Nigdy nie kręciło mnie systematyczne zbieranie anielskich (i każdych innych) figurek, bibelotów, kurzołapków... choć rozumiem, że innym może sprawiać to przyjemność. Jednak okazuje się, że mimowolnie zaczęłam kolekcjonować Anioły! Ale jakie... najpiękniejsze na świecie, bo każdy - to cudowna, ciepła osoba z wielkim sercem!!!
I tak sobie nanizuję koraliki tych przemiłych chwil, gdy widzę wiadomość lub maila od jednej z nich, gdy mam okazję osobiście je wyściskać, usłyszeć ich śmiech i zajrzeć do ich świata... Ostatnio było całkiem sporo takich momentów - i za wszystkie Wam Moje Kochane dziekuję! Martuś, Aguś, Olu, Ulu, Madziu, Syl (i Ewelinko, której imię blogger mi tu zjadł! wrrr...) ... Wy wiecie ile dla mnie znaczycie :))
Czasem też te moje anioły - ot tak, po prostu! - zaskakują mnie różnymi niespodziankami i prezentami i dziś pokażę niektóre z nich :) Bo inne muszą na razie pozostać tajemnicą - ale Wy wiecie, że cieszą mnie równie mocno!
Zacznę od niespodzianki, którą dostałam od osobistego Anioła mojego - bardzo jesienna, prawda? Kiedyś już zachwyciłam się bardzo podobnym pudłem i nie mogłam później odżałować, że go nie kupiłam, ale cenę sprzedawca zawołał chorą... a w ostatni weekend dostałam jeszcze piękniejsze! La-la-la :))
Jak widać do korony w tym roku znów trafiły różowe wrzosy, chyba najbardziej podoba mi się jej połączenie właśnie z wrzosami. Ale - ponieważ nie mam już działki i wrzosowiska, nie miałam w tym roku szans na nowe... I co? Gdy się o tym dowiedziała kochana Magda z Sielskich klimatów, po prostu złapała za koszyk, nacięła i mi ich przywiozła całe mnóstwo :)) A do tego dołożyła naręcza zielonych hortensji... i siebie, na kilka przemiłych godzin :) Fajnie, prawda?
Po co mi były te wrzosy w ogóle, to pokażę następnym razem - ale dziś muszę wspomnieć, że cały post, jeśli chodzi o różowe kwiatuszki, sponsorowany jest przez Magdę, bo uznała, że chyba jeszcze będzie mi mało i dostałam takie piękności... Uwielbiam!
Po co mi były te wrzosy w ogóle, to pokażę następnym razem - ale dziś muszę wspomnieć, że cały post, jeśli chodzi o różowe kwiatuszki, sponsorowany jest przez Magdę, bo uznała, że chyba jeszcze będzie mi mało i dostałam takie piękności... Uwielbiam!
Równie urocza niespodziankę sprawiła mi Ola z Mojego miejsca na ziemi, gdy usłyszała, że poszukuję bezskutecznie koszyczków drucianych... bez wahania odstąpiła mi swój :D To wprost nie do uwierzenia! Olu - jeszcze raz bardzo Ci dziękuję!
Ale - żeby nie było, że tylko tak dostaję i dostaję - czasem też coś i ja komuś wyślę albo dam :) Choć nie zawsze tak jak bym chciała... Cóż, nasza poczta różne ma zagrywki i czasem lubi robić nam na przekór... i paczuszka, która powinna dojść na drugi dzień - idzie prawie tydzień - bywa. A, że w efekcie adresata już nie zdąży zastać? No cóż... dlatego na koniec fotki z dedykacją dla Syl, która zna na razie zawartość pewnej takiej własnie paczuszki tylko teoretycznie :) Oto Kochana kawałek jej zawartości :) Kubeczki i miseczki w gwiazdeczki ;D dla Bryanka i dla Ciebie - jak tylko je zobaczyłam, od razu z Wami mi się skojarzyły...
A do tego moja mała produkcja, jedna z całej kolekcji takich drobiazgów, które zaczęły powstać już dość dawno temu, ale jeszcze nie miały tu swojej premiery chyba - dziwne kółko "uszyte jak ciasto" (Syl, wiesz o co chodzi ;P) - czyli koszyczek na bułeczki :) Dzięki Iwalii poznałam ideę przeszyć i konstrukcji tegoż - dziękuję! Ale oczywiście musiałam trochę po swojemu to zrobić :) Nawet M. powiedział, że ładne, więc jestem zadowolona :) Użytkujemy go z okazji różnych romantycznych i świątecznych śniadań - dlatego postanowiłam zrobić dla Ciebie identyczny :) Mam nadzieję, że tak mniej więcej go sobie wyobrażałaś? :))
Pozdrawiam,
ushii
PS
Kochani, wiem, że mam duże zaległości w odpowiadaniu na różne maile i pytania - staram się po troszeczku to nadrabiać, ale niestety jeszcze to potrwa, bo mam dość ważne powody, dla których nie mogę zbyt często teraz zaglądać do komputera, więc proszę o cierpliwość...
Pozdrawiam,
ushii
PS
Kochani, wiem, że mam duże zaległości w odpowiadaniu na różne maile i pytania - staram się po troszeczku to nadrabiać, ale niestety jeszcze to potrwa, bo mam dość ważne powody, dla których nie mogę zbyt często teraz zaglądać do komputera, więc proszę o cierpliwość...

























