Wygrałam!!!

Nowy post miał być całkiem o czymś innym - i będzie, ale jutro - a teraz tylko informacja,która właśnie zapewniła mi humorek na cały dzień: Wygrałam serwetkę u pauli_71!!!!! jupiiiii!!!!!!

EDIT !
Rozsypał się worek ze słodkościami na blogach, dziś natknęłam się na informacje o kolejnych wspaniałościach do wygrania, choć ja chyba już swój limit tegoroczny wyczerpałam :)

Słodkie tabliczki odda w dobre ręce Madzia z Rustic Home - i to zrobione specjalnie dla zwycięzców!




A u oli smith feeria barw, wspaniałe zestawy do nauki filcowania...



...oj, chciałoby się, chciało...

pozdrawiam wszystkich serdecznie,
ushii

Zdobycze i prezenty

Pogoda ostatnio nas nie rozpieszcza, ale na szczęście wczoraj rano była na tyle duża przerwa w padaniu, by wybrać się na targ staroci i na spacer nad rzekę.

Na targu bardzo rzadko coś kupuję, nie wiem jak inni wynajdują różne cudeńka i to w dodatku za grosze. Mam wrażenie, że warszawski targ na Kole jest najbardziej przereklamowanym i najdroższym miejscem tego typu. Wczoraj byłam umówiona z jednym panem na wymianę, przyniosłam powtarzającą mi się skrzynkę a w zamian dostałam inną, po rozmontowaniu deseczka zawiśnie na ścianie obok innych. I jeszcze wzbogaciłam się o fachową wiedzę, dowiedziałam się o specyfiku do postarzania drewna (nie bejca itd.) i za tydzień go sobie mam nadzieję zakupić. Zakup też jeden był, dostałam w prezencie wazę, która bardzo mi się spodobała. Co prawda szukam takiej z przykrywką, ale ta mnie urzekła :)


A co do prezentów - to rozdaje je u siebie z okazji setnego posta paula_71 - śliczne serwety!


źródło: blog http://paulasweethome.blogspot.com/

Aha, no właśnie, może mógłby mnie ktoś przy okazji oświecić jak to jest z tym candy, bo chyba jakaś niekumata jestem - czy to jest tak, że jeżeli wpiszę się trzy razy w komentarzach pod konkursem to wtedy moja kolej coś takiego zorganizować, tak? bez względu na to, czy coś wygram, czy nie?

A dziś na odpędzanie złej pogody - słodkie gofry :) Jak dla mnie istnieje tylko jeden przepis, podany przez Malgosimi na Cincinie... są dokładnie takie w smaku jak zapamiętane z dzieciństwa z budek nad morzem... ale dziś - gofry belgijskie, karmelkowe - dobre na deszczową i zimną pogodę :)


pozdrawiam,
ushii

Fast Food My Way

Post znów nie wnętrzarski... no może odrobinkę :) Niestety, moje obecne pomysły i projekty ciągle w fazie wykańczania, bo nasz samochodzik uparcie próbuje się zepsuć i zabiera nam masę czasu. Ale walczę, coś tam po kawałku dłubię i już finiszuję :)

Chwilowo za to moja ulubiona błyskawiczna przekąska... dlaczego sezon szparagowy jest taki krótki?! Prosto, szybko i tanio... a o ile pyszniej (no i zdrowiej) niż w Mc'u?


Szparagi z masłem czosnkowym

1. Obłamać końcówki szparagów, białe cienko obrać, obgotowac w osolonej i lekko ocukrzonej wodzie kilka minut.
2. Ząbek czosnku utrzeć na pastę z odrobina soli, w rondelku rozpuścić nieco masła, dodac pastę, wymieszać, zdąc z ognia i polać gotowe szparagi. Mmmmm....

A na deser równie błyskawiczny placek na przegnanie takiej paskudnej pogody jak dziś... kruche + rabarbar+ truskawki i już... no może kulka lodów byłaby również na miejscu, ale na wyciąganie maszyny do lodów to już czasu nie miałam :)


Na dowód, że czasem jednak z kuchlandii wychodzę i coś robię - moja najnowsza lektura. Już wspominałam, że haft był w moim życiu tylko niewielkim epizodem w dzieciństwie. Praca nad abażurkiem uświadomiła mi, że tak naprawdę to nic nie umiem. A w tej książeczce bardzo dobrze opisane i zilustrowane są wszystkie podstawowe techniki i inne informacje niezbędne takim laikom jak ja, więc polecam.


Susan O'Connor "Monogramy. Sztuka haftowania liter" KDC

pozdrawiam,
ushii

1 czerwca!

Nie to nie pomyłka, ja już dziś obchodziłam Dzień Dziecka :)

Dostałam bowiem od Mamy taki fikuśny dzbanuszek, nie wytrzymała do końca miesiąca. Tak mnie ucieszył, że musiałam go od razu obfocić :) Hurra!!


pozdrawiam,
ushii