojnych i cudownych świąt!!!
Ushii!!! Gratuluję Ci z całego serca. No nic nie wiedziałam. To cudowne święta będziecie mieć. Pierwsze w tercecie -to się pamięta :))
OdpowiedzUsuńW podobnym koszu (tylko bez stojaka) sypiał 29lat temu mój maleńki ;) synek. Ucałuj Swoją Małą Księżniczkę w tą słodką stópkę :) i życz jej ode mnie pięknego życia i wokół siebie samych dobrych ludzi.
Gratuluję serdecznie!
OdpowiedzUsuńPiękne zdobycze! A kosz na pewno się przyda, ja też mam dodatkowo kołyske dla Lewcia i bardzo sobie chwalę!
Krzesełko rewelacja, poczeka spokojnie zanim córa urośnie!
Piękne święta się szykują!
Gratuluję :) To na pewno będą wyjątkowe święta.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :)
Gratulacje:)
OdpowiedzUsuńCzęsto tu zaglądam do Pani.
Pozdrawiam serdecznie
W końcu się pochwaliłaś! Gratualcje dla całej trójeczki :)
OdpowiedzUsuńW dzieciństwie (nie żebym pamiętała, ale młodsze rodzeństwo też korzystało, no i stoi do dziś) mieliśmy bardzo podobne krzesełko. Moje dziecię korzystło z niego na wakacjach u dziadków ;) A my sami też kupiliśmy podobne, chociaż niestety nie tak ładne, bo już współczesne. Ale drewniane i rozkładane :)
Ja też mam Alicję :)))
OdpowiedzUsuńŚciskam Was mocno mocno mocno :*
Tajemnicza kobieto, ależ to radość mieć w domu takie maleńkie cudo - ja prawie już zapomniałam, bo moja córcia ma już 23 lata. Jednak, gdy wracam do zdjęć w albumie, to ciągle mi żal, że to tak szybko minęło. Pielęgnuj każdą z chwil spędzonych z Alicją, bo dzieci bardzo szybko rosną. Gratulacje szczęśliwym rodzicom i wszystkiego co najlepsze z okazji nadchodzących Świąt i Nowego Roku :)
OdpowiedzUsuńUla,
OdpowiedzUsuńżyczę Waszej cudnej Rodzince, wszystkiego co najlepsze, duuuużo zdrówka, radości i miłości, samych szczęśliwych chwil, by ten czas trwał jak najdłużej,
uściski gorące,
Marta
Moja Droga cudownych, rodzinnych i pełnych ciepła Świąt Ci życzę!
OdpowiedzUsuńUlcia
OdpowiedzUsuńprzyjmij moje gratulacje i życzę wesołych świąt.
buziaki
Gratulacje! Zdrowych, pogodnych Świąt!
OdpowiedzUsuńNie wiem gdzie mogę złożyć życzenia, więc pozwolę sobie tutaj:)
OdpowiedzUsuńNiech te Święta Bożego Narodzenia będą dla Ciebie czasem spędzonym bez pośpiechu, stresu, trosk i zmartwień. Niech otaczają Cię najbliżsi, a w domu panuje radość i spokój. Wesołych Świąt!
CUDOWNIE !!!! Kolejna blogowa kruszynka :))) Wielkie gratulacje Uliś dla Ciebie i pewnie dumnego Tatusia !! Ucałujcie słodką Alicję od cioci Moni :)) Ściskam mocno !! i życzę Wesołych i Rodzinnych Świąt !
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWszystko przesliczne! Gratuluje!!! Mam nadzieje, ze Alicja pozwala Wam od czasu do czasu odpoczac:) Zycze zdrowia Waszej Coreczce i swiezo upieczonym Rodzicom!!!
OdpowiedzUsuńale cudna nowina - gratulacje niech maleństwo wniesie w Wasze życie mnóstwo radości
OdpowiedzUsuńGratuluję córci i pięknych metamorfoz, których niewątpliwie była inspiracją ;)
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego życzę; oby dodawała skrzydeł w dalszych poczynaniach!
Ale numer!Normalnie dzieciecy urodzaj mamy na blogach! Gratuluję z całego serducha i trzymam za Was kciuki. Twoja Ala jest tylko miesiąc starsza od mojej Łucji, hihi!
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy cieplutko!
wszystkiego dobrego dla świeżynek rodziców i moc cieplutkich słów dla Alicji od...Alicji :))) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńA ja coś tak czułam w kościach jak nam znikłaś :) Cieszę się że wróciłaś.
OdpowiedzUsuńUlcia, ja wiedziałam! :)
OdpowiedzUsuńPamiętam Twój wpis w komentarzach u Jolanny, dotyczył remontu na Waszym poddaszu, upału i Twoim utrudnieniu w pracach... Wtedy już byłam pewna! Cierpliwie tylko czekałam na radosne wieści :)
Ulcia, życzę Tobie i Malutkiej Aluni dużo zdrówka :)
w weekend własnie skonczyłam odnawiac takie krzesło.. tyle ze ma jeszcze blat na dole.. to moje własne 32 latenie krzesło i teraz moj syn bedzie z neigo korzystał ..z ciekawosci czy znajde takie jeszcze w necie zaczełam szukac..i tak trafiłam do ciebie :) Moje stare tez było żółte.. tyle ze duzo mniej farby zostalo :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńIza